Do przodu tylko SKS i GKS. Reszta w plecy

2021-09-13 12:00:00 (ost. akt: 2021-09-13 12:01:59)
SKS Szczytno pokonał (2:1) FC Dajtki/Olsztyn i zajmuje 4. miejsce w klasie A

SKS Szczytno pokonał (2:1) FC Dajtki/Olsztyn i zajmuje 4. miejsce w klasie A

Autor zdjęcia: Daniel Bednarczyk/SKS Szczytno

FUTBOL || Dwie wygrane i cztery porażki (w tym aż trzy sugerujące deklasację) — to dość przykry bilans weekendowych poczynań naszych piłkarzy występujących od IV ligi po klasę B. Po trzy punkty upolowały tylko a-klasowe drużyny ze Szczytna — SKS oraz GKS.
Błękitni Pasym (najwyżej sklasyfikowana ekipa naszego powiatu) tak wysoko zawieszonej poprzeczki jeszcze w sezonie 2021/2022 nie mieli. Ich stadion odwiedziła 11 września wciąż niepokonana, przewodząca IV-ligowej stawce Concordia Elbląg.

Bukmacherzy nie dawali większych szans gospodarzom. W ich oczach mecz ten miał być najbardziej oczywistym rezultatem kolejki. Za złotówkę postawioną na zwycięstwo Błękitnych płacili "astronomiczne" 8,30 zł. Za remis równe 6 zł, a wygraną Concordii wycenili na ledwie... 20 groszy zysku. Niestety nikt, kto postawił swe oszczędności na Pasym, nie miał okazji się sensacyjnie wzbogacić.

Starzy znajomi

Co ciekawe, pojedynek z elbląskim liderem miał szczególne znaczenie dla czołowego snajpera (a także byłego trenera) Błękitnych — Patrycjusza Malanowskiego. Jeszcze w sezonie 2018/2019 "Malan" grał właśnie dla popularnych "Słoników".

To zresztą za mało powiedziane, bo wyraźnie przyczynił się wówczas do ich awansu do III ligi (z dorobkiem 29 goli na koncie został IV-ligowym królem strzelców). Miał ponadto duży wpływ na głośną wygraną Concordii w Wojewódzkim Pucharze Polski (w finale Elbląg pokonał 5:2 Znicz Biała Piska, a Malanowski dorzucił jedno z trafień).

Bez taryfy ulgowej

Jak miało się jednak w Pasymiu okazać, Concordia nie przewidywała dla gospodarzy żadnej taryfy ulgowej "po znajomości". Pierwsza połowa w wykonaniu pasymian nie wyglądała jednak źle. Podopieczni trenera Radosława Rogowskiego wprawdzie stracili gola w 10. minucie (Wojciech Łojeczko), ale ich postawa nie wykluczała wyrwania np. remisu.

Wszystko zmieniło się jednak po przerwie. Błękitni zaserwowali trzy błędy, które przeciwnicy wykorzystali co do jednego. W 56. minucie pasymianie wyciągali piłkę z własnej siatki po samobójczym trafieniu Bartosza Nosowicza. Do kapitana gospodarzy nie można mieć jednak pretensji za tę niefortunną interwencję, bo sytuacja była beznadziejna: przy linii bramkowej był sam z dwoma snajperami Elbląga, gol padłby i tak.

Ledwie dwie minuty później trzeci cios gospodarzom zadał Mateusz Szmydt, który najwyżej wyskoczył do piłki wrzuconej z lewej strony boiska, a następnie strzałem z głowy wpakował ją tuż przy "krótkim" słupku. Ostateczny rezultat spotkania, na mówiące wiele 0:4, ustalił w 66. minucie Mariusz Pelc.

Bolesna porażka z liderem mogła zaboleć tym bardziej, że "umocniła" pasymian na ostatnim, 16. miejscu w tabeli IV ligi. Dotychczas jedyne "oczko" udało się zdobyć 28 sierpnia (3:3 z MKS Korsze).

Wataha z łupem

Niemile 11 września wspominać będzie i Omulew Wielbark. Jedyny nasz zespół grający w klasie okręgowej również plasuje się na samym dnie 16-zespołowej stawki. Żółto-czarni ugościli u siebie Wilczka Wilkowo. I trzeba przyznać, że "Wataha" ewidentnie nadużyła tej gościnności.

Omulew zaczęła jednak starcie fenomenalnie. Po zaledwie 3 minutach wynik spotkania otworzył Mateusz Abramczyk (drugie trafienie odnotował w 65. minucie).
Wilczek się zrewanżował. Bardzo brutalnie. Nie jeden, a aż dwa hat-tricki (łącznie 6 goli) zaserwował Mariusz "SuperMario" Grabowski (6', 11', 33', 73', 90' i 90'+3), a Omulew pogrążyły ponadto trafienia Jakuba Kalisza oraz Marka Grabowskiego. Wynik 2:8 nie odzwierciedla serducha zostawionego na boisku przez gospodarzy, ale nie zmienia to faktu, że "czarne chmury" gęstnieją nad Wielbarkiem.

Klasy A i B

Po jakiekolwiek punkty — niestety nie po raz pierwszy — kibice z naszego powiatu musieli sięgnąć do klasy A. W tym zestawieniu najwyżej (na 4. lokacie) plasuje się obecnie SKS Szczytno, który w ostatniej kolejce pokonał FC Dajtki Olsztyn (2:1). Wszystkie gole były autorstwa szczytnian. W 7. minucie prowadzenie naszym dał Kacper Król, w 18. minucie na 2:0 podwyższył Arkadiusz Cieślik, a w 90. minucie — tuż przed końcowym gwizdkiem — trafienie samobójcze wpisano na konto Filipa
Brzezińskiego.

Większa "nerwówka" panowała podczas meczu w Łęgajnach, gdzie GKS Szczytno (obecnie 8.) rzucił rękawice miejscowemu KS. Znaczna część spotkania była typową "gonitwą". W 16. minucie prowadzenie "Gieksie" dał Konrad Elsner, 2 minuty później wyrównał Piotr Labirowski, w 55. minucie Szczytno znów uciekło golem Cezarego Rybskiego, na co po 4 kolejnych minutach odpowiedział Bartosz Świtalski...

Podopieczni trenera Pawła Pietrzaka ostatecznie jednak zdołali uciec pogoni. W 61. minucie gola strzelił Jakub Sosnowski, a czwartą bramkę dla "Gieksy" w 75. minucie ustrzelił wspomniany Elsner. Łęgajny upolowały jeszcze jednego gola, ale w doliczonym czasie gry. Nie miał większego znaczenia w końcowym rozrachunku (3:4).

Świetna forma, którą Wałpusza 07 Jesionowiec (obecnie 13. w tabeli) błyszczała jeszcze kilka sezonów wstecz, niestety wciąż pozostaje jedynie wspomnieniem. Brygada trenera Cezarego Kucińskiego uległa na wyjeździe Burzy Słupy (7:1). Gola honorowego zdobył w 22. minucie Kamil Rafałowicz.

Na tarczy wróciła także najmłodsza z seniorskich ekip powiatu, GKS II Szczytno. B-klasowe rezerwy "Gieksy" zawiesiły Orłowi Czerwonka poprzeczkę bardzo wysoko (punktowali Rafał Mydło 26', Wiktor Stepnowski 62' i Konrad Gut 70'), ale gospodarze odpowiedzieli na to aż pięcioma (5:3), co zepchnęło "Dwójkę" na 6. miejsce w tabeli.

Piłkarski rozkład jazdy na weekend. 18 września: Pisa Barczewo - Błękitni Pasym (16:00), Vęgoria Wegorzewo - Omulew Wielbark (16:00), GKS Szczytno - Błękitni Stary Olsztyn (16:00), SKS Szczytno - Leśnik Nowe Ramuki (16:00), Vel Dąbrówno - GKS II Szczytno (17:00). 19 września: Wałpusza 07 Jesionowiec - KS Łęgajny (16:00).

Kamil Kierzkowski

2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5