Trzymali drzwi, by nie odpadły przed metą

2021-08-20 09:00:00 (ost. akt: 2021-08-20 07:07:35)

Autor zdjęcia: Dominika Kordek/#Reset

MOTORYZACJA || Załoga rajdowa klubu #Reset Szczytno z kolejnym trofeum! Jacek Konieczny (kierowca) i Jarosław Kordek (pilot) zdobyli w Chąśnie złoto "czasówki" 3. rundy Polskiej Ligi Wraków. Łupów byłoby więcej, gdyby nie liczne — naturalne w tym sporcie — usterki.
Miniony sezon szczytnianie mogli zaliczyć niewątpliwie do udanych. Choć w zasadzie zaczynali dopiero swą prawdziwą przygodę z Wrak Race, niejednokrotnie utarli sportowo nosa bardziej utytułowanym i "obytym" z tą dyscypliną załogom. Niewielu na starcie w nich wierzyło, ale po szeregu zwycięstw (czasem i spektakularnych kraksach) wywalczyli w końcowej klasyfikacji tytuł wicemistrzów. W obecnym sezonie #Reset jest już ekipą, o której wiadomo, że trzeba się z nią liczyć.

Potwierdzeniem tego była miniona niedziela. Niewiele zabrało jednak, a szczytnianie... w ogóle nie pojawiliby się w Chąśnie (k. Łodzi). — Poza startami w Polskiej Lidze Wraków, każdy z nas ma inne wyzwania sportowe. No i rodzinę, pracę... Do Chąśna było stosunkowo daleko, był to pierwszy start wraków w tym regionie Polski. Część zawodników, których znamy, postanowiła przez to zrezygnować z udziału. Też się wahaliśmy. Przeważyło to, że nasz nowy mechanik, Sylwester Terlik, poświęcił golfikowi kilkanaście dodatkowych godzin. Dużo naprawił, wprowadził kilka nowych, ciekawych rozwiązań. Byliśmy ciekawi jak to wszystko zaprezentuje się w praktyce — mówi Jarosław Kordek.

Obrazek w tresci

Od lewej: Sylwester na masce, a Jarosław i Jacek na dachu poczciwego golfika; fot. Dominika Kordek/#Reset

I trudno byłoby załodze #Reset wyobrazić sobie lepszy początek zmagań. Blisko 20 załóg (dość skromna liczba jak na PLW, choć pojawiła się większość czołowych ekip) zmierzyło się najpierw w tzw. "czasówce". Lecz to szczytnianie "na dzień dobry" wywalczyli najlepszy rezultat i zapewnili sobie tym pierwsze z możliwych trofeów. Dobra dyspozycja — ich i golfa — rozbudziła apetyt na więcej.
Stawili się więc na linii startowej wyścigu kategorii PROTO (dopuszczającej start pojazdów mocno zmodyfikowanych). Nie było miejsca na fuszerkę, bo tylko 3 najlepsze załogi mogły liczyć na awans do finału.

— Po małej "zadymie" na starcie wysunęliśmy się na prowadzenie. A gdy mieliśmy już bezpieczną przewagę nad drugim zespołem Mad Max, planowaliśmy nieco "spokojniejszą" jazdą dowieźć ją do mety. Właśnie wtedy jednak zaczęły się problemy — wspomina Jacek Konieczny.

— Gdy pokonaliśmy jedną z bardziej zdradliwych, piaszczystych muld, niespodziewanie otworzyły nam się drzwi od strony kierowcy. I za nic nie dało się ich zamknąć. Trzymałem je więc jedną ręką, a drugą miałem na kierownicy. W takich warunkach udało nam się zdublować kilka słabszych załóg. Byliśmy na dobrej drodze do wygranej. Na dwa okrążenia przed końcem ukręcił się nam jednak przegub wewnętrzny i zostaliśmy bez napędu. Nie mieliśmy zapasowego, więc niestety oznaczało to dla nas definitywny koniec wyścigu — dodaje kierowca #Reset.

Obrazek w tresci

fot. Dominika Kordek/#Reset

Na "otarcie łez" naszym rajdowcom uroczyście wręczono wspomniane trofeum za "czasówkę". Nadspodziewanie ciężki puchar wykonany z... zespawanych części samochodowych.

— Mimo początkowych wątpliwości co do sensu tak dalekiej podróży, a także późniejszych usterek, nie żałujemy tego wyjazdu. Jest niedosyt, ale trudno. Organizatorzy w swym debiucie wypadli bardzo przyzwoicie. Trasa była bardzo fachowo oznaczona i przygotowana. Nie brakowało szerszych odcinków, które umożliwiały wyprzedzanie rywali. No i... piachu. Było jak na Saharze. Gdyby nie zastęp miejscowej OSP, który co chwilę polewał wszystko wodą, to byśmy się tam chyba usmażyli — podsumowuje "sekcja motoryzacyjna" klubu morsów #Reset Szczytno.

Kiedy i gdzie spodziewać się "speców od przerębli" na wrakowym starcie? Wystartują tradycyjnie podczas rund w Pasymiu (12 września) i Lipnikach (3 października). Następnie udadzą się do Szczuczyna, gdzie 17 października odbędzie się wielki finał Polskiej Ligi Wraków.

Kamil Kierzkowski

2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5