Kruchy dom duszy

2021-06-11 08:43:59 (ost. akt: 2021-06-11 08:47:15)
Kruchy dom duszy to książka przedstawiająca powstanie i rozwój chirurgii mózgu. Potrzebna była prawdziwa rewolucja, aby neurochirurgia mogła stać się pełnoprawną gałęzią medycyny.
Dzieło Thorwalda to nie tylko dzieje chirurgii mózgu, ale przede wszystkim historia walki człowieka o poznanie samego siebie. Od prawie 200 lat wielu starało się dociec, co tak naprawdę nami kieruje i jak to wszystko działa. Autor przybliżył nam postacie największych twórców neurologii i neurochirurgii. Ich wzloty i upadki. Przerażające są eksperymenty jakie musiano wykonywać tak na zwierzętach jak i na ludziach. Niestety bez nich nie posunęli byśmy się na przód, ale wydaje się, że wciąż jest wiele do odkrycia.

W oparciu o dziesiątki eksperymentów na zwierzętach, a także na nieuleczalnie chorych pacjentach współtwórcy tej rewolucji przecierali niezbadane szlaki, ryzykując przeprowadzanie operacji, na jakie wcześniej nikt się nie odważył. Thorwald wyjątkowo barwnie opisał postaci Victora Horsleya, Harveya Cushingsa i Wildera Penfielda – prawdziwych pionierów neurochirurgii, niepospolitych lekarzy, którzy osiągnęli sukces, choć nieobce im były porażki, obawy i niepewności.

- Kolejna, fantastyczna książka Thorwalda. Tym razem poznajemy historię neurochirurgii i ciężką drogę wielu lekarzy, którzy postanowili zgłębić wiedzę na temat ludzkiego mózgu. Książki autorstwa Thornwalda wracają do podwalin dzisiejszych cudów - tłumaczy Krzysztof Abramski. - Zarówno "Stulecie", jak i "Triumf Chirurgów" ,ale też "Kruchy dom duszy" opowiada historię pionierów, wizjonerów, odkrywców. Ludzi śmiałych, odważnych, który nawet narażając się na ostracyzm środowiska dokonywali swoich przełomowych odkryć. A ścieżki ich zalane są masą trupów. Tych poddawanych autopsji, zwierząt laboratoryjnych ale doświadczeń na ludziach. W przypadku chirurgii mózgu i początkowej śmiertelności sięgającej 90% inaczej tego nazwać nie można. Czytając Kruchy dom duszy ciarki przechodzą po plecach...gdyż te pierwsze operacje odbywały się bez żadnej wstępnej diagnostyki. Sama książka raczej trudna w odbiorze. Anatomia mózgu i podstawy neurologii wydają się konieczne, by zrozumieć istotę, przełomowość kolejnych kroków i odkryć neurochirurgów. Zwłaszcza, że znajdują się opisy i anatomicznych i histologicznych i diagnostycznych i psychiatrycznych i technik operacyjnych przełomów. Mnie też w pewnym momencie zaczęła nużyć. Ale wtedy pojawił się rozdział o Monizu i Freemanie, lobotomii i neuropsychiatrii i ponownie się w niej odnalazłem. Choć trudna w odbiorze, to dla ogromu pracy Thorwalda należy się ogromny szacunek.

2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5