Chcemy powrotu do normalności

2021-05-15 19:01:11 (ost. akt: 2021-05-15 19:08:55)
Seniorzy

Seniorzy

Autor zdjęcia: Pixabay

Koronawirus zmienił życie wielu z nas. W ciągu roku musieliśmy zapomnieć o swoich przyzwyczajeniach i pasjach. Najbardziej zmieniło się życie naszych seniorów, którzy z obawy o zdrowie musieli zmienić dotychczasowe życie.
Wanda Nowicka: Nikt z nas nie spodziewał się, że pandemia na długo pozbawi nas normalności. Wszystko zmienił koronawirus. Światowy kryzys epidemiologiczny wymusił zmiany w naszym codziennym życiu. Musimy bardziej na siebie uważać i unikać kontaktu z obcymi osobami. Ja niestety poważnie przeszłam zakażenie koronawirusem. Kilka dni leżałam w szpitalu pod tlenem, a skutki choroby odczuwam do dziś. Na koronawirusa zmarła też moja teściowa i kuzyn. Mieli choroby współistniejące, jednak wirus pozbawił ich odporności i zaatakował najsłabsze narządy. Już w ubiegłym roku planowaliśmy z mężem wyjechać do znajomych do Włoch. Chcieliśmy pozwiedzać ten piękny kraj. Niestety pandemia pokrzyżowała nam plany. W tym roku też nie wyjedziemy. Nadal ryzyko jest duże. Mówią, że do odważnych świat należy, jednak my się boimy i zrezygnowaliśmy z wyjazdu. Chcielibyśmy, żeby wszystko wróciło do normalności, choć jesteśmy świadomi, że nic już nie będzie takie jak dawniej. Wielu ludzi choruje, wielu umarło. Smutne to strasznie, bo nikt się nie spodziewał, że ten wirus zbierze takie żniwo. Marzymy o dniu, w którym bez maseczki i strach wyjdziemy na spacer, spotkamy się ze znajomymi i zapomnimy o tym koszmarze.

Alina Wardęcka: Zaszczepiłam się już z mężem, jednak nie czuję się na 100 procent bezpieczna. Nnie podejrzewałam, że jeden wirus może tak zmienić moje życie i spowodować, że zostanę w pewien sposób odizolowana od świata. Pomimo zniesienia większości obostrzeń, ja wciąż się boję. Sytuacja spowodowana pandemią zabrała już wiele istnień ludzkich w nawet najbardziej rozwiniętych krajach Europy i na świecie. Przeraża mnie to. Pokazuje na to pewną słabość nawet tego potężnego cywilizowanego świata gdzie wydawać by się mogło, że współczesne systemy opieki zdrowotnej, służb sanitarnych w tych krajach są dobrze przygotowane do tego typu zagrożeń. Potwierdza to również, że wiele zależy teraz od nas samych. Pokazało też to, że w tym trudnym okresie zmian mentalnych - pewnego spowolnienia, dużo spokoju, optymizmu, samodyscypliny i przestrzegania wszelkich zaleceń związanych z naszym bezpieczeństwem i wynikającą z tego zmianą sposobu życia. Bezpośredni kontakt międzyludzki musimy ograniczyć i zastąpić go musi komunikowanie się przez wszelkiego rodzaju media, internet i telefon komórkowy. Planowaliśmy wyjechać w tym roku nad morze jednak wciąż nie zarezerwowaliśmy żadnego hotelu. Boimy się ryzykować. Jak wrócimy do względnej normalności pomyślimy o wyjeździe.

Krystyna Drężek: Jestem już po pierwszej dawce szczepionki. Nie odczuwałam dyskomfortu z tego powodu. Zaszczepiłam się, bo bardzo boję się zakazić. Przez cały rok trwania pandemii siedziałam prawie cały czas w domu. Tyle się słyszało o przypadkach śmiertelnych wśród seniorów i nawet młodych ludzi. To, czego świadkami jesteśmy od roku, nie pozwala nam patrzeć pozytywnie w przyszłość ani planować beztroskiego urlopu. Z uwagi na stan zdrowia nie ryzykuję i zostaję w domu. Bardzo lubię podróżować po kraju i nie tylko. Niestety, cały czas słyszę o kolejnych zakażeniach i to mnie skutecznie odstrasza. Co roku wyjeżdżałam na urlop, w tym zostaję w domu. Spędzenie czasu w mieszkaniu w bloku nie jest szczytem marzeń, ale co zrobić. Odwiedzam tylko córkę, bo pomagam zajmować się wnukami, kiedy ona idzie do pracy a dzieci mają naukę zdalną. Oni w tym roku też nie planują żadnego wyjazdu. Zapowiadają się rodzinne wakacje na miejscu. Nie ma co ryzykować zdrowia i życia swojego i najbliższych. Kiedy już będzie po pandemii albo wszyscy będą zaszczepieni można podróżować. Musi jednak minąć jeszcze sporo czasu zanim to się stanie i będziemy mogli wrócić do normalnego życia, jak przed pandemią.

Wacław Obrębski: Nasze życie już jest zdecydowanie inne niż te sprzed pandemii. Koronawirus zmienił w nas wiele. Poprzez wprowadzone ograniczenia doceniliśmy piękno naszego zwykłego, codziennego życia. To, że można wyjść na spacer do lasu, jechać na przejażdżkę rowerową, że można jechać nad morze, spotkać się z przyjaciółmi czy siąść do stołu z całą rodziną. Wirus uświadomił nam to, że jesteśmy od siebie zależni, że musimy dbać o siebie nawzajem, a bezpieczeństwo nasze zależy również od odpowiedzialnego postępowania innych. W sklepach coraz częściej widzę turystów. Cieszę się, że mimo pandemii ludzie podróżują. Nie możemy dać się zwariować. Trzeba przestrzegać pewnych zasad higieny, ale trzeba też żyć. Ja też nie mogę się doczekać naszego rodzinnego wyjazdu. Jeszcze nic nie zarezerwowaliśmy ale z pewnością z synem i wnukami gdzieś w wakacje wyjedziemy. Jestem już zaszczepiony dwoma dawkami, żona również. Dlatego możemy już planować wakacje. Jak już wszyscy będą zaszczepieni zaczniemy żyć normalnie. Mam nadzieję, że nie będzie tak jak w roku ubiegłym, że po wakacjach będzie wzrost zakażeń. Wszyscy chcemy żyć normalnie, móc zjeść w restauracji, pojechać na wakacje, chodzić na siłownię. Mam nadzieję, że wszystkie dzieci po wakacjach wrócą do szkół i na studia, bo te zdalne nauczanie i praca nikomu nie służy.

Wysłuchała: Joanna Karzyńska

Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Zoltar #3066758 | 78.88.*.* 20 maj 2021 11:25

    Gdyby chociaż 60% społeczeństwa miało dość pandemii i przestrzegało obostrzeń, toby jej nie było. Takie są ustalenia naukowców. Mamy pandemię na własne życzenie. A o kosztach jakie ponieśliśmy, aż strach pomyśleć.

    odpowiedz na ten komentarz

2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5