W ringu pokonał go nie rywal, a... kamery

2021-04-15 08:07:00 (ost. akt: 2021-04-15 08:06:57)
Patryk Borucki (niebieski strój) na chwilę przed niekorzystnym werdyktem sędziów

Patryk Borucki (niebieski strój) na chwilę przed niekorzystnym werdyktem sędziów

Autor zdjęcia: archiwum klubu/Gwardia Szczytno

BOKS || Patryk Borucki (Gwardia Szczytno) zawalczył 9 kwietnia — po raz pierwszy w swej karierze — przed kamerami ogólnopolskich telewizji. Podczas gali Babilon Boxing Show uległ jednak nieznacznie Kacprowi Paradzie, którego... wcześniej pokonał już dwukrotnie.
Zawodnicy skrzyżowali wcześniej rękawice m.in. na mistrzostwach Polski młodzików, podczas których Borucki pewnie rozprawił się z reprezentantem Skorpiona Szczecin. Później ich drogi nieco się rozeszły za sprawą warunków fizycznych. Parada walczył o medale w kategorii do 81 kg, Patryk zgarnął niejeden krążek w limicie do 75 kg.

Po latach znów stanęli naprzeciw siebie między linami. Było to efektem polityki włodarzy Babilon Promotion, którzy swe gale zawodowe wzbogacają o pojedynki mistrzów z boksu olimpijskiego. Problem różnicy wagi został rozwiązany tzw. limitem umownym, który określono na 79 kg. Podczas oficjalnej ceremonii ważenia Patryk wniósł na wagę 78,6 kg, a jego rywal — 78,65 kg. Pozostało czekać na wojnę.

Stres przed kamerą

W roli faworyta występował 17-latek ze Szczytna, dwukrotny mistrz Polski młodzików i kadetów. Szybko okazało się jednak, że... coś nie grało tak, jak powinno. Borucki walczył wyraźnie bez lekkości i precyzji, z której jest znany od lat.

— Niestety zjadł go stres — mówi Zenon Jagiełło, szkoleniowiec Gwardii Szczytno, który w tej bitwie wspierał swego podopiecznego bezpośrednio z narożnika.

— Był to jego pierwszy występ na gali organizowanej z takim rozmachem. Ta cała otoczka nieco go sparaliżowała. Patryk to skromny chłopak, trudno było mu skupić się w sytuacji, gdy kamery wręcz wjeżdżały mu w twarz. Przeciwnik miał za sobą natomiast już 2-3 takie występy. Wiedział czego się spodziewać — dodaje.

Ostatecznie sędziowie wskazali wygraną Parady (2:1). Czy ta porażka podcięła skrzydła Boruckiemu? — Na pewno nie był z siebie zadowolony. Rozumiem to, bo i niewielu znam tak prawdziwie ambitnych chłopaków. Wierzę jednak, że to potknięcie wyjdzie mu na dobre — podsumowuje Zenon Jagiełło, nawiązując do zbliżających się eliminacji do mistrzostw Polski. Impreza odbędzie się 24 kwietnia, jeśli... nie staną jej na drodze kolejne (nie)spodziewane obostrzenia.

Patryk Borucki będzie musiał do tego czasu "wrócić" do limitu 75 kg, lecz wydaje się to być jedynie formalnością. Wywalczenie przez niego awansu jest bardzo prawdopodobne. Jeśli tylko postawi tę przysłowiową "kropkę nad i", to w czerwcu ponownie weźmie udział w mistrzostwach Polski. Rewanżu z Paradą niestety nie ma raczej co się spodziewać, bo ów zapowiedział powrót do limitu 81 kg.

Kamil Kierzkowski

2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5