Ból sparingów przyniesie sukcesy w lidze?

2021-03-04 12:00:00 (ost. akt: 2021-03-04 08:57:22)
— Klątwa tęczy wciąż eSKaeS męczy... — żartują piłkarze ze stolicy naszego powiatu

— Klątwa tęczy wciąż eSKaeS męczy... — żartują piłkarze ze stolicy naszego powiatu

Autor zdjęcia: Daniel Bednarczyk

FUTBOL || Piłkarze Błękitnych Pasym i SKS Szczytno otrzymali w ostatnich dniach po bolesnej lekcji futbolu. Całe szczęście — sparingowej. Pasymianie dali się rozstrzelać Mrągowii Mrągowo (aż 10:1!), zaś szczytnianie musieli uznać wyższość Tęczy Ojrzeń (2:6).
Na obronę Błękitnych (11. miejsce w IV lidze) trzeba od razu zaznaczyć, że wyruszyli do Mrągowa w ewidentnie nieoptymalnym składzie. Co więcej, niedawni rywale w ostatnim czasie utrzymują się na wyraźnej fali wznoszącej.
Pasym był 6. z rzędu IV-ligowcem, który w ostatnich tygodniach musiał przełknąć gorycz porażki zaaplikowaną przez żółto-czarnych (wcześniej wiceliderzy tabeli ograli Olimpię Olsztynek, Pisę Barczewo, liderów z Mamr Giżycko, MKS Korsze oraz Warmię Olsztyn).

W pamięci przeciwników zapewne tkwił ponadto fakt, iż to właśnie Błękitni — jako nieliczni w sezonie 2020/2021 — zdołali urwać im jakiekolwiek punkty w lidze (najpierw zwycięstwo Pasymia 2:0, później bezbramkowy remis).
Przez pierwsze pół godziny walki i strzałów było wiele, lecz po obu stronach kulała skuteczność. Wynik spotkania w 31. minucie otworzył Piotr Wypniewski. Jak się okazało, mrągowski snajper rozerwał worek z golami. Przed ostatnim gwizdkiem gospodarze dodatkowo aż... 9-krotnie wpisali się na listę strzelców.

Honor Błękitnych, jeszcze w pierwszej połowie (strzał na 2:1), uratował Patryk Kowalewski. Pasymski zawodnik wykorzystał błąd w rozegraniu autu przez mrągowian. Przechwycił futbolówkę, po profesorsku okiwał Wiktora Abramczyka i chirurgicznie precyzyjnym uderzeniem zaskoczył stojącego między słupkami MKS Marcina Marszałka. Jak się jednak niestety okazało, było to wszystko, na co stać było tego dnia pasymian.

Ostateczny wynik spotkania, 10:1, powiedział tego dnia wiele. Na tym poziomie rozgrywkowym — nieważne czy mecz ma charakter kontrolny czy nie — takie dysproporcje w golach należą do rzadkości.

Klątwa tęczy

Jakkolwiek politycznie to nie zabrzmi, SKS (13. miejsce w okręgówce) ma ewidentny... problem z tęczami. Szczytnianie ledwie otrząsnęli się po ostatniej sparingowej porażce z występującą ligę wyżej Tęczą Biskupiec (11:2), a już w kolejnym meczu kontrolnym ulegli Tęczy Ojrzeń. — Klątwa tęczy wciąż eSKaeS męczy — komentują pół żartem piłkarze.

— Gospodarze w pierwszej części spotkania wyszli na dwubramkowe prowadzenie, ale jeszcze przed przerwą Piotrkowi Burakiewiczowi udało się strzelić gola kontaktowego. Kilka minut później ten sam zawodnik raz jeszcze wpisał się na listę strzelców. Tym razem po rzucie karnym — wspomina ekipa SKS.

— Do Kraszewa przyjechaliśmy skromnym składem, bez kilku podstawowych zawodników. Za to ponownie z kilkoma testowanymi zawodnikami z Dźwierzut oraz Pasymia. No nic. Nie poddajemy się, szukamy dalej złotego środka — podsumowują.

I znów obostrzenia

Gdy wydawało się, że piłkarze z Warmii i Mazur mogą ze względnym spokojem kontynuować przygotowania do sezonu, przysłowiowy kij w szprychy włożyła im Warszawa. Nasz region, jako jedyny w Polsce, objęty został bardziej rygorystycznymi obostrzeniami. Dość kontrowersyjnymi, lecz to nie miejsce na roztrząsanie zagadnień politycznych.

— Chciałoby się wrócić do normalności, a tak... znów musimy improwizować. Jakoś będziemy sobie radzić. Może trener poprowadzi treningi on-line na Facebooku. Dla każdego zawodnika oddzielnie, by wszyscy mogli siedzieć w domu — żartują nasi "kopacze", choć nikomu tak naprawdę do śmiechu nie jest. — Mamy nadzieję, że ta farsa szybko się skończy i uda się rozpocząć rundę wiosenną bez dodatkowych komplikacji — podsumowują.

Kamil Kierzkowski

2001-2022 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5