Wyciągnął Orlęta z długów. Reszelski "Człowiek Instytucja" [FILM]

2021-04-22 09:00:00 (ost. akt: 2021-04-22 08:05:02)
Jarosław Pieniak, specjalista od rozwiązywania "spraw beznadziejnych"

Jarosław Pieniak, specjalista od rozwiązywania "spraw beznadziejnych"

Autor zdjęcia: Orlęta Reszel - Ocalić od zapomnienia

HISTORYCZNIE || Kolejna premiera cyklu "Ocalić od zapomnienia" za nami! W szóstym odcinku sekcja historyczna Orląt Reszel zaprosiła przed kamery Jarosława Pieniaka.
— Opisać go można dwoma słowami, Człowiek Instytucja — chwalą swego gościa inicjatorzy filmowego projektu: Rafał Romańczuk, Andrzej Adamiak i Kamil Jankiewicz. I faktycznie, niewielu było w historii Reszla działaczy, którzy tak sprawnie i kreatywnie dbaliby o rozwój okolicznego sportu.

Wspomniany Jarosław Pieniak z rywalizacją sportową związany był od najmłodszych lat. W czasach szkolnych dał się poznać jako solidny lekkoatleta, godnie reprezentując barwy gminy zwłaszcza w sprintach i skoku w dal. Z piłką nożną również radził sobie przyzwoicie, choć nie dane było mu wybiec nigdy w koszulce Orląt, by walczyć o punkty.

Po ukończeniu szkoły średniej, w 1989 roku sportem zajął się bardziej "etatowo". Jako gminny koordynator pełnił m.in. nadzór nad organizacją rozgrywek amatorskich w Reszlu i Korszach. Dał się poznać także jako świetny... warcabista. Sekcja, której wyraźnie pomógł się "rozhulać", występowała z powodzeniem w I i II lidze warcabowej. Sukcesy sprawiły, że w Reszlu odbyły się nawet mistrzostwa Polski w tej dyscyplinie.

Dbał i o inne dyscypliny. Dzięki m.in. nieszablonowemu myśleniu zdołał pozyskać z ministerstw środki, które udało się przekuć następnie na nowy sprzęt sportowy. Duża część tego "zaplecza" pozwala się rozwijać młodym do dziś.

— Zasług Jarkowi można byłoby przypisać wiele. To, za co Orlęta mogą być mu wdzięczne w sposób szczególny, to fakt, że wyciągnął klub z poważnych długów — słyszymy w RKS, który w przeszłości balansował nad przepaścią.

— Pamiętam jak odwiedził mnie trener Roman Uglarenko. Poprosił wprost, bym pomógł uratować Orlęta. Sytuacja była wówczas taka, że klub ciągnął na długach. Z ZUS i Urzędu Skarbowego przychodziły co rusz to nowe listy polecone. Konto bankowe klubu było zajęte. Rzeczywistość nie wyglądała ciekawie — wspomina Jarosław Pieniak, który za zgodą burmistrza, w ramach etatu, zaczął przyglądać się uważnie sytuacji.

Siwych włosów w tym czasie mu wyraźnie przybyło, ale ostatecznie — po wielu miesiącach — udało się sprawić, że w RKS było "biednie, ale uczciwie i stabilnie".

Szósty odcinek "Ocalić od zapomnienia" to 50 minut i 5 sekund ciekawych anegdot oraz wspomnień z niełatwej historii Orląt. Materiał filmowy dostępny poniżej.

Kamil Kierzkowski

Obrazek w tresci



2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5