To był szok, bo ja nic nie brałem

2022-01-12 08:00:00 (ost. akt: 2022-01-12 04:54:24)
Za kierowanie pojazdem pod działaniem środków odurzających grozi kara do 2 lat pozbawienia wolności i utrata prawa jazdy na okres od 3 do 15 lat.

Za kierowanie pojazdem pod działaniem środków odurzających grozi kara do 2 lat pozbawienia wolności i utrata prawa jazdy na okres od 3 do 15 lat.

Autor zdjęcia: policja.gov.pl

—Tester wykazał, że brałem amfetaminę. Straciłem prawo jazdy. Byłem "czysty", ale nikt nie chciał mi uwierzyć. Parę dni temu, gdy wyniki badań krwi potwierdziły, że mówiłem prawdę, oddali mi prawo jazdy— mówi pan Przemysław, zawodowy kierowca z Białej Piskiej.
Pan Przemysław zadzwonił do naszej redakcji pod koniec minionego tygodnia.

To się wydarzyło 6 grudnia, rano. Byłem w pracy - jechałem z towarem, gdy policjanci zatrzymali mnie do kontroli. Tester wykazał, że brałem amfetaminę. Zabrali mi prawo jazdy. To był dla mnie szok, bo nic nie brałem, byłem "czysty", ale wtedy nikt nie chciał mi uwierzyć. Nagle wszystko mi się posypało — nasz rozmówca nie krył rozgoryczenia.

Jestem zawodowym kierowcą, po 12 latach pracy w dużej firmie, w jednej chwili, tak z automatu straciłem pracę i zostałem bez niczego. No i te komentarze, co się zaraz w internecie posypały. Niezasłużenie wylała się na mnie fala hejtu — Biała Piska to mała miejscowość, wszyscy wiedzieli o kogo chodzi... Można sobie wyobrazić jak ja się wtedy czułem. Miałem odpowiadać za przestępstwo, którego nie popełniłem... Mało brakowało, a żona by się ze mną rozwiodła. Nagle zostałem pozbawiony pracy, a z czegoś żyć trzeba. Na szczęście, znajomy podał mi rękę i pomógł, znalazłem zatrudnienie. Parę dni temu przyszły wyniki badań krwi — nic tam nie było, żadnych narkotyków nie wykryli, potwierdziło się, że mówiłem prawdę. Tego, co przeszedłem nikt i nic już nie cofnie, ale będzie mi trochę lżej, jak o tym napiszecie...

Przypomnijmy. Tak brzmiał policyjny komunikat, który otrzymaliśmy z Komendy Powiatowej Policji w Piszu 7 grudnia 2021 roku:

„W poniedziałkowy poranek (6 grudnia br.) po godz. 7.00 w Piszu policjanci drogówki zatrzymali do kontroli drogowej busa. Był to pojazd marki Ford, którym kierował 32-letni mieszkaniec Białej Piskiej. Mężczyzna jechał samochodem służbowym wypełnionym towarem. Kierujący fordem był trzeźwy. Badanie testerem narkotykowym wykazało jednak, że znajduje się pod działaniem amfetaminy. W tej sytuacji pobrana mu została krew do dalszych badań. Zawodowy kierowca stracił prawo jazdy, które zatrzymali mu policjanci w związku z podejrzeniem kierowania samochodem pod wpływem narkotyków. Jeśli analiza krwi wykaże obecność narkotyków w organizmie 32-latka, usłyszy on zarzut popełnienia przestępstwa. Za kierowanie pojazdem pod działaniem środków odurzających grozi kara do 2 lat pozbawienia wolności i utrata prawa jazdy na okres od 3 do 15 lat.”

Po telefonie od pana Przemysława, o komentarz w tej sprawie poprosiliśmy rzecznika prasowego Komendy Powiatowej Policji w Piszu. Oto treść maila, jaki otrzymaliśmy w dniu 10 stycznia br. od nadkom. Anny Szypczyńskiej:

„Kierowcy wsiadający za kierownicę pod wpływem środków odurzających to potencjalni drogowi zabójcy. Niestety tacy nieodpowiedzialni kierowcy pojawiają się również na naszych drogach. Dlatego jako policjanci musimy być przygotowani i skuteczni w eliminowaniu ich z dróg, by chronić pozostałych uczestników ruchu drogowego. Wychodząc temu naprzeciw, policjanci w trakcie kontroli drogowych sprawdzają kierowców używając również testerów narkotykowych, by sprawdzić czy kierowca w danym momencie znajduje się pod działaniem środków odurzających, czy nie. Jeżeli takie badanie testerem daje wynik pozytywny, wówczas kierującemu pobierana jest krew do dalszych badań. W związku z tym, że taki pozytywny wynik podczas kontroli daje uzasadnione podejrzenie, że doszło do przestępstwa kierowania samochodem pod działaniem środków odurzających, policjanci są zobowiązani przepisami prawa zatrzymać takiemu kierowcy prawo jazdy. Tak było w przypadku zawodowego kierowcy zatrzymanego przez funkcjonariuszy w Piszu rankiem w dniu 6 grudnia 2021 roku. Badanie testerem 32-letniego mieszkańca Białej Piskiej było pozytywne. Została od niego pobrana krew do dalszych badań i ta analiza nie wykazała w jego organizmie obecności narkotyków. W związku z tym kierującemu prawo jazdy zostało zwrócone i nie usłyszał on zarzutu ponieważ sprawa zostanie umorzona.”



W Polsce rozwiązania prawne dotyczące prowadzenia pojazdów po zażyciu narkotyków zawarte są w przepisach dotyczących alkoholu. Zabronione jest zatem kierowanie pojazdem po spożyciu alkoholu i "środków działających podobnie do alkoholu". Wykaz wspomnianych środków został określony w odpowiednim rozporządzeniu ministra zdrowia. Konkretnie chodzi o rozporządzenie z dnia 16 lipca 2014 r. w sprawie wykazu środków działających podobnie do alkoholu oraz warunków i sposobu przeprowadzania badań na ich obecność w organizmie. Kierowanie pojazdem „po użyciu” innego środka odurzającego (marihuana, kokaina, amfetamina, LSD itd.) jest takim samym wykroczeniem jak jazda po użyciu alkoholu. Oznacza to, że jeśli biegły toksykolog ustali, że we krwi w momencie kierowania pojazdem był środek odurzający, podlegamy odpowiedzialności za wykroczenie. Jeżeli to stężenie będzie odpowiednio wysokie, a ponadto środek będzie wpływał na zdolności psychomotoryczne kierowcy, będzie to równoznaczne z jazdą „pod wpływem” i popełnieniem przestępstwa, tak jak w przypadku jazdy w stanie nietrzeźwości po alkoholu. — Narkotester nie daje pewnego wyniku. Może być on błędnie dodatni lub błędnie ujemny. Jeśli na krótko przed badaniem zapali się papierosa lub wypije kakao/czekoladę, wynik może wyjść dodatni. Dlatego narkotester jest traktowany jedynie jako ułatwienie pracy policjanta, a wartość dowodową mają dopiero badania laboratoryjne krwi — twierdzi dr hab. Maria Kała, dyrektor Instytutu Ekspertyz Sądowych (IES) w Krakowie. /Źródło:www.rynekzdrowia.pl/




2001-2022 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5