Wymęczeni, ale zapewnili świetne widowisko

2021-07-28 09:00:00 (ost. akt: 2021-07-28 08:46:04)
To było szczególne starcie dla Łukasza Kuśnierza. Wcześniej latami reprezentował Mrągowię

To było szczególne starcie dla Łukasza Kuśnierza. Wcześniej latami reprezentował Mrągowię

Autor zdjęcia: Łukasz Szymański

FUTBOL || W piątym sparingu przygotowującym do sezonu 2021/2022, Znicz Biała Piska zremisował u siebie (1:1) z wicemistrzami IV ligi — Mrągowią Mrągowo. Obie strony dały z siebie wszystko, choć zmęczenie miały prawo odczuwać jeszcze przed wybiegnięciem na murawę.
Znicz i MKS zdecydowanie "czuł w nogach" trudy przygotowań. Cele, które wspomniane zespoły wytyczyły sobie na najbliższy sezon są ambitne, więc piłkarze od kilku tygodni funkcjonują na naprawdę wysokich obrotach. Przykładem tego może być choćby fakt, że Znicz — jeszcze kilka godzin przed sparingiem — trenował na obozie w Radzyniu Podlaskim. Dodatkowe godziny jazdy również dały o sobie znać.

Niewiele zabrakło, a jedyny III-ligowiec naszego powiatu musiałby wyciągać piłkę z siatki już w 6. minucie. Piotr Wypniewski pomylił się jednak o milimetry, futbolówka odbiła się od słupka. Po początkowym szturmie Mrągowa, z akcji na akcję coraz częściej do głosu dochodzili czerwono-zieloni. W ich poczynaniach brakowało wciąż jednak postawienia przysłowiowej "kropki nad i".

A o tym, że "niewykorzystane sytuacje się mszczą", postanowił przypomnieć Mateusz Barszczewski. Mrągowski snajper wykorzystał błąd testowanego w Zniczu obrońcy, przejął piłkę, znalazł się sam na sam z golkiperem i dał Mrągowii prowadzenie.

Zimny prysznic zmobilizował gospodarzy. Na wyrównanie nie trzeba było długo czekać. Autorem bramki był nie kto inny, a Bartosz Giełażyn. Etatowy zdobywca bramek (najlepszy snajper III ligi minionego sezonu) zdecydował się na bezpośredni strzał z rzutu wolnego. Futbolówka pomknęła tuż pod nogami zawodników z muru, stojący między słupkami MKS Adrian Orzeł był bez większych szans.

Walka zaostrzyła się, golkiperzy obu stron mieli — dosłownie i w przenośni — pełne ręce roboty. Znicz i Mrągowia trzymały kibiców w niepewności do samego końca. Niewiele przed ostatecznym gwizdkiem w świetnej sytuacji znalazł się Łukasz Kuśnierz (obecnie w Zniczu, wcześniej przez wiele lat zawodnik Mrągowii — przyp. K.K.), jednak posłał piłkę tuż nad poprzeczką. W odpowiedzi jeden z zawodników testowanych w MKS uderzył na bramkę Znicza, lecz miejscowy golkiper (również testowany) chyba tylko samemu sobie znanym sposobem wybił ją — opuszkami palców — na rzut rożny. Ostatecznie tablica wyników wskazała 1:1.

— Spodziewaliśmy się, że na tle drużyny niżej notowanej będziemy wyglądali lepiej piłkarsko, ale niestety w naszej grze było widać trudy obozu — stwierdził Ryszard Borkowski. — Zespół potrzebuje świeżości. W dwóch ostatnich tygodniach przed ligą postawimy bardziej na aspekty stricte piłkarskie — podsumował szkoleniowiec Znicza.

Strzelanina z Roną

Wzmożonych przygotowań do sezonu nie brakuje i w szeregach jedynej naszej ekipy w klasie okręgowej — Śniardwach Orzysz. Zielono-niebiescy ugościli u siebie 24 lipca beniaminka tego szczebla, Ronę 03 Ełk (ubiegłoroczni wicemistrzowie klasy A).

Obrazek w tresci

Spotkanie "starych znajomych" i w Orzyszu. W koszulce Rony Jan Sidorowicz, w przeszłości filar Śniardw; fot. K.Kierzkowski

Kibice, których na trybunach pojawiło się niemal tyle, co podczas rozgrywek ligowych, zobaczyli łącznie 7 goli. Cztery z nich były autorstwa gospodarzy (Patryk Baran, Miłosz Sztachański, Adrian Żaboklicki i zawodnik testowany).

Kamil Kierzkowski

2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5