Liga na horyzoncie. Przygotowania na ostro

2021-07-20 09:00:00 (ost. akt: 2021-07-20 08:23:44)

Autor zdjęcia: Łukasz Szymański

FUTBOL || Znicz, Śniardwy, Mazur, MKS... piłkarze każdej z czterech ekip seniorskich naszego powiatu "ostrzą korki" przed startem sezonu 2021/2022. Za nimi kolejne mecze kontrolne, zmiany na ławce trenerskiej, a przed nimi — marzenia m.in. o Wojewódzkim Pucharze Polski.
Po wygranych sparingach z Wigrami Suwałki i Mamrami Giżycko, Znicz Biała Piska wyruszył tym razem na wojnę do Łomży. Miejscowy ŁKS rozpoczął odważnie, choć w dużej mierze skupił się na defensywie. Gospodarze tuż przed przerwą wyszli na prowadzenie po dobitce z rzutu karnego. Wydawało się, że ich taktyka może przynieść zwycięstwo. Zmiana stron przyniosła jednak szereg innych zmian. I tych w szeregach, i tych na tablicy wyników.

Do wyrównania doprowadził w 80. minucie Maciej Famulak (piękny strzał z dystansu po kombinacyjnym rozegraniu rzutu wolnego z Mateuszem Furmanem). Czerwono-zieloni poszli za ciosem. Świetną okazję strzelecką miał w ostatnich minutach Marcin Fiedorowicz, lecz... łomżanie uratowali się faulem we własnym polu karnym. A właściwie próbowali się uratować, bo wspomniany zawodnik wziął piłkę pod pachę, ustawił ją na "wapnie", sam "wymierzył sprawiedliwość" i przypieczętował kolejną wygraną Znicza.

— Bardzo młoda, ambitna i charakterna drużyna. Zawiesiła nam poprzeczkę bardzo wysoko — chwalił rywali po meczu trener Ryszard Borkowski. Czasu na świętowanie jednak nie było. Po krótkiej regeneracji brygada z Białej Piskiej spakowała się wyruszyła na obóz przygotowawczy do Radzynia Podlaskiego. Już w niedzielę odbyły się dwa wymagające treningi. Wysoki poziom obciążenia organizmów jest jednak na miejscu kontrolowany profesjonalnie. Do dyspozycji naszych III-ligowców — poza "etatowym" wsparciem fizjoterapeutycznym — są dodatkowe zabiegi odnowy biologicznej.

Nowy trener

Nieco skromniej, bo i dwa szczeble ligowe niżej, przebiegają przygotowania w Śniardwach Orzysz. Jedyny zespół klasy okręgowej naszego powiatu w ostatnim czasie — już oficjalnie — dokonał zmian na ławce trenerskiej. Po solidnym sezonie pod wodzą trenera Pawła Uszyńskiego (na kilka końcowych kolejek jego obowiązki przejął Artur Kropiewnicki), stery w seniorach zielono-niebieskich przejął trener Robert Dobkowski.

Obrazek w tresci

Pierwsze wspólne zajęcia odbyły się 16 lipca, a ledwie dzień później orzyszanie wyruszyli na sparing do Węgorzewa. Pojedynek z miejscową Vęgorią, choć o charakterze kontrolnym, miał dodatkowy wydźwięk. Rywale w sezonie 2020/2021 wprawdzie uplasowali się w tabeli o 2 miejsca niżej, ale w obu ostatnich spotkaniach wyraźnie napsuli Śniardwom krwi (jesienią wygrali u siebie 5:1, wiosną zremisowali w Orzyszu 0:0).

Sobotnie starcie rozpoczęło się po myśli KSŚ. Wynik spotkania otworzył — z rzutu karnego — Miłosz Sztachański. Vęgoria wyrównała, lecz błyskawicznie znów "odskoczył" golem Patryk Baran. Niestety i tym razem gospodarze zdołali odrobić stratę. Mecz zakończył się remisem 2:2.

— Stworzyliśmy sobie 6-7 dobrych sytuacji bramkowych, ale zdecydowanie lepiej musimy wykańczać akcje. Obecny zespół jest bardzo odmłodzony i przed nami także sporo pracy pod względem wydolnościowym — ocenił występ swojego zespołu trener Robert Dobkowski. W sparingu z Vęgorią szkoleniowiec zielono-niebieskich mógł skorzystać z 15 zawodników. Czterech z nich to gracze testowani.

Uciekli pogoni

Podobną "pogoń" obserwować można było podczas pierwszego sparingu Mazura Pisz. A-klasowiec ze stolicy powiatu ugościł u siebie Wissę II Szczuczyn. W 32. minucie gości "przywitał" celnym trafieniem Łukasz Barański. Rywale wyrównali 8 minut później, lecz przed przerwą — przysłowiowym golem do szatni — znów skarcił ich Barański.

Chwila po zmianie stron i... znów zrobiło się remisowo (51'). Rozpętała się konkretna wojna, jak gdyby to nie był sparing, lecz mecz o utrzymanie. Ostatnie słowo należało jednak do Mazura. W 75. minucie na 3:2 końcowy rezultat ustalił Krzysztof Antosiewicz.

Parszywe losowanie

Do konkretniejszego sprawdzianu formy naszych a-klasowców z MKS Ruciane-Nida i Mazura Pisz jednak dopiero dojdzie. We wtorek, 13 lipca, w siedzibie Warmińsko-Mazurskiego Związku Piłki Nożnej odbyło się oficjalne losowanie par rundy wstępnej Wojewódzkiego Pucharu Polski. Nim ruszyła transmisja internetowa, zgłoszone drużyny zostały podzielone terytorialnie na cztery koszyki.
I, niestety, już teraz wiadomo, że którejś ze wspomnianych dwóch ekip przyjdzie się pożegnać z pucharowymi marzeniami już na samym starcie. Losowanie potoczyło się na tyle nieszczęśliwie, że - w całym szeregu możliwych rywali - nasi piłkarze trafili... bezpośrednio na siebie.

"Na papierze" faworytem będą piszanie, brązowa ekipa klasy A w sezonie 2020/2021. Przemawia za nimi także bilans dwóch ostatnich pojedynków (wygrana 2:1 oraz remis 0:0). Ich niebiesko-biali sąsiedzi z MKS również byli jednak poważną siłą w tabeli. Uplasowali się ostatecznie na 6. miejscu (14 punktów straty), ucierając po drodze nosa wielu "faworytom". Jak będzie tym razem? Pierwszy gwizdek 24 lipca o godzinie 17:00 w Piszu.

*Znicz i Śniardwy również powalczą o puchar, lecz dołączą w późniejszych rundach, gdy wyklaruje się sytuacja na "niższych szczeblach".

Kamil Kierzkowski



2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5