Pijany sternik z zarzutami

2021-06-16 09:00:00 (ost. akt: 2021-06-16 07:48:22)
Tyle zostało z łodzi po pożarze

Tyle zostało z łodzi po pożarze

Autor zdjęcia: KPP Pisz

Czterech poparzonych żeglarzy, w tym dwóch ciężko, to tragiczny efekt pożaru łodzi spacerowej na jeziorze Śniardwy. Ratownicy apelują o sprawdzanie stanu technicznego łodzi.
To już kolejny pożar na wodzie w tym sezonie. Do zdarzenia doszło 8 czerwca po godz. 16.00 w pobliżu wyspy Czarci Ostrów. Na łodzi przebywało pięciu mężczyzn w wieku od 50 do 67 lat. Byli to mieszkańcy Poznania i okolic oraz jeden mieszkaniec Mikołajek.

Według relacji poszkodowanych pożar wybuchł podczas tankowania na wodzie na wysokości Popielna. — Płynęli do miejscowości Okartowo. W pewnym momencie zabrakło im paliwa. Zadzwonili po pomoc do znajomego z Mikołajek, który dowiózł im benzynę. Dolewając paliwo do zbiornika na pokładzie motorówki wybuchł pożar. Najprawdopodobniej doszło zapłonu i wybuchu łodzi — mówi nadkomisarz Anna Szypczyńska, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Piszu.

Łódź stanęła w płomieniach, a wybuch wyrzucił dwóch żeglarzy do wody. Pozostałych dwóch zostali ciężko poparzeni. Na ratunek żeglarzom ruszyli inni żeglarze i ratownicy z Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego w Mikołajkach, karetka wodna z Kamienia oraz OSP Mikołajki.

— Inni żeglarze podjęli z wody dwóch mniej poszkodowanych. My zaczęliśmy ratować tych ciężej poparzonych — relacjonuje ratownik wodny Maciej Żardzin.

Jeden z poszkodowanych został przetransportowany śmigłowcem LPR do szpitala w Ełku, drugiego przewieziono ambulansem do szpitala w Piszu.

— Policjanci zatrzymali trzech mężczyzn podejrzanych o narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Przestępstwo to zagrożone jest karą pozbawienia wolności do lat 3 — informuje nadkom. Szypczyńska.

Zatrzymani zostali wypuszczeni 10 czerwca. Jak się okazało 60-letni sternik i jednocześnie właściciel łodzi miał jeden promil w organizmie. Usłyszał już zarzuty. Grożą mu dwa lata więzienia.

— To bardzo ważne, żeby korzystać z zaufanych serwisów. Nic samemu nie robić przy przewodach paliwowych. Łodzie używane na naszych akwenach starzeją się. Rzadko są wymieniane na nowe. To rodzi zagrożenia — przestrzega Maciej Żardzin.
car, sk



2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5