Z wejsuńskiej izby. Kolibka

2021-06-16 07:30:00 (ost. akt: 2021-06-16 05:39:54)
W domu, w którym dziś znajduje się Izba Regionalna mieszkała rodzina Bogumiłów, w której gospodyni Amalie Bogumił (ur.1862 zm. 1952) urodziła dwanaścioro dzieci, zatem kołyska musiała być mocno eksploatowana

W domu, w którym dziś znajduje się Izba Regionalna mieszkała rodzina Bogumiłów, w której gospodyni Amalie Bogumił (ur.1862 zm. 1952) urodziła dwanaścioro dzieci, zatem kołyska musiała być mocno eksploatowana

Autor zdjęcia: Piotr Bogdaszewski

KĄCIK REGIONALNY || Opowiada Piotr Bogdaszewski, opiekun i kustosz Izby Regionalnej w Wejsunach.
— Łóżeczka na biegunach występowały w dwóch odmianach: starszej, w której skrzynia spoczywała bezpośrednio na biegunach zwanej kolebką oraz oraz nowszej, w której skrzynia oddzielona była od biegunów nogami czyli kołyską. Powszechna była również kołyska podwieszana.

Prezentowana kołyska nazywana po mazursku ,,kolibka” najprawdopodobniej pochodzi z XIX i XX wieku. Wykonana jest z drewna sosnowego, impregnowana pokostem. Niestety nie zachowały się profilowane przyczółki z ażurami. Małe otwory po bokach służyły do przewiązywania kołyski w celu zabezpieczenia dziecka.


Skrzynia złożona jest na wczepy otwarte ukośne tzw. jaskółczy ogon, dodatkowo klinowany. Dno skrzyni z listewek z otworami pełniącymi funkcję wentylacyjną, choć niektóre źródła podają, że również kanalizacyjną


W domu, w którym dziś znajduje się Izba Regionalna mieszkała rodzina Bogumiłów, w której gospodyni Amalie Bogumił (ur.1862 zm. 1952) urodziła dwanaścioro dzieci, zatem kołyska musiała być mocno eksploatowana.


Warto przy okazji przytoczyć fragment tekstu o mazurskiej kołysce w opracowaniu Teresy Romanowskiej:

,,W latach 20. i 30. XX w. w Zdedach koło Ełku niemowlę zaraz po urodzeniu spało z matką, potem w drewnianej kołysce na biegunach. Kołyska taka, jak pisze autor wspomnień Günter Donder, służyła nieraz kilku pokoleniom. Jeśli nie było w domu małego dziecka, stała na strychu, kiedy się urodziło, czyszczono ją i wyparzano wrzątkiem, aby poddać dezynfekcji. Następnie przygotowywano „podściółkę” ze słomy pszenicy, która dobrze sprężynowała i przyjemnie pachniała”.

Dzięki uprzejmości Moniki Wierzbickiej - Nina Nu Wierzbicka, która udostępniła nam jeden ze swoich utworów z płyty Głos Dawnych Mazurów, mogliśmy stworzyć przepiękną oprawę muzyczną dla naszego eksponatu w Izbie Regionalnej w Wejsunach.

,,Piosenka przy kolebce" Nina Nu - Głos Dawnych Mazurów. Słowa - Adam Jewan, muzyka - Nina Nu, zagrali: Jacek Prokopowicz - instrumenty klawiszowe i Sylwia Światkowska - kalimba. (Link do piosenki: https://www.youtube.com/watch?v=oCxuZoTBE8U)



2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5