Reset pięknej passy Znicza, Śniardwy na remis

2021-04-05 09:03:30 (ost. akt: 2021-04-05 09:08:57)
Po 15 meczach bez porażki Znicz musiał "zresetować licznik"

Po 15 meczach bez porażki Znicz musiał "zresetować licznik"

Autor zdjęcia: Łukasz Szymański

FUTBOL || Wielka Sobota nie okazała się prawdziwie wielka w wykonaniu piłkarzy naszego powiatu. Znicz uległ Świtowi (0:2), Śniardwy zaś podzieliły się punktami z Vęgorią (0:0).
Znicz Biała Piska, najwyżej sklasyfikowany zespół powiatu, 3 kwietnia ugościł u siebie Świt Nowy Dwór Mazowiecki. Podopieczni trenera Ryszarda Borkowskiego zdawali się być faworytami pojedynku. Przemawiała za nimi nie tylko punktowa przewaga w tabeli III ligi, ale i piękna seria 15 spotkań bez porażki. Świąteczny weekend sprawił niestety, że czerwono-zieloni musieli wyzerować swój "licznik".

Mecz inaugurujący rozgrywki w grupie mistrzowskiej rozpoczął się dla gospodarzy bardzo pechowo. Arbiter w 3. minucie odgwizdał rzut wolny dla Świtu. Rywale uderzyli bezpośrednio z 25 metrów. Z tego typu strzałami Adam Radzikowski radził sobie zawsze bez problemu. Futbolówka jednak nieszczęśliwie zrykoszetowała od muru i popularny "Radzik" — jeden z najlepszych golkiperów III ligi — mógł odprowadzić ją jedynie wzrokiem do siatki.

Przeciwnicy poszli za ciosem. Ponownie uśmiechnęło się do nich szczęście i po kolejnych 10 minutach — po rzucie rożnym — na 0:2 podwyższył Cuch. Taka zaliczka pozwoliła Świtowi skupić się na defensywie i bronić korzystnego wyniku. Sytuacji nie ułatwiła czerwona kartka, którą otrzymał za faul Sebastian Jarosz. Znicz, grający w osłabieniu, nie był w stanie dogonić rywala i komplet punktów pojechał do Nowego Dworu Mazowieckiego.

— To porażka, która boli, bo będąc tak długo niepokonanymi odzwyczailiśmy się od przegranych. Chcieliśmy podtrzymać naszą passę, ale dzisiaj się nie udało — stwierdził trener Ryszard Borkowski.

— Po stracie dwóch goli rzuciliśmy się bardzo mocno na Świt, przeważaliśmy, ale poza walką nic konkretnego nie było. Zabrakło strzałów, lepszych dośrodkowań w pole karne. Choć kończyliśmy mecz w osłabieniu, to staraliśmy się choćby o honorową bramkę, a drużyna była bardzo mocno zdeterminowana. Przyszedł taki moment, że trzeba przełknąć gorycz porażki, wziąć ją na klatę. Liga jest jeszcze długa i mamy sporo ważnych meczów do rozegrania — podsumował szkoleniowiec Znicza Biała Piska, który w najbliższą sobotę poprowadzi swój zespół na wyjeździe przeciw rezerwom słynnej Legii Warszawa.

Po punkcie

Dwa szczeble ligowe niżej, w klasie okręgowej, Śniardwy Orzysz podjęły na własnym stadionie niewygodną Vęgorię Węgorzewo. Rywale byli przed meczem sklasyfikowani wyraźnie niżej (15 punktów straty do KSŚ). Faworytami byli gospodarze. Tym bardziej, że wyraźnie chcieli zrewanżować się za otrzymaną jesienią, najboleśniejszą porażkę w dotychczasowych rozgrywkach (5:1).

Jednak i tym razem mecz nie potoczył się po myśli podopiecznych trenera Pawła Uszyńskiego. Zielono-niebiescy przez znaczną część spotkania narzucali swój rytm gry, lecz... w żaden sposób nie przełożyło się to na tablicę wyników. Najbliższy przełamania bramkowej posuchy był Patryk Koszycki, lecz jego strzał trafił w poprzeczkę. Po bezbramkowym remisie Śniardwy dalej plasują się na 4. lokacie, Vęgoria jest na miejscu 10.

W najbliższym meczu, 10 kwietnia, Śniardwy powalczą o punkty na wyjeździe z wiceliderami — Romintą Gołdap.

Kamil Kierzkowski

https://m.wm.pl/2017/11/orig/piska-429585.jpg



2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5