Dwie sparingowe porażki Mazura. Jedni drwią, inni wspierają

2021-02-23 09:00:00 (ost. akt: 2021-02-23 08:42:00)
Mazur Pisz trenuje z rywalami z wyższych lig. Pomoże to w walce o punkty w a-klasie?

Mazur Pisz trenuje z rywalami z wyższych lig. Pomoże to w walce o punkty w a-klasie?

Autor zdjęcia: Kamil Kierzkowski

FUTBOL || Nie takiego rozpoczęcia serii sparingów spodziewali się kibice Mazura Pisz. Podopieczni trenera Sebastiana Poświaty w ostatnich dniach dwukrotnie zawiesili poprzeczkę wysoko. Przeskoczyć jednak jej się już nie udało. W Internecie nie brak gorzkich słów.
Na półmetku sezonu 2020/2021 Mazur Pisz plasuje się tuż za podium klasy A (4. miejsce, punkt straty do 3. miejsca, 6 punktów do liderów z Pojezierza Prostki). Jak na problemy, z którymi borykał się piski klub w ostatnich latach, lokatę tę należałoby uznać za przynajmniej przyzwoitą.

Kibice z pewnością liczą jednak na więcej. Podopieczni trenera Sebastiana Poświaty zdawali sobie z tego sprawę. W czasie, gdy znaczna część ligowych rywali kontynuowała "okres roztrenowania", piszanie już trenowali.
Ambitnie podeszli także do wyboru sparingpartnerów.

Na "dzień dobry" postanowili rzucić rękawicę IV-ligowemu Orłowi Kolno. Tej wycieczki do "sąsiadów" nie będą wspominać zbyt mile. Różnica dwóch szczebli rozgrywkowych była wyraźnie widoczna nie tylko na murawie, ale i na tablicy wyników. Odmłodzone szeregi Mazura przegrały 11:2. Obie bramki dla KSM ustrzelił Marcin Mąka.

— Wyniki w sparingach nie są dla mnie aż tak istotne jak wyniki, które będą po wznowieniu sezonu. Mam nadzieję, że przy rozpoczęciu rundy będziemy gotowi walczyć o najwyższe cele z każdym rywalem. Do tego czasu będziemy rywalizować z mocnymi sparingpartnerami. Bo od kogo się uczyć, jeśli nie od lepszych od siebie? — stwierdził po meczu trener Poświata, który w meczu z Orłem próbował gry w nowym ustawieniu. Eksperyment raczej się nie udał, ale brano taką możliwość wcześniej pod uwagę.

Informacja o porażce (trzeba przyznać, spodziewanej — przyp. K.K.) była nadspodziewanie szeroko i gorzko komentowana w mediach społecznościowych. Mazur kontynuował jednak swój plan i niewiele później zmierzył się ze sklasyfikowanym ligę wyżej Żaglem Piecki. Rywalem ze środka stawki, który koniec rundy jesiennej może zaliczyć do naprawdę udanych.

Również i tu Pisz odnotował wyraźną porażkę (10:1, honor zespołu uratował Łukasz Barański). Wynik, pozornie, mówił wiele. Fala hejtu znów się wylała, choć mało kto wiedział, że Mazur grał w wyraźnym osłabieniu, m.in. bez Mąki, Ciborowskiego, Chmielewskiego, Boruca, Wysockiego, Ptaka... Rezultat poszedł w świat, lecz — biorąc pod uwagę okoliczności — samej postawy na boisku piszanie nie mają co się wstydzić.

— Przy takim wyniku ktoś może pomyśleć, ze zupełnie zdominowaliśmy Mazura. A to nie jest prawda. Były fragmenty gry, w których to Pisz posiadał dłużej futbolowkę. Pokazał, że potrafi grać z pierwszej piłki i zaskoczyć naszą defensywę. Z przodu szło im dość solidnie. Gorzej z defensywą. Nie bez znaczenia jest w tym przypadku jednak fakt, że rywale mieli problem z bramkarzem — słyszymy w Żaglu Piecki.

Słowa piecczan nawiązują do golkipera Mazura, który... właściwie nie jest golkiperem. Problem z obsadzeniem tej pozycji sprowadził się do tego, że od dłuższego czasu między słupkami stoi... napastnik.

— Po takich porażkach wielu powie, że Mazur jest słaby. A ja twierdzę, że drużyna jest mocna. Z treningu na trening, z meczu na mecz, lepsze będą i wyniki. Tak jak i nasz styl gry. Dziękuję chłopakom za ich pracę i proszę, by nie brali do głowy tego hejtu, który pojawia się na Facebooku — dodaje Sebastian Poświata.

Komentarze, faktycznie, trudno uznać za mobilizujące do dalszej gry. Wydaje się zasadnym, by z oceną poczynań Mazura wstrzymać się do rozgrywek ligowych. Sparingi, zwłaszcza z silniejszymi rywalami, nie mają bezpośredniego przełożenia na tabelę a-klasy. Zawodnicy ponadto, o czym niektórzy najwyraźniej zapominają, na tym poziomie nie otrzymują wynagrodzenia. Kopią charytatywnie, z miłości do klubu.

Klubu, który, trzeba zaznaczyć, z przygotowaniami ma "pod górkę". — Niestety nie dysponujemy w Piszu pełnowymiarowym boiskiem ze sztuczną nawierzchnią, na którym moglibyśmy przygotować się optymalnie do sezonu. Przez większość czasu ćwiczymy na hali i w terenie, co uniemożliwia nam przećwiczenie wszystkich założeń — słyszymy w Mazurze.

— Nie chcę jednak szukać usprawiedliwienia. Całą winę i odpowiedzialność za dwa wyniki w sparingach biorę na siebie — podsumowuje trener Poświata.

Kamil Kierzkowski

2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5