O kłamstwie, które jest dowodem...przyjaźni
2020-09-26 06:15:32(ost. akt: 2020-09-26 06:24:48)
„Kłamstwo… o miłości” Floriana Zellera, wyreżyserowane przez Henryka Jacka Schoena to dramat w komediowym płaszczu. Spektakl bawi i śmieszy, ale w momentach ciszy pomiędzy dialogami, zmusza do refleksji na temat kłamstwa i jego wpływie na związek. W czwartek (24 września) w sali widowiskowej Piskiego Domu Kultury zgromadzona publiczność mogła podziwiać kunszt aktorski Piotra Szwedesa, Adriany Kalskiej, Joanny Liszowskiej czy Mikołaja Roznerskiego.
Historia zaczyna się niewinnie w gustownie umeblowanym salonie, po którym spiesznie krząta się Paul szukający karafki. W tym czasie zagłębiona w myślach Laurence siedzi na krześle i popija wino z kieliszka.
Oczekują na swoich przyjaciół Jean Claude oraz Sophie, którzy mają być za pół godziny.
Sytuacja staje się napięta, kiedy Laurence wyznaje mężowi, że widziała męża przyjaciółki całującego się na ulicy z obcą kobietą.
Sytuacja staje się napięta, kiedy Laurence wyznaje mężowi, że widziała męża przyjaciółki całującego się na ulicy z obcą kobietą.
Targają ją sprzeczne emocje i zastanawia się nad wyznaniem prawdy swojej przyjaciółce. Jest zupełnie przekonana o zdradzie i wyraziście podkreśla chęć podzielenia się tą informacją.
Zupełnie inaczej podchodzi do tej sprawy Paul, który nie chce, aby jego żona cokolwiek mówiła. Wyznaje zasadę dyskrecji i chciałby całą sytuację przemilczeć. Kłamstwo jest dla niego dowodem przyjaźni. Chce uratować związek swoich przyjaciół i oszczędzić im cierpienia związanego z rozpadem ich relacji.
Ta odmienna postawa budzi zaniepokojenie Laurence, która nie poznaje swojego męża. Całą recenzję znajdą Państwo na stronie kulturatka.pl
PDK Pisz
PDK Pisz
Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie
Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.
Zaloguj się lub wejdź przez