Mistrz w Leleszkach regeneruje swoje siły

2015-07-24 09:25:09 (ost. akt: 2015-07-24 09:28:24)
- Trzeba zawsze wierzyć w siebie. Chodzi o to, by nie panikować, wierzyć w siebie i walczyć do końca, do ostatniej sekundy. Nie pękać. A po przegranej walce, wstać i dalej trenować - mówi Jarek Witek, bokser z Leleszek.
Jarek Witek powrócił kilka dni temu do Polski już na stałe. Zamieszkał w Leleszkach. Ten młody bokser ma dopiero 31 lat, waży 83 kilogramy przy wzroście 185 cm. Na swoim koncie ma stoczonych ponad 110 walk. W środowisku bokserów zwą go Ivan Drago. Pochodzi z Olsztyna, tam też spędził dzieciństwo i młodość. W wieku 16 lat zaczął trenować boks. Na 56 walk amatorskich w Polsce, jedynie 6 było przegranych. W Szkocji stoczył 16 walk zawodowych, w tym 13 wygranych (9 przez nokaut), 2 przegrane i 1 remis. Amatorskich spotkań w UK było 23, wszystkie wygrane - 16 przed czasem.
- Ostatnia walka zawodowa odbyła się 10 lipca w Edynburgu o status mistrza Wielkiej Brytanii w wadze półciężkiej. Oczywiście podjąłem rękawice. Miałem na ringu walczyć z Włochem Vincenzo Perente, jednak tuż przed walką bokser zrezygnował. Jako przeciwnika wystawiono obecnego mistrza świata w kickboxingu Ryana Lyall — opowiada Jarek Witek. — Punktacja sędziowska : 49-47 dla mnie i dwóch pozostałych sędziów 46-50 i 45-50 dla przeciwnika. Tak więc pas WKA został na wyspach brytyjskich — dodaje.
Przegrana walka jednak daje mu siłę i motywuje do jeszcze cięższej pracy. W Leleszkach codziennie biega kilka kilometrów, bo jak zdradza, kondycja to ważny element tego sportu. Na jego twarzy widać szczęście. Podkreśla, że powrót do kraju pozytywnie na niego wpływa. Tu też czeka na niego piękna narzeczona, która zawsze mu kibicuje i wspiera. W przyszłym roku Jarek i Kamila planują ślub. Bokser ma wiele planów dotyczących swojej kariery w Polsce.
- Od września zaczynam zawodowy boks w kraju pod okiem mojego starego trenera Pawła Paczkowskiego z CFC Camel Fight Club Olsztyn — ujawnia bokser. — To z Polską wiążę swoją przyszłość. Trzeba wierzyć w siebie i dużo pracować nad sobą. Boks to sport, w którym nie można liczyć na szczęście. Nagroda jest tylko dla tych, którzy ciężko pracują i pokonują przeszkody – zapewnia Ian Drago z Leleszek.


Czytaj e-wydanie





Pochwal się tym, co robisz. Pochwal innych. Napisz, co Cię denerwuje. Po prostu stwórz swoją stronę na naszym serwisie. To bardzo proste. 

Swoją stronę założysz TUTAJ ".

Szczegółowe informacje o tym czym jest profil i jak go stworzyć: Podziel się informacją:

">kliknij
Problem z założeniem profilu? Potrzebujesz porady, jak napisać tekst? Napisz do mnie. Pomogę: Igor Hrywna


2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5