MOSKWA ANTE PORTAS, CZYLI CORAZ GROŹNIEJSZA ROSJA

2023-11-25 17:11:42(ost. akt: 2023-11-25 17:13:23)

Autor zdjęcia: PAP/EPA/Pavel Golovkin

Pokutuje myślenie, że Rosja słabnie. Dziś się z nim rozprawię. Polskie przysłowie, że „lepiej dmuchać na zimne” jest mądre, ale co zrobić, gdy w polityce międzynarodowej jest coraz bardziej gorąco – na co wtedy należy dmuchać i jak, żeby nie doszło do III wojny światowej?
Abstrakcja? Strachy na lachy? Na pewno nie abstrakcja i na pewno nie chodzi, aby straszyć podatników czy polityków, aby uchwalili większy budżet na obronność. Po napaści Rosji na naszego wschodniego sąsiada straszyć ani przekonywać do otworzenia budżetowej kiesy na zbrojenie już, na szczęście, nie trzeba.
Ile w tym roku czołgów Zachód przekazał Ukrainie? Odpowiedź: trzysta. Ile czołgów na front dostarczył rosyjski przemysł zbrojeniowy? Odpowiedź: siedemset. Co więcej, w 2025 roku Federacja Rosyjska odtworzy zdolność bojową sprzed 24 lutego 2022 roku, mimo olbrzymich strat już poniesionych i wciąż ponoszonych. Przemysł w państwie Putina już jest przestawiony na tryb wojenny ze wszystkimi tego praktycznymi konsekwencjami.
Rosja umiejętnie, konsekwentnie i na dużą skalę omija sankcje Zachodu. Jak? Przez państwa trzecie. Oto na przykład państwo „X” – dawna republika Związku Sowieckiego w Azji Środkowej czy na Południowym Kaukazie – kupuje, choćby od Polski, duży wolumen różnych towarów, ale tylko ich część dociera do tego kraju. Reszta znika po drodze, czyli po prostu jest reeksportowana właśnie do Rosji. Często robią to różne firmy prywatne, ale państwo przymyka oczy, bo przecież z tego ma też korzyści finansowe.
Są też sytuacje pójścia już nawet nie „po bandzie”, ale „na rympał” przez zachodnie firmy, które wprost handlują, mimo zakazów, z Rosją. Ba, dostarczają komponentów potrzebnych rosyjskiej okupacyjnej armii! I tak, konkretnie: tylko w roku 2023 producenci butów dla rosyjskiej armii kupili za miliony dolarów komponenty i surowce typu: skórę, klej, części zamienne do maszyn produkujących obuwie wojskowe, bezpośrednio z Zachodu. Przodują w tym, jak zwykle, Niemcy – znów konkretnie: firma Neuhaus, ale też Belintertrans, która z kolei ma kapitał niemiecko-białoruski. Jest też firma z Italii Conceria Cervinia Spa.
Buty – dla żołnierzy rzecz ważna. Dla prowadzenia wojny ważniejsze są jednak rakiety. Okazuje się, że do rosyjskich rakiet typu „Iskander” i „Kindżał” importowane są komponenty z Niemiec, USA (!), Japonii i Szwajcarii. W rezultacie produkcja tych rakiet wzrosła w Rosji razy dwa w ciągu roku: z 512 (2022) do 1061 (czerwiec 2023).
Ja nie straszę. Ja pokazuję, że Ukraina to dopiero początek wojennej drogi Rosji. Wbrew niektórym naiwniakom czy agentom wpływu, Moskwa nie zadowoli się Krymem, Donieckiem i Ługańskiem. To nie przypadek, że do rosyjskich szkół i akademii wojskowych właśnie teraz przyjęto najwięcej w historii młodych Rosjan. Bo ich kraj szykuje się na długotrwałą, latami prowadzoną wojnę. I nie chce jej zakończyć na Ukrainie.

Ryszard Czarnecki

Źródło: Gazeta Olsztyńska

2001-2024 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, Galindia Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5