Ekomaty w Olsztynie nie przyjmują butelek i puszek. Dlatego, że są nieopróżniane, czy może tak chętnie z nich korzystamy?

2021-11-30 20:34:19 (ost. akt: 2021-12-02 15:49:11)
Czy ekomaty w Olsztynie działają prawidłowo?

Czy ekomaty w Olsztynie działają prawidłowo?

Autor zdjęcia: czytelniczka

Ekomaty, które stanęły w Olsztynie z budżetu OBO, mają zachęcać do segregacji. Tylko co zrobić, gdy informują nas codziennie, że są przepełnione? Co jest grane?
Pani Zuzanna jest zapaloną ekolożką. Zanim w Olsztynie pojawiły się ekomaty, segregowała plastik i wrzucała go do żółtych pojemników. Teraz, od kiedy urządzenie do odzyskiwania butelek PET i aluminiowych puszek po napojach ustawiono z OBO w dwóch sklepach, chętnie z nich korzysta. Mieszka poza miastem, ale to jej nie przeszkadza. Zawsze gdy zbierze kilkadziesiąt butelek lub puszek, przyjeżdża specjalnie do ekomatu. Ostatnio jednak napotkała na problem.

— Zapakowałam w torby ponad 50 butelek i specjalnie wybrałam się do Olsztyna, żeby wrzucić je do ekomatu. Robię tak z kilku powodów. Po pierwsze dbam o środowisko. Po drugie wrzucanie butelek do takiej maszyny to frajda. A tym większa, bo za każdą butelkę otrzymuje się 10 groszy na zakupy w sklepie, w którym stoi ekomat. To też motywacja — opowiada pani Zuzanna. — Gdy przyjechałam do pierwszego sklepu, okazało się, że ekomat nie przyjmie butelek. Bo jest pełny. Na ekranie pojawiła się czerwona dłoń z napisem, że pojemnik jest pełny. Cóż, miałam pecha. Dlatego zdecydowałam się pojechać do drugiego sklepu. Tam sytuacja się powtórzyła. To jakaś zmowa?

Fot. czytelniczka

Dlatego warto to sprawdzić. Pani Zuzanna dała szansę ekomatom i pojechała oddać butelki następnego dnia. W pierwszym ekomacie znowu powitała ją czewrona dłoń. Zmienił się tylko napis: blokada bramki. Co to może znaczyć? Awaria? Musiała odejść z kwitkiem. I workiem pełnym butelek.

Fot. czytelniczka

Pani Zuzanna, choć zdenerwowana, nie odpuściła. Zdecydowała, że skorzysta jeszcze z drugiego urządzenia.

— Już myślałam, że mi się uda, bo ekomat zaczął połykać butelki. Ale tylko kilka, bo po chwili znowu pojawiła się czerwona dłoń z informacją, że pojemnik jest pełny — podkreśla pani Zuzanna. — Być może spróbuję jeszcze jutro. Tylko czy mi się uda? Czy ekomat cieszy się takim zainteresowaniem, a może to sposób, żeby nie wydawać bonów na zakupy?

Ekomaty ustawione są w sklepach PSS Społem — w Malwie przy al. Piłsudskiego oraz w Kalinie przy ul. Kołobrzeskiej.

Dlaczego ekomaty nie chcą przyjmować butelek?


Chcemy się tego dowiedzieć, więc dzwonimy pod numer podany na ekomacie. Niestety słyszymy: "osoba, do której dzwonisz, ma wyłączony telefon lub jest poza zasięgiem". Wysyłamy więc maila z pytaniem. Czekamy na odpowiedź.

Ale pytamy również Społem, gdzie stoją maszyny.

— Ekomaty opróżniane są codziennie albo nawet dwa razy dziennie — wyjaśnia Stanisław Tunkiewicz, prezes Społem w Olsztynie. — Jestem zadziwiony tym, jakim zainteresowaniem cieszą się ekomaty. Tym bardziej, że osoba, która chce wrzucić butelki, musi przynieść je niezgniecione. Opakowania są identyfikowane po kodzie paskowym, który musi być czytelny. Butelki i puszki zgniatane są dopiero wewnątrz urządzenia. Zatem zbieranie takich butelek czy puszek w domu, to dodatkowy kłopot. Opakowania po napojach zajmują dużo miejsca. A są takie osoby, które przynoszą nawet po sto butelek w workach jutowych — takich, w których kiedyś sprzedawano ziemniaki.

I dodaje: — Dobrze, że butelki trafiają do ekomatów. Mogłyby przecież zostać wyrzucone gdziekolwiek — do lasu czy na łąkę. Chodzi właśnie o to, żeby dbać o środowisko. Wydaje mi się, że przydałoby się więcej takich maszyn w Olsztynie. Trzeba jednak znaleźć źródła finansowania, bo ekomat za oddane butelki wydaje bon na zakupy. Ale z drugiej strony trudno stwierdzić, za ile ludzie byliby skłonni oddawać opakowania. Przy minimalnej cenie 5 groszy i maksymalnej 20 groszy, nie ma różnicy. Niezależnie od kwoty, tyle samo butelek trafia do ekomatów. Wygląda na to, że gdyby ludzie nie dostawali bonu na zakupy, również oddawaliby opakowania. Jesteśmy coraz mądrzejsi i to jest najlepsza wiadomość.

Ekomaty z OBO w Olsztynie stanęły w czerwcu tego roku. Jak informował olsztyński ratusz we wrześniu, w czasie dwóch miesięcy działania do obu automatów trafiło łącznie niemal 40,2 tys. opakowań. Osoby, które włożyły do urządzeń butelki i puszki odebrały bonusy o łącznej wartości prawie 1,5 tys. zł. Na początku za wrzuconą butelkę lub puszkę do automatu, można było dostać 25 groszy. Później ta kwota zmalała, bo ekomaty szybko się zapełniały.

Dzierżawa urządzeń obowiązuje do 31 grudnia 2021 roku. Tak wynika z projektu OBO i umów zawartych z ratuszem, Społem i firmą obsługującą urządzenia. Jest jednak haczyk. Okres działania automatów może być krótszy, jeśli zostaną wyczerpane środki przeznaczone na ten cel. Czy już tak się stało?

A czy ekomaty będą stały dłużej? Na razie nie wiadomo.

Przypomnijmy, że celem projektu jest motywowanie mieszkańców do działań przyjaznych dla środowiska, a w dłuższej perspektywie zmiany zachowań i przyzwyczajeń mieszkańców w zakresie segregacji śmieci. Tak o swoim projekcie OBO mówił jego pomysłodawca Łukasz Sudujko.

Ekomaty przyjmują butelki PET o pojemności od 0,2 litra do 2,5 litra. Maksymalna pojemność aluminiowej puszki, jaką można włożyć do urządzenia to 0,5 litra.

Ekomaty w Społem są realizacją projektu OBO „Pierwsze w Olsztynie Śmieciomaty z nagrodami — czyste Pojezierze, czyste trawniki, czysty zysk".

Do tematu wrócimy.

ADA ROMANOWSKA

Komentarze (7) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. summoning_redemption #3083026 1 gru 2021 11:45

    kto nigdy nie jechał do innego miasta żeby wrzucic butelki do śmieciomatu niech pierwszy rzuci kamień.... złota czcionka dla ekograżyny za pomysł

    Ocena komentarza: warty uwagi (5) odpowiedz na ten komentarz

  2. summoning_redemption #3083016 1 gru 2021 11:05

    Śmieciomat przy kołobrzeskiej jest pełny chyba już 3 tydzien . Ten drugi był czynny ale już też jest przepelniony. Jako ciekawostka inforumuej że pojemnik na plastyk jest pełny ale puszki nie przyjmie i tak. Według mnie nie są opróżniane codziennie....

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) odpowiedz na ten komentarz

  3. dis #3082986 1 gru 2021 08:27

    Pani Zuzanna jest zapaloną eko-loszką. Ja też się zapalam, ale jestem ekonomistą-hobbystą. Skoro za wywóz śmieci płacę kilka razy więcej niż w zeszłym roku, to odpuściłem sobie rozstawianie różnych śmietników w domu. Gdzieś mam segregację. Za taką cenę to niech sobie sami segregują. Oni mają pracę i moje pieniądze, ja mam spokój i wygodę - wyrzucam wszystko do jednego kontenera.

    Ocena komentarza: warty uwagi (12) odpowiedz na ten komentarz

  4. Ania #3082974 1 gru 2021 05:54

    "Jest ekolożką" - dobre! Dalej czytać nie ma sensu. Lożka to maciora.

    odpowiedz na ten komentarz

  5. grzes #3082970 30 lis 2021 23:25

    Wrzucała do żółtych pojemników, ale w okolicznych śmietnikach. Nie raz widzę samochód z rejestracją NOL, którego kierowca wrzuca worki ze śmieciami i odjeżdża. Prawdziwa ekologia: szambo na pole, śmieci do miasta !!!!

    Ocena komentarza: warty uwagi (33) odpowiedz na ten komentarz

Pokaż wszystkie komentarze (7)
2001-2022 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5