Przetrzymywał gady w tragicznych warunkach. Odpowie przed sądem

2021-11-23 18:31:14 (ost. akt: 2021-11-25 15:59:52)

Autor zdjęcia: Fundacja Epicrates

Policjanci we współpracy z Fundacją Epicrates przejęli nielegalną hodowlę egzotycznych zwierząt z Olsztyna. Około 100 gadów było trzymanych w tragicznych warunkach, część z nich była martwa. Sprawa trafiła już do sądu.
— Gdy wszedłem do mieszkania, uderzył mnie odór rozkładającej się padliny. W pomieszczeniu było zimno. Zwierzęta były przetrzymywane w terrariach i plastikowych pojemnikach — opowiada Bartłomiej Gorzkowski, prezes Fundacji Epicrates, którego policjanci prosili o pomoc.

Funkcjonariusze z Olsztyna zajmowali się w lipcu sprawą handlarza gadami, wobec którego mieli podejrzenia handlu nielegalnymi zwierzętami, bez wymaganych uprawnień określonych w Konwencji Waszyngtońskiej. W dokumencie chodzi o rejestrowanie zwierząt, które w swoim naturalnym środowisku są objęte szczególną ochroną gatunkową. Wśród zwierząt były jaszczurki, żółwie, żaby.

CITES, bo tak w skrócie nazywa się Konwencję Waszyngtońską ma zapobiegać międzynarodowemu handlowi chronionymi zwierzętami. W Polsce należy je rejestrować na podstawie zaświadczenia o legalnym pochodzeniu.
Po wejściu do pomieszczenia okazało się, że na miejscu były zarówno zwierzęta chronione dokumentem CITES, jak i te, które dokumentu nie wymagały.

— Nie było tam ani osobników dorosłych ani inkubatorów, w których wykluwałyby się młode. To nie była hodowla, ale miejsce handlu — mówi Bartłomiej Gorzkowski w rozmowie z "Gazetą Olsztyńską".

Pomoc fundacji miała polegać na określeniu gatunków, które tam przebywały. W prowadzonym dochodzeniu jest to kluczowe, bo nie każdy egzotyczny zwierzak wymaga wspomnianych dokumentów. Wolontariusze z lekarzami weterynarii o odpowiedniej specjalizacji mieli również określić warunki w jakich zwierzęta przebywają oraz ich kondycję. Policjantom i działaczom Fundacji Epicrates towarzyszył również powiatowy lekarz weterynarii.

Zwierzęta żyły w bardzo dużym zagęszczeniu, nie miały również dostatecznej liczby kryjówek, co powodowało nieustanny stres. W terrariach było zimno, nie było tam również wymaganej wilgotności. Gady, które powinny przebywać w dużej wilgotności siedziały na przesuszonym podłożu, które pyliło. Jaszczurki nie miały dostępu do światła UVB, które jest im niezbędne do normalnego życia. W całym pomieszczeniu czuć było smród odchodów i rozkładających się zwierząt.

— Zwierzęta w dobrej kondycji były wymieszane z tymi w stanie wręcz agonalnym. Wydaje mi się, że były świeżo przywiezione z hodowli bądź odłowu — podkreśla Bartłomiej Gorzkowski.

Wśród zwierząt przedstawiciele fundacji znaleźli również takie, które nie żyły od dłuższego czasu. Potwierdziła to sekcja zwłok przeprowadzona na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie. Wśród żywych żółwi był również jeden w długotrwałej fazie rozkładu. Nie żył od co najmniej miesiąca.

Decyzją powiatowego lekarza weterynarii zwierzęta trafiły pod opiekę Fundacji Epicrates. Gady chronione Konwencją Waszyngtońską, decyzją policjantów, również zostały przekazane fundacji. Była to blisko setka zwierząt. Lekarz weterynarii zadecydował, że przebywanie zwierząt w takich warunkach zagraża ich zdrowiu lub życiu. Wśród tych zwierząt były również takie gatunki jak drakun olbrzymi, które w polskich hodowlach są rzadkością.

— Większość tych zwierząt podchodziła z odłowu albo z ferm. Rzadko kiedy zdarza się, że takie gady przeżywają w warunkach hodowlanych. To nie są osobniki urodzone w niewolni i przystosowane do trzymania w domu — zauważył Gorzkowski.

Zwierzęta znalazły swoje miejsce w Lublinie w siedzibie Fundacji Epicrates i zostały objęte fachową opieką weterynaryjną. Niestety, nie wszystkie zwierzęta udało się uratować, niektóre były w takim stanie, że nawet weterynarze nie mogli nic zrobić. Właściciel zwierząt ma postawione przez prokuratura zarzuty znęcania się nad zwierzętami i nielegalny handel, a sprawa ciągle się toczy.

W Fundacji Epicrates działają zarówno weterynarze, technicy, jak i wolontariusze, którzy pomagają w interwencjach. Od tej pory uratowali już ponad tysiąc gadów i zwierząt egzotycznych. Jeżeli kondycja i status prawny zwierząt się unormuje, będą przeznaczone do adopcji, jeśli taka będzie decyzja sądu.

— Nie każdy może odebrać takiego zwierzaka. Adopcja powinna się zacząć już ponad pół roku wcześniej. Gady wymagają odpowiednich warunków: terrarium, ogrzewania, nawilżenia, odpowiedniego pokarmu, witamin i często również oświetlenia UVB. Konieczna jest również odpowiednia wiedza, którą możemy zaczerpnąć z książek lub od doświadczonych hodowców — zauważa Gorzkowski.

Fundacja Epicrates w tym procesie jest oskarżycielem posiłkowym, a w sprawie ciągle wychodzą nowe fakty. Do tematu wrócimy.

Karol Grosz




Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Paul Mark #3082071 23 lis 2021 19:47

    Jeśli chodzi o gady to w pierwszej chwili pomyślałem że chodzi o tatalniaków z rudym na czele.

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-9) odpowiedz na ten komentarz

2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5