Na ul. Iwaszkiewicza powstaje ścieżka rowerowa. Zabiera miejsca parkingowe. Czy to projekt OBO?

2021-10-27 17:34:14 (ost. akt: 2021-10-28 15:02:17)

Autor zdjęcia: Ada Romanowska

Na ul. Iwaszkiewicza w Olsztynie powstaje ścieżka rowerowa — zwycięski projekt OBO. Tylko że wraz z nim znikają miejsca postojowe. Mieszkańcy są przerażeni, bo nie będą mieli gdzie parkować.
Mieszkańcy ul. Iwaszkiewicza nie mogą uwierzyć, że miasto buduje tam ścieżkę rowerową. To projekt OBO, więc wybrany głosami olsztynian, ale czy naprawdę takie rozwiązanie jest tu potrzebne? Tym bardziej że ścieżka rowerowa zabiera kilkadziesiąt miejsc parkingowych.

Fot. Ada Romanowska

— Patrzę na to, co się dzieje zza szyby mojego samochodu i z okna mieszkania. I zastanawiam się, jak wielka może być urzędnicza głupota — zauważa pan Wojciech, który mieszka przy ul. Iwaszkiewicza. — Jestem jedną z ofiar tego pomysłu. To, że się buduje ścieżkę rowerową, mogę zrozumieć. Ale tego, że przez to eliminuje się około 70 miejsc parkingowych, pojąć nie mogę. Tu wyklucza się komunikacyjnie kilka bloków! Do tego bloki z numerami 38 i 40 mieszczą się na górce, więc nie mają już żadnego dojazdu. Łącznie oberwie pięć budynków. To 200 może 300 osób.

Pan Wojtek mieszka przy Iwaszkiewicza i, jak twierdzi, zna rytm tej ulicy.

— Tu jest niewielki ruch na chodnikach. Ludzie wysiadają na przystankach i rozchodzą się do domów. Niewielu mamy też rowerzystów, bo ich przyciąga sąsiadująca z nami Łynostrada. Nie rozumiem więc, kto dopuścił projekt OBO do realizacji w tym miejscu. Ktoś przecież podpisał projekt! Ktoś bawi się za 400 tys. zł. Tu nie chodzi o inicjatywę, ale o skutek. Przecież nad tym musiało pochylić się kilka osób. Na pewno był to architekt, projektant... Dlaczego więc teraz powstaje tu taki potworek?

Gdzie teraz mają parkować mieszkańcy?


— A gdzie mają stawiać samochody goście, kurierzy? Gdzie ma zaparkować karetka albo straż pożarna? Gdzie ma stanąć dostawczak, gdy np. będę chciał kupić meble? Najbliższy parking publiczny jest z jednej strony przy Lidlu. Jest płatny. Z drugiej strony jest przy Biedronce Do tego dochodzą jeszcze rodzice dowożący i odbierający dzieci z podstawówki — wylicza pan Wojciech. — Dla mnie jest to inwestycyjna głupota roku. Według mnie sprawa powinna trafić do prokuratury. Z powodu niegospodarności. A najlepsze jest to, że ta budowana ścieżka rowerowa wiedzie donikąd. Na wysokości Biedronki po prostu się skończy. Może odbić do Łynostrady, co będzie bezsensownym rozwiązaniem, albo iść w Gałczyńskiego, co oznacza likwidację kolejnych miejsc parkingowych. OBO nie zakłada głosowania negatywnego. Mieszkańcy nie mieli żadnej możliwości oponowania przeciwko temu projektowi.

Fot. Ada Romanowska

Dlatego mieszkańcy zamierzają zablokować drogę. Na razie symbolicznie, w wolny dzień przez godzinę. A jeśli nie będzie żadnej reakcji ratusza, zrobią to w godzinach szczytu w tygodniu.

— Wiem, że dałoby się pogodzić budowę ścieżki z miejscami postojowymi. Trzeba tylko obniżyć krawężniki, bo te są na tyle wysokie, żeby właśnie nikt nie mógł tam wjechać samochodem. Samochody mogłyby parkować w miejscu, gdzie teraz zaplanowano trawnik — uważa pan Wojciech.

— Ten brak wyobraźni albo lekceważenie mieszkańców polegający na likwidacji wszystkich miejsc parkingowych i zastąpieniu ich trawnikiem budzi we mnie szczególnie silne, negatywne emocje — dodaje pan Paweł, który też mieszka przy Iwaszkiewicza. — Dla mieszkańców nie 5, ale 7 bloków pozostaną do parkowania samochodów jedynie dwie uliczki — dojazdy do... śmietników. Jest jeszcze pięć, tak pięć miejsc parkingowych równoległych przy odcinku ścieżki rowerowej wykonanym wcześniej, też w ramach projektu OBO. Inwestycja przy Iwaszkiewicza jest w trakcie realizacji. Jeden odcinek parkingu jest już chyba stracony, ale pozostały jeszcze dwa — ponad połowa na pewno. Prace ziemne jeszcze się tam nie rozpoczęły. Ta sprawa mnie dobija.

Fot. Ada Romanowska

Radny Mirosław Arczak, były oficer rowerowy Olsztyna, podkreśla, że tej ścieżki rowerowej nie należy łączyć z oczekiwaniami rowerzystów.

— Gdy pojawił się w OBO projekt pierwszego odcinka ścieżki zrealizowany kilka lat temu, byłem mu przeciwny, bo dubluje się z Łynostradą, która jest sto metrów dalej, i że według mnie ulica Iwaszkiewicza powinna być osiedlowa, a nie tranzytowa — uważa. — Ta ulica powinna pozwalać rowerzystom jeździć po jezdni. Tam, na odcinku, gdzie są domy jednorodzinne, jest przewężenie. Jest na tyle wąsko, że rowerzyści siłą rzeczy jeżdżą po asfalcie. Więc budowanie kilkuset metrów drogi rowerowej, aby i tak cyklistów kierować na jezdnię, nie sprzyja ani bezpieczeństwu, ani czytelności. A teraz jeszcze znikają tam miejsca parkingowe. Ile? Ratusz uważa, że 30, ale uwzględnia przepisową szerokość miejsca na samochód, a mieszkańcy parkują gęściej. Zatem tracą więcej miejsc — podkreśla Arczak.

I dodaje: — Protestów spodziewałem się od dawna, ale miałem nadzieję, że chociaż rada osiedla jest w kontakcie z urzędem i negocjuje. A teraz okazuje się, że rada albo nie była świadoma problemu, albo nie jest aktywna. Albo po prostu nie było wymiany informacji z ratuszem. Wydaje się, że klamka zapadła. Bo jest wykonawca, idą wykopy i decyzje budżetowe... Czy teraz uda się zmodyfikować projekt? Bo zablokować projektu raczej nie.

Mieszkańcy sami sobie winni?


— Każda inwestycja ma swoich zwolenników i przeciwników. Budowa tej ścieżki powstaje na wniosek mieszkańców. To kontynuacja zadania, którego poprzednie etapy dwukrotnie zwyciężyły w głosowaniu OBO. W 2019 roku projekt osiedlowy nazwany „Dokończenie ścieżki rowerowej wzdłuż ul. Iwaszkiewicza wraz z likwidacją miejsc postojowych” uzyskał 1465 punktów w głosowaniu. A zatem sama nazwa wskazywała, z czym będzie wiązała się ta realizacja i mieszkańcy, oddając głos, wiedzieli, że budowa ścieżki oznacza likwidację miejsc postojowych. Ubędzie ich 30 — wyjaśnia Marta Bartoszewicz, rzeczniczka olsztyńskiego ratusza. — Jesteśmy w trakcie realizacji tego zadania. Za nami jest już około 1/3 zaplanowanej inwestycji. Do końca roku całość, czyli 193 metry ścieżki, zostanie zrealizowana. Obecnie mieszkańcy parkują prostopadle do ulicy, a po przebudowie wykonamy tam 9 miejsc postojowych wzdłuż ulicy.

Mieszkańcy ul. Iwaszkiewicza twierdzą jednak, że to nie jest projekt OBO. Zauważają, że ten kończy się na odcinku do szkoły, a prace posunęły się już dalej.

Zapytamy o to ratusz. Do tematu wrócimy.

ADA ROMANOWSKA
a.romanowska@gazetaolsztynska.pl



Komentarze (12) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Ja #3079327 29 paź 2021 15:24

    Sprawdza się powiedzenie "Dajcie Polakom rządzić a sami się wykończą". :)

    Ocena komentarza: warty uwagi (11) odpowiedz na ten komentarz

  2. mm #3079292 29 paź 2021 06:55

    W Warszawie był podobny przypadek. Tylko tam nie dość że zlikwidowali miejsca postojowe (ok. 40 szt.) to jeszcze zwęzili ulicę. Wybudowali szerokie obustronne chodniki i ścieżki rowerowe. Taki trend jest nie tylko w Olsztynie

    Ocena komentarza: warty uwagi (7) odpowiedz na ten komentarz

  3. ToraTora #3079288 28 paź 2021 23:25

    Wydaje się, że jak zwykle zadziałały tu antagonizmy, zjawisko częste w podzielonym społeczeństwie. Od dłuższego czasu zauważam wyraźny podział na: zwolenników 4 kółek i na ich przeciwników. Zwolennicy zawsze akceptują pomysły usprawniające poruszanie się autami, za to przeciwnicy samochodów lubią zrobić każdemu kierowcy przysłowiowo "w poprzek". W grupie przeciwników motoryzacji - nie wiedzieć czemu - zazwyczaj są ludzie, których zwyczajnie nie stać na auto lub tacy, którzy znajdują komfort życia bez samochodu. I na mój gust projekt OBO wraz z likwidacją miejsc postojowych miał poparcie tych właśnie osób. Bo nie sadzę, żeby zmotoryzowani podcinali gałąź, na której siedzą. Nie strzelają sobie "w kolano" aby zrobić dobrze komu innemu i tym samym sobie utrudnić życie. Dziwi mnie tylko to - jeśli dobrze zrozumiałem podwójne zwycięstwo tego projektu. Tak jakby ktoś temu bardzo sprzyjał. Dziwne to, przyznacie.

    Ocena komentarza: warty uwagi (8) odpowiedz na ten komentarz

  4. OMG #3079278 28 paź 2021 21:52

    Niech warsiawiacy z Mławy, Ostrołęki, Mysińca, Kolna, Żuromina i reszty dzielnic warsiawy przyjeżdżają do stolicy Warmii pociągiem to i miejsca parkingowe się znajdą. Cały Olsztyn zapchany przez te wsioki co nawet parkować nie potrafią.

    Ocena komentarza: warty uwagi (14) odpowiedz na ten komentarz

  5. allsteen #3079249 28 paź 2021 19:12

    No dobra, ale przecież zaraz za przystankiem jest duży parking. Okoliczni mieszkańcy nie mogą z niego korzystać?

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (2)

    Pokaż wszystkie komentarze (12)
    2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5