Weź udział w pojedynku na wiersze!

2021-07-31 14:30:00 (ost. akt: 2021-07-31 15:33:42)
Michalina Janyszek z mężem Piotrem Binkowskim

Michalina Janyszek z mężem Piotrem Binkowskim

Autor zdjęcia: Arch. prywatne

Już 5 sierpnia w Olsztynie odbędzie się niezwykły pojedynek na... wiersze. To publiczność zadecyduje, kto zwycięży słowem. A ono może ciąć ostro, jak miecz. Najlepiej wie o tym Michalina Janyszek, niegdyś slamerka, dziś organizatorka slamów poetyckich.
Co to jest slam? — Jest to specyficzny turniej poetycki, w którym publiczność decyduje, za pomocą głosowania, który utwór najbardziej się podoba. Takie spotkania nie odbywają się w bibliotekach czy domach kultury, tylko w pubie lub w kawiarni. Dzięki temu jest luźniejszy klimat. To jest potrzebne, bo pokazuje ludziom, że poezji można słuchać inaczej. I inaczej ją odbierać: bardziej aktywnie, ale też i swobodnie. Turniej slamowy wychodzi poza ramy i każe publiczności włączać się w to wydarzenie. A nie tylko biernie słuchać — wyjaśnia Michalina Janyszek, olsztyńska poetka i organizatorka slamu poetyckiego.

Nietypowy pojedynek na wiersze odbędzie się już w najbliższy czwartek, 5 sierpnia w pubie SARP w Olsztynie.

Kto może wziąc udział w tym turnieju? — Każdy, kto zgłosi się przed konkursem — odpowiada inicjatorka wydarzenia. — Zaczynamy o godzinie 18. Przyjmujemy zapisy do samego końca. Symboliczne wpisowe wynosi jedynie 5 zł.

Zdaniem Michaliny Janyszek rolą slamu poetyckiego jest walka z małą popularnością poezji. A także jej odczarowanie. Bo przecież poezja nie musi być sztampą, nudą czy szkolną deklamacją. — Poezja to nie tylko tomiki, nie tylko dywagacje na temat źródeł natchnienia, inspiracji —uśmiecha się. — To także żywy wiersz czytany przez autora w sposób ekspresywny, trochę aktorski. Można tym tekstem się bawić, nie trzeba sztywno stać i go deklamować. W slamie liczy się także sprzedanie siebie publiczności. Poeta staje się artystą estradowym. I to jest ciekawe, zarówno dla publiczności, jak i dla piszącego. Nieczęsto mamy okazje zaprezentować swoją twórczość w tak żywy i swobodny sposób jak właśnie podczas slamu.

Michalina pamięta, że pierwszy slam, w którym uczestniczyła, dostarczył jej wiele emocji. — To było coś zupełnie innego, nowego — wspomina. — Brałam udział nie tylko w olsztyńskich slamach, ale także w innych miastach Polski. Odkryłam jednak, że nie mam duszy slamerki. Ale bardzo lubię takie turnieje organizować. Najbliższy organizuję wraz z moim mężem, Piotrem Binkowskim. Slamy nie są kłopotliwe w organizacji, ale za to dają dużo radości obu stronom. Postrzegam się bardziej jako animatorka literatury, a nie slamerka. A Olsztyn ma dużą tradycję slamową. Nasz reprezentant pojedzie do Poznania i zawalczy o mistrzostwo Poski.
Jak się dobrze przygotować do turnieju poetyckiego? — Warto mieć przy sobie kilka swoich tekstów, ponieważ prezentuje się po jednym utworze w rundzie. Jeśli przejdzie się dalej, to kolejne teksty będą potrzebne do dalszej walki. Co ciekawe, często w finale robimy improwizacje: otwarta głowa jest cenna i mile widziana. Dajemy 20 minut finalistom na napisanie autorskiego tekstu i patrzymy, kto zwycięży — odpowiada nasza rozmówczyni.
Największym atutem slamu jest to, że wszystko jest w rękach publiczności i nie ma profesjonalnego jury, na którego werdykt trzeba w napięciu czekać. — Tutaj decydują ci, którzy słuchają — podkreśla Michalina Janyszek.
Inicjatorka akcji chciałaby podziękować Miejskiej Bibliotece Publicznej w Olsztynie, która ufundowała nagrodę w postaci 200 zł dla zwycięzcy slamu. Turniej poprowadzi Wojciech Kobus, olsztyński poeta i zarazem Mistrz Polski w slamie. Plakat promocyjny wykonała Marta Chyła- Janicka, scenarzystka i reżyserka z Olsztyna

Krzysztof Dąbkowski, dyrektor MBP w Olsztynie nie ma wątpliwości, że warto wspierać poezję. — Bo to ona nas czyni bardziej wrażliwymi na piękno słowa — mówi w rozmowie z nami. — Poezja ma to do siebie, że potrafi oddać mistycyzm słowa, wyłuskać z nich co najpiękniejsze. Jest fascynująca, bo pozwala nam otrzeć się o absolut. Potrafi też poradzić sobie z największymi problemami, dotyka spraw ostatecznych i najważniejszych. I pozwala słowem przełamać niemoc i bezradność. To bardzo cenne, że są w Olsztynie takie osoby jak pani Michalina Janyszek czy pani Monika Stępień ( również olsztyńska poetka- red.), które popularyzują poezję i starają się nią zarazić innych. A ja zachęcam czytelników Gazety Olsztyńskiej, żeby po poezję sięgali częściej.

Aleksandra Tchórzewska
a.tchorzewska@gazeatolsztynska.pl



2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5