Szansa na nowe miejsca pracy na Warmii i Mazurach

2021-07-08 09:49:58(ost. akt: 2021-07-08 14:18:13)
Piękny region

Piękny region

Autor zdjęcia: Andrzej Sprzączak

Warmia i Mazury przymierzają się do nowej, już czwartej inteligentnej specjalizacji. Ma być nią "zdrowe życie". To szansa na wydłużenie sezonu w naszym regionie, jak też na nowe miejsca pracy.
O tym, że turystyka zdrowotna może być szansą rozwoju gospodarczego Warmii i Mazur mówiło się od lat, ale głosy te nie bardzo mogły się przebić i za tą wizją nie szły konkretne kroki. Pandemia, która zrujnowała zdrowie wielu Polaków, ale też postępujące zmiany demograficzne, czego efektem jest starzenie się społeczeństwa, sprawiły, że Warmia i Mazury być może wkrótce będą miały czwartą inteligentną specjalizację „zdrowe życie”.

Bo raz, że mamy potencjał, a dwa, że jak nigdy jest dzisiaj zapotrzebowanie na usługi i produkty zdrowotne. Toteż oferta medyczna byłaby obok obecnych atrakcji turystycznych naszym dodatkowym atutem, by przyjechać na Warmię i Mazury. Tu odpocząć, tu podratować zdrowie. Rozwój cyfryzacji i digitalizacji, przetwarzania danych medycznych daje nam wielką szansę i powinniśmy z niej skorzystać.

Jarosław Klimczak
Fot. Zbigniew Woźniak
Jarosław Klimczak

— Trwa pilotaż. W pięciu hotelach w naszym regionie rozpoczęły się prace nad uruchomieniem turnusów zdrowotnych, które mogłyby ruszyć już od jesieni — mówi Jarosław Klimczak, prezes Warmińsko-Mazurskiej Regionalnej Organizacji Turystycznej.

To wiąże się oczywiście z kadrami, których potrzebuje branża turystyczna, budując ofertę turystyki zdrowotnej. Tyle że lekarzy, pielęgniarek brakuje w całym kraju i nie da się tego tak szybko zmienić. Stąd pomysł oparcia systemu turystyki zdrowotnej na tym, co przyniósł nam Covid-19, czyli oprzeć terapię i diagnostykę o rozwiązania ITI, systemy telemedyczne, o wirtualną rzeczywistość, czy sztuczną inteligencję.

Do tego potrzeba jednak pracowników o określonych, nowych umiejętnościach, kompetencjach.

— W regionie mamy obecnie ok. 40 hoteli cztero- i pięciogwiazdkowych — mówi prezes Klimczak. — W każdym z tych hoteli jest od 6 do 12 gabinetów wellness & SPA. To ok. tysiąca pracowników, których można byłoby przeszkolić w zawodach około medycznych, np. animator zdrowego stylu życia, diagnostyk telemedyczny, asystent opiekuna seniora czy technik e-zdrowia. Ludzie ci, którzy poza sezonem, kiedy gości jest mało, nie mają wiele pracy, mogliby obsługiwać wszystkie te urządzenia związane z telemedycyną.

Kto mógłby zająć się kształceniem tych nowych kadr pod potrzeby nowej specjalizacji? Tu oczywiście oczy są zwrócone na UWM, bo jest tam Collegium Medicum, jest Szkoła Zdrowia Publicznego. Uczelnia mogłaby stworzyć takie centrum edukacji i szkoleń.

I UWM chce włączyć się w kształcenie kadr w zawodach okołomedycznych, a tym bardziej że w obecnej perspektywie finansowej w RPO mają być środki unijne na tego typu projekty.

Fot. UWM
— Takie rozmowy już trwają i te działania zaczynają już przybierać konkretne wymiary — mówi dr hab. Paweł Wysocki, prorektor UWM ds. kształcenia. — Jak miałby wyglądać nasz udział? Otóż myślimy tu o dwóch obszarach. Po pierwsze w oparciu o obecną naszą infrastrukturę chcielibyśmy utworzyć nowoczesne centrum badawczo-rozwojowe, które zajmowałoby się energią odnawialną, ale także takim zakresem działań jak szeroko pojęta dietetyka. Drugim wymiarem byłoby stworzenie centrum szkoleniowego, gdzie odbywałyby się szkolenia najpierw dla pracowników hoteli, pensjonatów, uzdrowisk, bo kolejne nasze miasta starają się o taki status, a w przyszłości dla wszystkich chętnych, w zakresie tzw. usług około medycznych.

— Chcemy opracować program takich szkoleń, który realizowany byłby w układzie konsorcjum m.in. z firmami, które mają w swojej ofercie pakiety takich usług zdrowotnych — dodaje prorektor Wysocki. — Ze swej strony oferujemy kadry, doświadczenie. Mamy Collegium Medicum, Szkołę Zdrowia Publicznego, ale też nie należy zapominać o Wydziale Nauki o Żywności i jego wieloletnich tradycjach w kształceniu kadr w zakresie żywienia człowieka. Tak więc stoimy w blokach startowych, aby przystąpić do opracowywania już konkretnych planów szkoleń i rozpocząć ich realizację.

Gra idzie też o to, żeby zatrzymać młodych ludzi w regionie, bo Warmia i Mazury się wyludniają. Mieszkańcy, głównie młodzi ludzie, emigrują stąd za pracą, za lepszymi zarobkami. Nowa specjalizacja, jeśli weszłaby w życie, stworzyłaby olbrzymi rynek pracy dla ludzi, którzy będą chcieli pracować w turystyce zdrowotnej, ochronie zdrowia, niekoniecznie będąc medykami.

— Jeżeli zaoferujemy im możliwość nauki, szkoleń, a potem pracę właśnie w tym sektorze, to zostaną w regionie — podkreśla prezes Klimczak.
Dla branży turystyka zdrowotna jest ogromną szansą, bo dzięki tym usługom sezon na Warmii i Mazurach nie trwałby dwa miesiące, a cały rok. A ewentualne lockdowny byłyby mniej bolesne. Eksperci podkreślają, że ze skutkami zdrowotnymi po pandemii przyjdzie nam jeszcze długo się zmagać.

Jednak nie tylko my stawiamy na zdrowie. Już dwanaście województw ma takie specjalizacje nawiązujące swoją tematyką do obszaru „zdrowie”. Dlaczego nasze „zdrowe życie” ma przebić ofertę innych, napędzać nam gospodarkę w regionie?

— Przede wszystkim dlatego, że jesteśmy unikalnym regionem, gdy chodzi o nasze położenie i walory natury — zauważa prorektor Paweł Wysocki. — Jesteśmy postrzegani przez innych jako region, gdzie środowisko jest jeszcze czyste, nie jest tak skażone, jak gdzie indziej. Wciąż jesteśmy tymi zielonymi płucami Polski. Nasze otoczenie sprzyja jak najbardziej zdrowemu życiu. A poza tym czas, by odczarować mit Warmii i Mazur, jako regionu nieatrakcyjnego poza sezonem. Poza latem też mamy swoje walory. I myślę, że tych atutów w dłoni mamy sporo, żeby być konkurencyjnym. Niewątpliwe nowa specjalizacja, to dobra idea, byłaby tym dodatkowym atutem, żeby przyciągnąć do nas gości poza sezonem. A to tylko wyjdzie na dobre całemu regionowi i nam wszystkim na zdrowie.

Andrzej Mielnicki

2001-2024 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, Galindia Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5