Nergal chce wolnej sztuki. W sierpniu odwiedzi Olsztyn

2021-05-13 18:00:53 (ost. akt: 2021-05-13 13:20:09)
Ordo Blasfemia ma nie tylko uświadamiać, ale też działać na zasadzie funduszu wsparcia artystów, przeciwko którym złożono akt oskarżenia o możliwości popełnienia przestępstwa

Ordo Blasfemia ma nie tylko uświadamiać, ale też działać na zasadzie funduszu wsparcia artystów, przeciwko którym złożono akt oskarżenia o możliwości popełnienia przestępstwa

Adam Darski od dawna ma na pieńku z kościołem. Dla jednych jest świetnym muzykiem, dla innych tylko skandalistą. Właśnie ruszyła jego kampania Ordo Blasfemia, która ma nie tylko uświadamiać, ale i wspierać artystów, którym przedstawia się zarzuty obrazy uczuć religijnych.
Adam Darski (Nergal) to wokalista i lider metalowego zespołu Behemoth. Muzyk nie trzyma się jednak sztywno jednego gatunku, czego dowodem jest współpraca z Johnem Porterem w projekcie Me and That Man, gdzie znajdziemy pomieszanie rocka, folku czy country. I właśnie ten zespół odwiedzi Olsztyn 27 sierpnia. Muzycy zostali zaproszeni przez Miejski Ośrodek Kultury.

Darski jest też znany ze swoich jasnych poglądów względem kościoła. Wielokrotnie oskarżano go o obrazę uczuć religijnych, więc niedawno Nergal został twarzą kampanii „Ordo Blasfemia”, której celem jest zniesienie prawnego zapisu o obrazie uczuć religijnych. Hasłem przewodnim kampanii jest „Wolna sztuka w świeckim państwie”.

Ta akcja to także zaproszenie dla katolików, żeby przejrzeli na oczy — powiedział.

Ordo Blasfemia” ma nie tylko uświadamiać, ale też działać na zasadzie funduszu wsparcia artystów, przeciwko którym złożono akt oskarżenia o możliwości popełnienia przestępstwa.

Zrzutka w internecie to był impuls, a zarazem prośba, odezwa do rozsądnych ludzi. Nie zorganizowałem jej, aby podreperować własne konto, co niektórzy próbowali mi zarzucać — mówił „Gazecie Wyborczej”.

Powstała też specjalna sesja zdjęciowa promująca kampanię, jak również spot zachęcający do podpisania petycji do premiera Morawieckiego o usunięcie lub zmianę art. 196 Kodeksu karnego.

W Warszawie pojawiły się billboardy kampanii. Znajdziemy na nich mapę Polski, hasło „Wolna sztuka w świeckim państwie”, a na mapie napisano „Nie dla § 196”.

Nie możemy żyć w szantażującym cieniu czyjejś delikatności


Miejski Ośrodek Kultury wcześniej też oskarżono o obrazę uczuć religijnych. Pytamy więc jego dyrektora Mariusza Sieniewicza o możliwe protesty przeciwko przyjazdowi muzyka do Olsztyna, wolność twórczą i poglądy artystów. Co do ewentualnych protestów i kontrowersji Mariusz Sieniewicz ma jasne zdanie.

W żaden sposób się ich nie boje. Wręcz przeciwnie. Mam tego serdecznie dość, że mamy projektować nasze światy czy budować kulturę w przestrachu o to, co ewentualnie powiedzą potencjalni obrażeni. To jest szantażująca przestrzeń, że nie możemy działać pełną piersią w pełnej swobodzie i wolności, a musimy brać pod uwagę to, czy przypadkiem kogoś to nie urazi. Nergal przyjeżdża do nas jako twórca z Johnem Porterem. Mówimy wyłącznie o przestrzeni sztuki, a nie działalności pozaartystycznej. Nie dajmy się zwariować. Wybiegając w przyszłość w stanie fobiczno-lękowym powinienem patrzeć na świat na zasadzie „nie zapraszajmy tego artysty, bo może komuś się nie spodoba”. To kompletne zaprzeczenie idei wolności i sztuki. Osoby, które są delikatne religijnie, muszą to w końcu zrozumieć. Nie można żyć w szantażującym cieniu ich delikatności. Abstrahując od tego, że w XXI wieku zapis o obrazie uczuć religijnych jest dość archaiczny, a służy głównie politycznym biczom.

MOK też to dotknęło, bo przecież oskarżono was o obrazę uczuć religijnych przy okazji wystawy „Zbiorowy w Galerii”.

Ta sprawa wciąż się ciągnie w prokuraturze. Staram się nie odpowiadać za lęki i fobie ludzi przewrażliwionych. Co to jest za świat, który nic innego nie robi, tylko chce obrażać uczucia religijne? To już jest chore myślenie. MOK, ale też artyści, mają ciekawsze rzeczy do roboty niż obraza uczuć religijnych.

Sama akcja będzie pewnie rozpatrywana przez krok marketingowy, ale nie da się tego nie łączyć z osobą, której poglądy są dosyć jasne.

To przekleństwo, bo w Polsce się utarło, że artysta nie ma poglądów…

Raczej to, że wręcz nie może ich mieć.

Dokładnie. A jest dokładnie na odwrót. Artyści mają poglądy, a przecież coraz częściej mówi się o sztuce angażującej, czyli takiej, która wyraża światopogląd, angażuje rzeczywistość. Nie ma tu jednak tego problemu, bo projekt Nergala z Johnem Porterem w ogóle tego nie dotyka. Jeśli jednak pojawią się protesty, to trudno. Żyjemy w wolnym kraju i każdy ma prawo protestować. Wolę artystę z wyrazistymi poglądami niż tego, który występuje niezależnie od czasu, epoki, władzy i zmian. A mamy takich dużo.

Akcja ma uświadamiać, że sztuka jest wolna…

Osobiście mam z tym problem, bo od zawsze jestem w sztuce, więc dla mnie to w sumie frazes, ale jak się okazuje, nasza świadomość społeczna jest na dosyć niskim poziomie. I na dodatek chyba jeszcze spada. Trzeba ludzi uświadamiać i nie w kontekście konkretnych idei czy systemów wartości, a po prostu tego, że istnieje coś takiego, jak nieusuwalna wolność sztuki gwarantowana konstytucyjnie. Nie można pociągać artysty do odpowiedzialności za to, że prezentuje coś innego, niż chcemy.

PJ



Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Magda #3066401 14 maj 2021 10:03

    Zdecydowanie jest skandalistą, ma swoich fanów ale sądząc po jego zachowaniu, nie do końca jest w stanie się utrzymać na topie dzięki swojemu talentowi. Musi się posiłkować "skandalem", mógłby palić żydów na stosach, jeść sztuczne martwe płody, wieszać czarne koty, on wybrał dewastację symboli chrześcijańskich. Wcale mu się nie dziwie, tym sposobem osiągnął skandal, zainteresowanie wokół swojej osoby w bardzo bezpieczny sposób. Hejt na kościół jest modny, bezpieczny i wita się z aprobata w Polsce, wie co robi, oczywiście jest to zasługa tylko i wyłącznie kleru - a prawdziwi katolicy cierpią. Mógłby dalej drzeć biblię i zapewne włos nie spadłby mu z głowy, ale nergal poszedł dalej, na droczeniu się z kościołem zrobi zdecydowanie większy szum niż tylko na dewastacji symboli. Reasumując, kler jest popsuty tak samo jak świat celebrytów w tym świat nergala.

    Ocena komentarza: warty uwagi (16) odpowiedz na ten komentarz

2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5