Stomil Olsztyn wróci na zwycięski szlak?

2025-02-28 23:27:21(ost. akt: 2025-02-28 23:34:42)

Autor zdjęcia: Emil Marecki

Piłka nożna\\\ Piłkarze Stomilu Olsztyn po blisko trzech miesiącach przerwy wracają do ligowej rywalizacji. Olsztynianie będą bronić się przed drugim z rzędu spadkiem. Tym razem zespół zagrożony jest degradacją do IV ligi. W pierwszym meczu na wiosnę 2025 roku Stomil Olsztyn zagra u siebie z Lechią Tomaszów Mazowiecki.
Brak funduszy w klubowym skarbcu sprawił, że Stomil nie dokonał praktycznie żadnych transferów. Ba, większość zawodników odeszła z klubu. Ciekawy jest przypadek bramkarza Łukasza Jakubowskiego, który został wytransferowany za pieniądze do I-ligowego ŁKS-u Łódź. Zawodnik jednak wiosną będzie nadal bronił barw Stomilu, bo został automatycznie wypożyczony do byłego aktualnego klubu. Jakubowski pod koniec rundy nie był podstawowym bramkarzem, ale teraz wszystko wskazuje na to, że wskoczy do wyjściowej jedenastki, a rezerwowym bramkarzem będzie Mateusz Małecki.

Do Stomilu trafiło dwóch zawodników z japońskimi paszportami. To już tradycja w olsztyńskim zespole, do którego dołączają piłkarze z polecenia agencji menadżerskiej należącej do Japończyka mocno związanego ze stolicą województwa warmińsko-mazurskiego. Z racji tego, że zawodnicy są bezkosztowi, to są mile widziani przez działaczy. Gorzej wygląda to z perspektywy kolegów z boiska, którzy narzekają na problemy komunikacyjne z nimi. Sportowo Shoto Unno oraz Natsu Kanesaka wyglądają bardziej obiecująco niż dwóch japońskim zawodników z rundy jesiennej. Z zespołu Piotra Gurzędy odeszli Kaisei Hioki oraz Tatsuya Taguchi. Gdzie? Nie wiadomo. Ten pierwszy był na testach w Polonii Lidzbark Warmiński, ale ostatecznie tam nie trafił.

Stomil bardzo chciał pozyskać napastnika, żeby wzmocnić rywalizację na tej pozycji, ale niestety nie udało się skaptować byłego snajpera m.in. Arki Gdynia czy Olimpii Elbląg. Mateusz Kuzimski wybrał II-ligowego Hutnika Kraków.

Wiosną w barwach Stomilu Olsztyn nie zobaczymy Tamaza Babunadzego, który ma trafić na wypożyczenie do ligowego rywala – Warty Sieradz. Do Pisy Barczewo wrócił Jakub Bałdyga, a do Mrągowii Mrągowo Eryk Kosek.

– W moim odczuciu odejście Tamaza Babunadzego to nie jest strata dla Stomilu – przekonuje Piotr Gurzęda, trener Stomilu. – To piłkarz o sporym potencjale, potrafiący zrobić sporą różnicę, ale potrzebuje, żeby zawodnicy za niego biegali, a my potrzebujemy, żeby wszyscy biegali. Nie możemy pozwolić sobie na zawodnika, któremu się nie chce i nie rozumie lub udaje, że nie rozumie. Nie jest mi go żal, życzę mu jak najlepiej, ale z takim podejściem, jakie miał ostatnio, to mało by u nas grał.

Przygotowania do rundy wiosennej były bardzo burzliwe i daleko im było do idealnych. Początkowo piłkarze trenowali jedynie indywidualnie w obawie przed złapaniem kontuzji, bo kto zdecydowałby się na podpisanie umowy z zawodnikiem, który doznał urazu. Stomilowcy zebrali się tylko na turniej Stomil Cup, żeby nie zawieść swoich kibiców i dać im trochę frajdy. Dotarli do finału, w którym ulegli po rzutach karnych Wiśle Płock.

Następnie zawodnicy Stomilu wystosowali do TVP Olsztyn list otwarty, w którym skarżyli się na zaległości finansowe. Na wiosnę w barwach Stomilu Olsztyn nie zobaczymy Tamaza Babunadze, który został wypożyczony do Tłuchowii Tłuchowo (IV liga kujawsko-pomorska).

Kilku piłkarzy (m.in. Adam Paliwoda, Piotr Łysiak czy Mateusz Małecki) dostali wolną rękę w poszukiwaniu nowego klubu. To właśnie wtedy Stomil doznał wstydliwej porażki 0:6 z Wdą Świecie. Piłkarze Stomilu dostali zaległą wypłatę za jeden miesiąc i gwarancje, że kolejne zaległości i wiosenne pensje będą płacone regularnie. Te zapewnienia sprawiły, że Stomil zaczął normalnie i regularnie trenować, a sparingi były rozgrywane w normalnym zestawieniu osobowym.
Ostatnia gra kontrolna nie wypadła najlepiej, bowiem Stomil przegrał 1:3 z Jagiellonią II Białystok. Oprócz wspomnianej porażki z Wdą Świecie Stomil na początku przegrał 1:3 z ŁKS-em Łomża, zremisował 2:2 z Polonią Lidzbark Warmiński i wygrał 4:1 z Cartusią Kartuzy.

– Jak podsumować okres przygotowawczy? To był burzliwy okres – ocenia Gurzęda. – Sytuacja cały czas się u nas zmienia, jest dynamiczna, jest wiele niewiadomych. My to odczuwamy jako zespół. W ostatnim czasie mieliśmy problemy z boiskiem, na które nie mogliśmy wejść, bo było nieodśnieżone. To na pewno wpłynęło na naszą dyspozycję, chociażby w ostatnim sparingowym meczu. To są wyzwania, ale na pewne rzeczy nie mamy wpływu i staramy się każdego dnia funkcjonować profesjonalnie. Widzę podczas treningów wśród zawodników entuzjazm, zaangażowanie. Głęboko wierzę, że cel sportowy uda się nam zrealizować. Uczę chłopaków, żebyśmy mieli mentalność zwycięzcy. Pewnych spraw oczywiście nie przeskoczymy, ale ten zespół ma na tyle w sobie jakości i charakteru, że jesteśmy w stanie walczyć w tej lidze o środek tabeli.

W pierwszym meczu w rundzie wiosennej Stomil Olsztyn zagra u siebie z Lechią Tomaszów Mazowiecki. Spotkanie ma spore znaczenie dla układu tabeli, bo jeżeli trzy punkty zostaną w Olsztynie, to podopieczni Piotra Gurzędy zrównają się punktami z Lechią (rywale mają aktualnie 22 punkty) i przeskoczą ją w tabeli, bo w pierwszym meczu na wyjeździe padł bezbramkowy remis.

Z powodu kontuzji nie będą mogli zagrać Paweł Flis i Kacper Sionkowski. W ostatnim meczu nie zagrał Przemysław Klugier, ale na najbliższe spotkanie powinien być już gotowy.

Początek meczu o godzinie 12.

Emil Marecki

2001-2025 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, Galindia Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 7B