W Olecku skala dewastacji i kradzieży przybiera na sile

2022-06-08 09:50:00(ost. akt: 2022-06-08 09:48:10)

Autor zdjęcia: Zbigniew Malinowski

Wandalizm w naszym mieście niestety nie jest specjalnie niczym nowym, ale skala dewastacji i kradzieży przybiera na sile — przyznaje burmistrz Karol Sobczak, z którym rozmawiamy o monitoringu miejskim i planach powołania w Olecku straży miejskiej.
W ostatnim czasie w Olecku mocno dali o sobie znać wandale. Wygląda na to, że ludzie, których - delikatnie mówiąc - nie można posądzić o nadmiar inteligencji, szczególnie upodobali sobie nowoczesne toalety w amfiteatrze i przy ul. Letniej.
— Wandalizm w naszym mieście niestety nie jest specjalnie niczym nowym. Może w tej chwili faktycznie mamy do czynienia z jego częstszymi przypadkami, co być może wiąże się się z tym, że wiosną jest więcej ludzi w przestrzeni publicznej, więcej ludzi spędza czasu na powietrzu i przy tej okazji pojawia się alkohol, po którym niektórych ponosi fantazja i w taki sposób rozładowują nadmiar energii. Nie jest to jednak żadnym usprawiedliwieniem. W ostatnim czasie już trzy razy naprawialiśmy obie te toalety. Nie są to zwykłe toy-toyki. Wandale m. in. zniszczyli zamki elektroniczne w drzwiach. Koszt naprawy jednego wynosi około 3 tys. zł. Do tego dochodzą zniszczenia wewnątrz, co miało miejsca przed dwoma tygodniami i koszt naprawy jednej toalety wzrasta nawet do 7 tys. zł. Koszty napraw musimy pokrywać z wydatków bieżących i z tym jest duży problem, gdyż w trybie nagłym trzeba znaleźć pieniądze, które nie były zaplanowane w naszym budżecie, bo przecież nie możemy miesiącami zwlekać z naprawami szkód. Dlatego trzeba z czegoś rezygnować np. z zakupu ławek czy też zaplanowanych napraw chodników. W 2021 roku koszty takich napraw pochłonęły prawie 40 tys. zł , a w tym roku już wydaliśmy 18 tys. zł, a przecież mamy dopiero maj.

Skradziono tysiąc roślin


— Zniszczone toalety to zapewne nie wszystko. Gdzie jeszcze wandale dali o sobie znać?
— Przed weekendem ustawiliśmy ławkę przed budynkiem ŚDS na ul. Armii Krajowej, aby służyła nie tylko uczestnikom ŚDS, ale wszystkim przechodniom, którzy chcieliby chwilę odpocząć. Ławkę postawiliśmy w czwartek, ale nie wytrzymała tam nawet trzech dni, bo została ukradziona. Postawiliśmy nową ławkę, która została zabezpieczona przed kradzieżą, ale zobaczymy jak długo tam postoi. Nie chcę przypominać sytuacji z ubiegłego roku, gdzie praktycznie wszystkie ławki w centralnej części parku zostały wrzucone w roślinność lub poprzestawiane w inne miejsca. Dobrze, że nie zostały połamane. Takich sytuacji mamy wiele. W tamtym roku postawiliśmy piramidę roślinną na kwiaty przy skrzyżowaniu ul. Kościuszki z Al. Zwycięstwa. Po pierwszej nocy zostały wykradzione praktycznie wszystkie bratki, które potem dosadziliśmy, ale po kolejnych dwóch nocach znowu zostały wykradzione. Jeden bratek kosztował około 2,50 zł i złodziej nie zrobił na tym interesu życia,ale sam fakt kradzieży budzi we mnie oburzenie. Po tygodniu zabraliśmy tę piramidę, która teraz stoi przed urzędem. Na osiedlu Siejnik ułożyliśmy kostkę, ale została wrzucona do stawu lub rozrzucona po terenie. W tej chwili mamy inwestycję przy stawie na ul. Orzeszkowej i jej wykonawca ma zadanie odsadzać rośliny aż do momentu odbioru inwestycji i jej utrzymanie przez 5 lat. Tu też jest problem, bo zostało ukradzionych ponad 1000 roślin. Przed miesiącem zostało ukradzionych kolejnych 300, więc ta skala dewastacji i kradzieży przybiera na sile.


Część z nas jest zwykłymi barbarzyńcami


— Czy w związku z tym w mieście nie należałoby jeszcze bardziej rozbudowywać monitoring wizyjny?
— Obecnie mamy 21 punktów kamerowych. Niektóre z nich są wyposażone w kilka kamer, więc łącznie mamy na terenie Olecka 39 kamer. Dwa punkty z kamerami uruchamiamy na ul. Orzeszkowej przy wspomnianym stawie, więc będzie 41 kamer. Pisząc projekty inwestycyjne od razu planujemy monitoring, tak jak na ścieżce-pieszo rowerowej do Gordejek, która też będzie miała system monitoringu. Z drugiej strony nie sposób wszędzie montować kamery, choć na pewno system monitoringu wizyjnego będzie rozbudowywany, tylko mam wrażenie, że w końcu staniemy się państwem policyjnym i będziemy każdego obserwować i kontrolować na każdym kroku. W społeczeństwie obywatelskim, jakim chcemy być, chyba nie tędy droga. Trzeba zachować jakieś granice rozsądku, ale teraz nasze siły idą w monitoring. Inwestycje są realizowane z podatków wszystkich mieszkańców, więc można powiedzieć, że każdy z nas jest inwestorem na terenie własnej gminy. Trudno sobie wyobrazić, że z jednej strony jestem inwestorem, a z drugiej strony niszczę, rozwalam i być może mam z tego powodu jakąś dziką satysfakcję. Mam po prostu wrażenie, że niestety część z nas jest po prostu zwykłymi barbarzyńcami.

— Może same kamery nie wystarczają i najwyższy czas zatrudnić osoby, które będą całodobowo obserwowały monitory i odpowiednio wcześniej reagowały?
— Mamy podgląd do wszystkich kamer, które są włączone w jeden system. Podgląd na monitory ma zarówno pracownik urzędu, jak i policja. Niestety ani my, ani policja, nie mamy pracownika wyłącznie do nadzoru monitorów przez 24 godziny i natychmiastowego reagowania na ewentualne zdarzenie. Urzędnik, jak i policjanci mają w swoim zakresie również inne obowiązki i tu faktycznie jest problem, ale chcę jednak podkreślić, że kamery swoją rolę spełniają. Może jednak jakimś rozwiązaniem byłoby sponsorowanie jednego czy dwóch etatów w policji dedykowanych do obsługi monitoringu, tylko czy to rozwiąże problem? Osoba nadzorująca monitoring byłaby pracownikiem policji, więc nie wiem czy do końca spełniłaby nasze oczekiwania, gdyż trudno oczekiwać od policji, która ma wiele innych zadań, że będzie reagowała natychmiast na tego typu zdarzenia. Nie chcę tu nikogo usprawiedliwiać, tylko mówię o realnych, obiektywnych przeszkodach, żeby ten system monitoringu działał na zasadzie akcja – reakcja. Dlatego w całym szeregu naszych działań musimy rozważyć obsługę całodobową monitoringu i to na pewno nastąpi.

— Całodobowa obsługa monitoringu to jedno, ale czy do ewentualnych interwencji, również w innych sytuacjach, Olecko nie powinno mieć straży miejskiej?
— Warto się nad tym zastanowić, bo jest cała gama potrzeb, gdzie straż miejska mogłaby rzeczywiście pomóc w rozwiązywaniu pewnych problemów, a że generowałoby to koszty, to niestety coś za coś. W wielu samorządach straże są powołane od lat i raczej samorządy widzą z tego tytułu więcej korzyści. Jako urzędnicy nie mamy upoważnień do nakładania mandatów czy zatrzymywania sprawców dewastacji, a takie uprawnienia ma straż miejska. Na pewno o jej powołaniu trzeba rozmawiać, rozważyć za i przeciw, jak miałaby funkcjonować, w jakim składzie osobowym. To kwestia decyzji, ale twierdzę, że prędzej czy później straż miejska może być potrzebnym narzędziem. Niekoniecznie musi od razu być od karania, bo tak jest postrzegana, ale przecież może upominać. Straż podlega pod samorząd i można komendantowi dać wytyczne w jaki sposób ma funkcjonować. Być może świadomość, że jest ktoś, kto może mnie ukarać, kto ma taką możliwość, to wtedy jedna czy druga osoba się zastanowi gdzie zaparkuje, gdzie psa wyprowadzi i czy po nim posprząta, czy ta ławka lub kosz jej przeszkadza.

Powołają straż miejską?


— Jakie konkretne zadania postawiłby pan przed strażą miejską, gdy doszło do jej powołania?
— Gama potrzeb jest szeroka. Często narzekamy na psy biegające bez opieki czy też na właścicieli psów, którzy nie wywiązują się z ustawowych obowiązków, czyli sprzątania po swoim psie, co widać szczególnie na wiosnę. Straż podczas patroli zwracałaby na to uwagę. Poza tym strażnicy mogliby kontrolować segregację śmieci, bo niektórzy składają deklarację, że segregują odpady i płacą mniej, ale tego nie robią, co obciąża cały system. Z kolei w okresie zimowym palimy w piecach często czym chcemy i niekoniecznie właściwym paliwem. Mieliśmy koncepcję, aby dla TBS zakupić drona z możliwością badania składu dymu, ale do tego byłaby potrzebna straż miejska, która mogłaby wejść na daną posesję do gospodarza, aby go upomnieć czy też ukarać. Zadaniem straży, nie mówiąc o porządku publicznym, mogłoby też być pilnowanie prawidłowego parkowania, bo widzimy jak nasi mieszkańcy parkują. Nawet ostatnio w tej sprawie rada miejska wystosowała apel, ale nie odniósł żadnego skutku. Chodnik, jak sama nazwa wskazuje, służy do chodzenia, a nie do parkowania czy wręcz jeżdżenia po nim. Niestety kierowcy parkują na chodnikach, utrudniają pieszym przejście, parkują przy przejściach. Widzimy też co się dzieje w parku w centrum miasta, gdzie od rana do wieczora przesiadują wielbiciele trunków i często załatwiają tutaj swoje potrzeby fizjologiczne. Staramy się na bieżąco informować policję, bo trzeba z tym coś zrobić. To burzy poczucie bezpieczeństwa naszych mieszkańców, ale też nie jest dobrą wizytówką miasta. Dlatego może warto mieć takie narzędzie jak straż miejska.

Komentarze (3) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. olecczanin #3101323 9 cze 2022 21:02

    O to to, już czuję kto jest szykowany na komendanta tej straży, ma doświadczenie, wojskowe.

    Ocena komentarza: warty uwagi (7) odpowiedz na ten komentarz

  2. SposóbTomka #3101235 8 cze 2022 23:13

    Potrzebne stanowiska jak swego czasu w wodociągach (pozyskiwacz unijnych dotacji).. cóż nagonka zaczęta...

    Ocena komentarza: warty uwagi (17) odpowiedz na ten komentarz

  3. olecczanin #3101227 8 cze 2022 20:29

    michna, już od dawna w szkole najgorsza jest jedynka, dwóją nie strasz burmistrza, to nauczyciel z zawodu, ha ha.

    Ocena komentarza: warty uwagi (7) odpowiedz na ten komentarz

2001-2023 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5