Pies Czoko potrzebuje pomocy, inne psy i koty czekają na adopcję

2021-04-09 13:18:42 (ost. akt: 2021-04-09 13:31:05)
Czoko przeszedł dwie operacje, czeka go trzecia. Koszty leczenia i rehabilitacji są duże

Czoko przeszedł dwie operacje, czeka go trzecia. Koszty leczenia i rehabilitacji są duże

Autor zdjęcia: Przytul Psisko

Problem bezpańskich zwierząt w Nowym Mieście i powiecie nie jest do końca rozwiązany. Ludzie wciąż porzucają zwierzęta, a osoby nimi się zajmujące proszą o pomoc. Przedstawiamy smutną historię psa Czoko. W galerii zajęć zamieszczamy koty i psy, które czekają na doby dom, a zostały znalezione w Nowym Mieście.
Był niedzielny wieczór, 14 marca tego roku. Mieszkańcy bloków przy nowomiejskiej ulicy Piastowskiej, którzy mieli otwarte okna, usłyszeli straszne piszczenie psa. Okazało się, że szczeniak został potrącony przez samochód.
Czoko przeszedł dwie operacje, czeka go trzecia. Koszty leczenia i rehabilitacji są duże
— Nie jechałem szybko. Pies pojawił się nagle i wpadł mi pod samochód – relacjonował kierowca, który wezwał policjantów, by zgłosić kolizję i uszkodzenia samochodu.
Potrącony pies z uniesioną jedną łapą stał przy samochodzie, nie uciekał. Piszczał, gdy ktoś próbował się do niego zbliżyć. Kiedy widział, że ludzi przybywa, schował się pod samochodem. Policjanci obejrzeli auto, spisali protokół i wezwali na miejsce pracowników nowomiejskiej przychodni weterynaryjnej, z którą miasto na podpisaną umowę.

— Chorymi i bezpańskimi zwierzętami z terenu miasta, a wymagającymi pomocy weterynaryjnej, zajmuje się nowomiejska Przychodnia Weterynaryjna "Kubuś” Eweliny Wyrzykowskiej, z którą gmina miejska ma podpisaną umowę. Koszty takich interwencji, w zależności od stanu zwierzęcia, wynoszą od 175 do 350 zł – informuje Jerzy Grządzielewski z Urzędu Miejskiego w Nowym Mieście.

Szczeniaka obejrzał weterynarz. Przestraszony malec kulał, a zdjęcie RTG pokazało dlaczego. Zwierzę znalazło się pod opieką nowomiejskiego Stowarzyszenia Ochrony Zwierząt Przytul Psisko, w związku z bardzo dużymi kosztami związanymi z jego leczeniem oraz długim czasem rekonwalescencji.
— Nie mamy specjalisty chirurgii w lecznicy, do której trafił szczeniak. Zaczęły się poszukiwania lecznicy, która podejmie się "poskładania" go. Obdzwoniliśmy okoliczne przychodnie weterynaryjne i udało się. Operacja odbyła się 17 marca. Okazało się, że złamanie kości udowej, strzałkowej i ogona nastąpiło około 4 tygodnie temu... Przez ten czas niedożywione szczenię cierpiało ból, głód i chłód. Oczywiście właścicieli ani widu, ani słychu – relacjonuje Izabela Malinowska, szefowa Stowarzyszenia Przytul Psisko.

Psiakowi w kości udowej umieszczono metalowe pręty. Otrzymywał leki przeciwbólowe i antybiotyk, ale poprawy nie było widać. Pojawił się stan zapalny... Po kolejnych konsultacjach, w związku z komplikacjami, Czoko (tak go nazwano) 1 kwietnia przeszedł drugą operację w innej przychodni weterynaryjnej. Założono mu stabilizator zewnętrzny na złamaną kość.
Czoko przeszedł dwie operacje, czeka go trzecia. Koszty leczenia i rehabilitacji są duże
Koszt jednej operacji to ok. 1.500 zł (miasto już tego nie pokrywa).
— Koszty utrzymania i leczenia Czoko z dnia na dzień wzrastają ... Bardzo prosimy o pomoc. Musimy zapłacić już za dwie operacje, trzecia będzie za kilka miesięcy. Karma, opatrunki, podkłady i cała reszta akcesoriów do opieki nad szczenięciem po operacji oraz koszty kolejnych wizyt weterynaryjnych kładą nas na kolana. Pomóżcie nam pomagać – prosi Izabela Malinowska.
Leczenie potrwa długo, a potem potrzebna będzie rehabilitacja i intensywna praca nad pełną sprawnością, co pomoże zwierzakowi w dalszym życiu.
Czoko trafił do domu tymczasowego. Powoli zaczyna ufać ludziom. Za jego leczenie i rehabilitację trzeba zapłacić.
Stowarzyszenie Ochrony Zwierząt Przytul Psisko założyło zbiórkę pieniędzy dla Czoko na stronie ratujemyzwierzaki.pl (https://www.ratujemyzwierzaki.pl/przytulpsisko-czoko). Gdy wyszukamy hasła „Porzucony, połamany szczeniak walczy o sprawność i godne życie” można przeczytać historię Czoko.

— Miasto nie ponosi kosztów leczenia i rehabilitacji bezpańskich zwierząt. Zwierzęta znalezione na terenie miasta po interwencji lekarza weterynarii trafiają do właścicieli, do tymczasowych domów, do adopcji bądź do schroniska w Brodnicy – dodaje Jerzy Grządzielewski z Urzędu Miejskiego.
Na interwencje związane z bezpańskimi zwierzętami znalezionymi na terenie miasta w 2020 roku w budżecie przeznaczono 4.000 zł, z czego wykorzystano 2.180,70 zł. W roku 2021na ten cel przeznaczono 2.500 zł.

Pani Izabela wciąż apeluje o powstanie schroniska dla zwierząt na terenie powiatu nowomiejskiego, bo interwencji jest bardzo dużo.

Dnia 1 kwietnia w godzinach wieczornych ktoś zostawił obok prosektorium przy szpitalu w Nowym Mieście dwa szczeniaki. Były w kartonie po winie i miały około 2 tygodnie. Porzucenie zwierząt to przestępstwo. Jeśli ktoś ma informacje na ten temat, proszony jest o kontakt – tel. 506 194 774.
Czoko przeszedł dwie operacje, czeka go trzecia. Koszty leczenia i rehabilitacji są duże

W naszej zdjęciowej galerii prezentujemy psy i koty znalezione w Nowym Mieście, które są do adopcji i szukają kochają dobrego opiekuna. Telefon w sprawie adopcji - 511 717 145




2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5