Pijany kierowca straci swoje auto?

2022-11-22 10:21:34(ost. akt: 2022-11-22 10:32:47)

Autor zdjęcia: KPP Bartoszyce

Wygląda na to, że na początku przyszłego roku możliwa będzie konfiskata samochodu prowadzonego przez pijanego kierowcę. Warunek: kierowca musi mieć co najmniej 1,5 promila alkoholu we krwi lub 0,5 promila, jeśli spowodował wypadek. Samochód przepadnie też w przypadku recydywy. Ustawa czeka na podpis prezydenta.
O konfiskacie pojazdów jako narzędziu walki z pijanymi kierowcami mówiło się od dawna, ale dopiero teraz pojawi się taka możliwość, o ile oczywiście prezydent RP podpisze ustawę. Jeśli to zrobi, to nowe przepisy wejdą w życie po trzech miesiącach.
Sejm głosami posłów Zjednoczonej Prawicy przegłosował nowelizację Kodeksu karnego, odrzucając sprzeciw Senatu wobec noweli. W myśl nowych przepisów będzie możliwa konfiskata pojazdu prowadzonego przez pijanego kierowcę. Przepadek auta będzie możliwy, gdy kierowca miał co najmniej 1,5 promila lub jeśli spowodował wypadek przy zawartości co najmniej 0,5 promila alkoholu we krwi, jak również w sytuacji recydywy.
Co, jeśli pojazd nie stanowi wyłącznej własności sprawcy albo po wypadku nadaje się już tylko do kasacji? Wówczas orzekany będzie przepadek równowartości pojazdu określonej w polisie ubezpieczeniowej, a w razie jej braku – średniej wartości rynkowej. W przypadku gdyby sprawca prowadziłby pojazd stanowiący własność jego pracodawcy, to sąd orzekałby nawiązkę w wysokości co najmniej 5000 złotych na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. Sąd może odstąpić od orzeczenia przepadku, jeżeli zachodzi wyjątkowy wypadek uzasadniony szczególnymi okolicznościami.
Konfiskata nie obejmie też pojazdów niemechanicznych. To oznacza, że pijani rowerzyści nie straciliby swoich jednośladów, które nierzadko są warte więcej niż samochód.
Nie wiadomo, co miałoby się dziać ze skonfiskowanymi przez sąd autami. Za to wiadomo, co czeka złodziei tablic rejestracyjnych. Zgodnie z nowelą za ich kradzież i posługiwanie się nimi grozić będzie do 5 lat więzienia.
W przypadku spowodowania wypadku po alkoholu lub ucieczki z miejsca wypadku sąd będzie musiał orzec co najmniej trzyletni zakaz prowadzenia pojazdów, a gdy w wypadku będą też ofiary śmiertelne lub osoby zostaną ciężko poszkodowane bądź kierowca ucieknie, to zakaz ten będzie dożywotni. Pijanemu sprawcy takiego ciężkiego wypadku grozić będzie nie do 12 lat więzienia, jak obecnie, ale do 16 lat.

102 tys. pijanych kierowców

Kary są więc bardzo surowe. Ale też pijani kierowcy są plagą na naszych drogach. W ubiegłym roku policjanci zatrzymali w Polsce prawie 102 tys. kierowców pod działaniem alkoholu – to o prawie 3 tys. więcej niż dwa lata temu. Ale tu trzeba dodać, że kontroli było o 1,5 mln więcej niż w 2020 roku.
Jak powiedział nam asp. Tomasz Markowski, rzecznik komendanta wojewódzkiego policji w Olsztynie, od stycznia do końca października tego roku na Warmii i Mazurach policjanci zatrzymali 3 384 kierowców po alkoholu, podczas gdy w ciągu 10 miesięcy zeszłego roku było ich 3 423.
— Jednak na niektórych nie działają żadne zakazy prowadzenia aut – dalej jeżdżą, zatrzymujemy ich, a oni znowu są pod wpływem alkoholu – więc coś z nimi jest nie tak — zauważa asp. Markowski. — Konfiskata jest kolejną formą represji wobec tych, którzy bezmyślnie wsiadają po alkoholu za kółko — dodaje rzecznik.

Przez pijanych kierowców zginęło 212 osób

W zeszłym roku w całym kraju pijani kierujący pojazdami spowodowali 1 602 wypadków, w których zginęło 212 osób, a rannych zostało 1 917 osób. Wszystkich wypadków było 22 816, a zginęło w nich 2 245 osób. Od 2012 roku liczba wypadków i ofiar śmiertelnych wyraźnie spada (choć wyjątkiem był rok 2016, kiedy wzrosła) ale już w 2017 nastąpił spadek i ta tendencja spadkowa utrzymuje się do dziś.
Konfiskata auta nie jest tylko polskim pomysłem na walkę z pijakami za kierownicą. W wielu krajach w Europie funkcjonuje takie rozwiązanie, choć tam można stracić auto nie tylko za alkohol, bo też za przekroczenie dopuszczalnej prędkości o 50 km/h, brak OC, kradzież paliwa na stacji (jak w Finlandii) czy nadmierny hałas pojazdu (jak w Szwajcarii). Jeśli idzie o alkohol, to zwykle ten próg wynosi 0,5 promila. Choć we Włoszech wynosi aż… 3 promile.
Zapytaliśmy polityków z Warmii i Mazur, czy przepadek samochodów to najlepsza droga w walce z pijakami za kierownicą.

Wojciech Kossakowski, poseł PiS
Konfiskata to środek prewencyjny. Nikt nie każe nikomu po alkoholu prowadzić samochodu. A jeśli już ktoś się na to zdecydował, to musi się liczyć z konsekwencjami. Jedną z nich jest właśnie przepadek auta. Dlaczego akurat 1,5 promila? Jakąś granicę trzeba było przyjąć. I tego trzeba się trzymać.

Janusz Cichoń, KO
Nie mam przekonania, że aż w tym kierunku trzeba iść. To za daleko idące rozwiązanie, bo pojawia się wiele niejasności, na co zwracaliśmy uwagę w Sejmie, a Senat wnosił o odrzucenie tej ustawy w całości. Bo co w przypadku kierujących, którzy mają wspólnoty majątkowe z małżonkami? Dlaczego ci mają być karani za czyn męża czy żony? Cała ta ustawa to znowu udowadnianie, że państwo ściga przestępców, a sposobem na to jest zwiększanie kar. Nie tędy droga, bo to jest też kwestia edukacji, uświadamiania kierowców.

Marcin Kulasek, poseł Lewicy
Na polskich drogach zginęło w 2021 roku 2 245 osób. W tym na przejściach dla pieszych zabito 159 osób. Wielu z nich padło ofiarą pijanych kierowców. Dlatego należy w polskich kierowcach, tych opornych, wyrobić prosty nawyk: „Piłeś – nie jedź”. Alkohol jest dla ludzi. Ale siadanie za kółko po kieliszku to skrajna nieodpowiedzialność i skrajny egoizm. A także przestępstwo. Tu nie chodzi o to, aby kogoś ukarać. Chodzi o to, aby nie trzeba było karać. Aby nikt po alkoholu nie pomyślał, że może usiąść za kierownicą. A gdyby miał wątpliwości, to rodzina i przyjaciele powinni mu ten pomysł wybić z głowy. W ten sposób można uratować nie tylko samochód, ale i ludzkie życie.

Zbigniew Ziejewski, poseł PSL
Nie popieram tego rozwiązania, bo to nie jest sposób na walkę z pijanymi kierowcami. Bardziej stawiałbym na edukację, na wyrabianie w kierowcach pewnych nawyków. Teraz za występek męża czy żony konsekwencje ma ponieść cała rodzina – ma stracić drogie auto, na które być może oszczędzali wszyscy przez drugie lata. To nie jest dobre rozwiązanie. Może iść w stronę wydłużania zakazów prowadzenia aut.

Piotr Cezary Lisiecki Konfederacja/Ruch Narodowy
Na pewno pijani kierowcy są wciąż zbyt często sprawcami wypadków drogowych. Jednak nie ma pewności, że grożenie konfiskatą aut coś w tej materii zmieni. Natomiast pewne jest, że takie przepisy uruchomią mnóstwo nieoczekiwanych konfliktów, np. w sytuacji współwłasności auta, zastawu bankowego, aut leasingowanych czy wziętych na kredyt. O ile nie jesteśmy przeciwnikami zaostrzania kar za spowodowanie wypadku pod wpływem alkoholu, tak konfiskata aut wydaje nam się złym pomysłem.

Surowsze kary za najcięższe przestępstwa

Nowelizacja Kodeksu karnego, która czeka na podpis prezydenta, to jednak nie tylko zmiany odnośnie kierowców, bo zostały zaostrzone kary za najcięższe przestępstwa. Nowelizacja podnosi górną granicę terminowej kary pozbawienia wolności z 15 do 30 lat, likwidując osobną karę 25 lat więzienia. Wydłużono też okres przedawnienia zbrodni zabójstwa z 30 do 40 lat.
Pojawia się tzw. bezwzględne dożywocie, czyli kara dożywotniego pozbawienia wolności bez możliwości warunkowego zwolnienia. Będzie mogła by wymierzona w dwóch sytuacjach:
1. Jeżeli sprawca był skazywany już wcześniej za najpoważniejsze, określone przestępstwa,
2. Gdy jego wyjście na wolność będzie zagrażało bezpieczeństwu ludzi.
Zaostrzone zostały kary za przestępstwa o charakterze seksualnym i pedofilię, za gwałt ze szczególnym okrucieństwem – na dziecku – będzie grozić od 5 do 30 lat więzienia albo dożywocie, podczas gdy obecnie jest do 15 lat więzienia. Nowela podnosi też z 500 do 800 zł kwotę, od której kradzież staje się już przestępstwem, a nie jest tyko wykroczeniem.

2001-2022 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5