Wilczym Szlakiem. Dzień drugi Poborze

2022-06-21 19:00:00(ost. akt: 2022-06-27 20:46:01)

Autor zdjęcia: Michał Piotr Moszczyński

Rajd motocyklowy upamiętniający sylwetki Żołnierzy Niezłomnych. W tym roku, ruszył Rajd Wilczym Szlakiem, a poświęcony sylwetkom Żołnierzy Niezłomnych, działającym na terenie Północnego Mazowsza.
Stowarzyszenie Rajd Katyński, nie ogranicza się tylko do jednej imprezy motocyklowej. W tym roku, ruszył Rajd Wilczym Szlakiem, a poświęcony sylwetkom Żołnierzy Niezłomnych, działającym na terenie Północnego Mazowsza. Kuratorem Rajdu, została Joanna Sosińska.

Rajd przewidziany na cztery dni, od 16 do 19 czerwca zahaczył także o powiat nidzicki, a ściślej trafił na Poborze, gdzie wśród sylwetek upamiętnionych przez uczestników, znajdują się postacie Zacheusza Nowowiejskiego „Jeża” i Izydora Bukowskiego „Burzy”.

W tę 300 kilometrową trasę, wyruszono z warszawskiego cmentarza na Bródnie. Kawalkada składała się z ponad dwudziestu motocykli, w większości z Warszawy, choć nie tylko. Na Rajd zgłosili się uczestnicy aż z Dolnego Śląska czy Lubelszczyzny. Można więc powiedzieć, że choć z założenia regionalny, Rajd stał się ogólnopolskim.

17 czerwca z Niedziałek, Rajd skierował się w kierunku granicy województwa warmińsko-mazurskiego. Zbliżając się do niej, we Wieczfni-Kościelnej, motocykliści ominęli niestety, budynek, w którym w latach międzywojennych mieściła się szkoła powszechna.

A ma on swój mało znany, akcent warszawski. Prowadząca ją wówczas nauczycielska rodzina Drapczyńskich to rodzice „Basi”. Czyli Barbary Drapczyńskiej, żony poety, żołnierza „Parasola”, również poległego w Powstaniu Warszawskim - Krzysztofa Kamila Baczyńskiego.

Po 1945 r. mieścił się w nim posterunek MO. W numerze nr 9(626) „Gazety Nidzickiej” w 2014 r. Patryk Kozłowski przypominając życiorys „Burzy”, wspomniał, że zlikwidowano w odwecie Antoniego Szypulskiego za donoszenie na swojego dowódcę z AK. Który, podczas wojny był podkomendnym „Burzy”. Zaś po wojnie wstąpił na służbę w tzw. organach - „(…)za swoją zdradę został potem zabity przez Tadeusza Piotrowskiego „Mura” w Wieczfni”. O czym jednak dokumenty milczą, to został on dosłownie przez milicjantów wystawiony przed drzwi posterunku, do likwidacji. Nie chcieli się dla niego narażać i toczyć walkę z oddziałem „Jeża”.

Kilka kilometrów dalej, kończy się powiat mławski i pomiędzy Załężem, a Nową Wsią Wielką rajdowcy przekroczyli granice mazowieckiego. Stąd omijając Janowiec Kościelny, uczestnicy dojechali do Szemplina-Czarnego, gdzie czekał na nich rodzina jednego z bohaterów rajdu.

Dla pana Waldemara Czaplińskiego kierującego rajdem, nie była to pierwsza wizyta na Poborzu. Jakiś czas wcześniej, przygotowując trasę rajdu, próbował dotrzeć samodzielnie do wszystkich wyznaczonych przez siebie punktów wyprawy.

Przyroda lasów Królewszczyzny okazała się jednak silniejsza, niż GPS i mapy. Z pomocą przyszli spotkani myśliwi z Zembrzusa. Którzy nie dość, że skierowali na odpowiednie leśne skróty, by dotrzeć nimi do poszukiwanych miejsc, to jeszcze skontaktowali z żyjącymi w Zembrzusie członkami rodziny Zacheusza Nowowiejskiego ps.”Jeż”.

Po krótkim odpoczynku i naradzie nad przebiegiem trasy, grupa prowadzona przez Marka i Michała Nowowiejskich ruszyła w las. I to dosłownie, bowiem wkrótce skończył się wygodny asfalt i zaczęły się przeurocze polne drogi biegnące wśród pól do leśnej granicy województw. A pogoda akurat dopisywała.

Wkrótce dotarto do skrytych w drzewach zabudowań, domu rodzinnego, skąd pochodził kolejny bohater któremu poświęcony był rajd – Izydor Bukowski ps. „Burza”. Po zabudowaniach i pamiątkowej stodole, pamiętającej ukrywających się w niej partyzantów, oprowadzał prawnuk siostry „Burzy” – Jan Rudnicki. Na miejscu, do uczestników dołączył Radny Gminy Janowo, Sławomir Ciesielskii, który znalazł chwilę, by spotkać się z motocyklistami i wziąć udział w spotkaniu.

Towarzyszył Rajdowcom także w Zembrzusie, gdzie rodzina państwa Nowowiejskich, umieściła tablicę pamiątkową (widoczną z jezdni), pod którą uczestnicy Rajdu zapalili dwa znicze.

Po prezentacji pamiątek i publikacji poświęconych ś.p. Z. Nowowiejskiemu, udano się do Janowa. W tamtejszym kościele umieszczona jest tablica pamiątkowa poświęcona poległym Żołnierzom Niezłomnym. Po jej obejrzeniu, na przykościelnym cmentarzu, zapalono znicze na symbolicznych mogiłach I. Bukowskiego i Z. Nowowiejskiego.

Kolejny, już ostatni punkt wymagał dojazdu na Wały, zwane dziś Górami Dębowymi. Terytorialnie należących do leśnictwa Jarzynny Kierz, Nadleśnictwa w Przasnyszu. Gdzie u podnóża Góry Dębowej ( Najwyższego wzniesienia Mazowsza 236,4 m.n.p.m.) znajduje się odsłonięty w 05-09-2009 r. pomnik poświęcony pamięci por. Zacheusza Nowowiejskiego ps. „Jeż”. Także i tu, przepasano pomnik biało-czerwoną taśmą, i zapalono pamiątkowe znicze.
W powrotnej drodze Marek Nowowiejski wskazywał uczestnikom ukryte wśród drzew kapliczki.

Na leśnym parkingu zakończył się ten etap rajdu, jego pożegnalnym słowem, skierowanym do uczestników, którzy ruszyli w dalszą drogę już na tereny położone już w powiecie przasnyskim.

Michał Piotr Moszczyński


Ten tekst napisał dziennikarz obywatelski. Więcej tekstów tego autora przeczytacie państwo na jego profilu: moszczynski

2001-2022 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5