Jesteśmy solidarni z Ukrainą

2022-03-01 18:00:00(ost. akt: 2022-03-01 17:55:41)

Autor zdjęcia: Cezary Gawroński

Fundacja Twoja Rodzina, Wieczernik Miłosierdzia Bożego, burmistrz, Młodzieżowa Rada Miejska, harcerze, dyrektorzy i uczniowie szkół, mieszkańcy miasta i gminy bardzo pomagają aż serce się raduje. Pierwsze busy z pomocą już dotarły na miejsce.
Ważne jest to, że ta pomoc musi być długofalowa, że nie tylko na teraz, ale to będzie walka o przetrwanie na kilka, kilkanaście tygodni, a może miesiące.

— Na dzień dzisiejszy nie potrzeba ubrań bo spodziewamy się fali uciekinierów z Ukrainy dopiero za około dwa tygodnie. Teraz wozimy środki na granicę i przede wszystkim potrzebne są opatrunki, środki medyczne, środki dezynfekcyjne, przeciwbólowe, latarki, zupki, mleko dla dzieci, butelki dla dzieci, wyciskane musy, jakieś witaminy — mówi Agnieszka Tołłoczko - Wróbel, koordynator akcji.

Natomiast leki, opatrunki, bandaże, konserwy, ciepłe skarpety do Ukrainy, przez granicę, przewożą autobusy wiozące mężczyzn Ukraińców.

— Nidzica zaczęła jako pierwsza zbiórkę dla uchodźców. Wszyscy pomagają. Jeden mobilizuje drugiego; Odbywają się zbiórki na wsiach, zbiórki w szkołach. Dzieci pieką ciasta, Jeśli trzeba po coś podjechać, to znajdują się samochody, kierowcy i pieniądze na paliwo — mówi pani Agnieszka.

Dzisiaj (1 marca) część ekipy z Nidzicy wyjechała o 6 rano busami na granicę zostawić potrzebne rzeczy. Są to przede wszystkim środki higieniczne, jedzenie, opatrunki, leki, bandaże, termos z gorącą herbatą, mleko, kaszki ,pampersy dla dzieci.

Pani Agnieszka dodaje, że na granicy jest bardzo dużo wolontariuszy. — Lepiej jechać tam w ciagu dnia niż w nocy, ponieważ jest godzina policyjna nie ma osób chcących skorzystać z pomocy transportowej do Polski — mówi Agnieszka Tołłoczko - Wróbel.

Fundacja Twoja Rodzina Wieczernik Miłosierdzia Bożego udzieliła pomocy finansowej dzieciom niepełnosprawnym.
— Dzisiaj dostałam telefon bardzo smutny. Cały ośrodek dzieci niepełnosprawnych na Ukrainie odcięty jest od jedzenia. Nie ma jak przywieźć tych dzieci do granicy, nie ma jak ich przetransportować do Polski. Poprosili nas o pomoc. Udało się załatwić pomoc finansową — mówi.

— Jako Fundacja uruchamialiśmy zbiórki w całej Europie. Obecnie odbwa się ona w Hanowerze. W tym tygodniu zebrane rzeczy przywiezie nam jeden z przedsiębiorców z Nidzicy - Awa Mebel — mówi Agnieszka Tołłoczko - Wróbel.

I dodaje, że z doświadczenia wie, że najlepiej byłoby, gdyby na granicę jechały osoby, które trochę znają język rosyjski lub ukraiński, żeby z tymi ludźmi trochę się porozumieć bo oni boją się wchodzić do obcych ludzi boją się mężczyzn.
roz

2001-2022 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5