Sylwia Białowąs z Nidzicy: Za każdą książką kryje się człowiek

2022-02-12 16:00:00(ost. akt: 2022-02-09 13:44:29)

Autor zdjęcia: archiwum prywatne

Sylwia Białowąs urodziła się w Nidzicy, gdzie mieszkała aż do matury. Od 2 lat na Instagramie prowadzi profil @ksiazka_do_towarzystwa, na którym zamieszcza recenzje książek. Promuje też polską literaturę. Jak podkreśla, fajnie jest poznać twórcę "od kuchni".
— Na co dzień mieszkasz i pracujesz w Holandii, gdzie zajmujesz się swoimi ulubionymi kwiatami - tulipanami. Ale pochodzisz z Nidzicy.
— Urodziłam się w Nidzicy i mieszkałam w niej aż do matury. Po studiach przez jakiś czas pracowałam w rodzinnym mieście. Wyjechałam z niego w celach zarobkowych, ale też wyjazd potraktowałam jako nowe wyzwanie i doświadczenie. Szybko zadomowiłam się w Holandii. Tutaj żyje się spokojniej.

— Według raportu Biblioteki Narodowej w 2019 roku 39 proc. Polaków zadeklarowało przeczytanie przynajmniej jednej książki. W gronie czytelników najwięcej - 18,4 proc. - sięgnęło po 1-2 książki, czytanie ponad 24 książek rocznie deklaruje 2,6 badanych. Plus/minus — ile książek rocznie czytasz?
— Od dwóch lat czytam średnio 50-60 książek rocznie. Przedtem bywało różnie, choć starałam się czytać chociaż kilka w roku.

— Na Instagramie od dwóch lat prowadzisz profil @ksiazka_do_towarzystwa, gdzie zamieszczasz recenzje książek. Jak narodził się pomysł?
— To był przypadek. Przeczytałam książkę, która bardzo przypadła mi do gustu. Postanowiłam podzielić się swoimi wrażeniami z większym gronem odbiorców. Odzew na pierwszy "książkowy" post totalnie mnie zaskoczył! Wtedy odkryłam istnienie bookstagramów, czyli profilów na Instagramie o tematyce literackiej, i stałam się częścią społeczności promującej literaturę.

— Na Twoim profilu dominują książki polskich autorów. Jesteś także twórczynią cyklu #poznajpolskiegoautora. Promujesz polską literaturę.
— Stanisław Jachowicz napisał: „Cudze chwalicie, swego nie znacie. Sami nie wiecie, co posiadacie.” I tak właśnie jest - wielu czytelników w ogóle nie sięga po książki rodzimych autorów. Ja chcę pokazać, że warto je poznać. Możemy znaleźć prawdziwe perełki, zupełnie niedoceniane, a szkoda! Poza tym za każdą książką kryje się żywy człowiek. Stąd pomysł na akcję #poznajpolskiegoautora, bo fajnie jest poznać twórcę "od kuchni".

— Ile czasu zajmuje recenzowanie? Od momentu, kiedy książka wpadnie Ci w ręce, poprzez lekturę i wydanie opinii.
— Recenzowaniem książek zajmuję się w wolnym czasie, więc wszystko zależy od tego, ile go wygospodaruję. Niekiedy recenzja powstaje w ciągu kilku dni, innym razem pracuję nad nią przez dwa tygodnie. Średnio recenzuję jedną książkę tygodniowo.

— Pamiętasz od jakiej książki rozpoczęła się Twoja przygoda z czytaniem?
— Nie mogę napisać, że czytam od zawsze. Jako dziecko i nastolatka nie czytałam prawie w ogóle, choć miałam w domu dostęp do książek, bo mój tata jest zapalonym czytelnikiem. Ja miłość do nich odkryłam w sobie dopiero po przeczytaniu ,,Do jutra w Amsterdamie" Agnieszki Zakrzewskiej. Utożsamiłam się z główną bohaterką, polubiłam miejsca, w których bywała. Od tego momentu zaczęłam częściej sięgać po książki, zaczytywać się kolejnymi historiami. Dwa lata później miałam okazję osobiście poznać panią Agnieszkę podczas spotkania autorskiego. Wspominam to bardzo miło.

— To pewnie nie będzie łatwe pytanie. Których autorów czytasz najchętniej i dlaczego?
— Najczęściej sięgam po literaturę obyczajową. Dlaczego? Bo tam znajduję wszystko, czego szukam. Jest życiowo, mogę utożsamiać się z bohaterami. Przeżywam z nimi ich rozterki, wzloty i upadki. Nie braknie też humoru ani całego wachlarza różnych emocji. Te opowieści skłaniają także do refleksji i zmian we własnym życiu. Dzięki barwnym opisom przenoszę się w nowe miejsca, doświadczam nowych zdarzeń. I jeśli miałabym wymienić autorów, których cenię, nie mogłabym nie wspomnieć o Kamili Mitek, Annie Ziobro, Katarzynie Kowalewskiej, Agacie Przybyłek czy Joannie Tekieli. Po książki tych autorek sięgam w ciemno.

— Książka, do której najchętniej wracasz?
— ,,Na śniadanie tort szpinakowy" Kamili Mitek.

— Praca zawodowa, czytanie, prowadzenie bloga zajmują sporo czasu. Jak godzisz to z innymi aktywnościami, hobby, odpoczynkiem?
— Czytanie to dla mnie zarówno forma odpoczynku, jak i hobby. Kiedy położę moje pociechy spać, zwykle oddaję się lekturze. Staram się każdego dnia znaleźć przynajmniej dwie godziny na książkę, a także rozwijać swoją pasję i zarażać nią innych.

zl

2001-2022 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5