100 lat Ochotniczej Straży Pożarnej w Janowcu Kościelnym

2021-05-17 14:30:00(ost. akt: 2021-05-17 14:30:39)
OSP Janowiec Kościelny

OSP Janowiec Kościelny

Autor zdjęcia: Halina Rozalska

Historia naszej pobożańskiej ochotniczej straży pożarnej rozpoczyna się w 1920 roku, a więc rok przed zjednoczeniem polskiego ruchu strażackiego i powstaniem Związku Straży Pożarnych Rzeczypospolitej Polskiej.
Jej głównymi inicjatorami byli ówczesny wójt gminy Bonifacy Antoni Tański oraz proboszcz ksiądz Józef Orłowski, który został jej pierwszym prezesem. Funkcję naczelnika objął Henryk Gajewski, a pierwszymi strażakami byli między innymi: brania Gajewscy, Godlewscy, Fydrychowie, Nowosielscy, Polkowscy i Uzdowscy.

Do gaszenia pożarów służyła im sikawka ręczna do zaprzęgu konnego. Pierwszym woźnicą był Władysław Wrzeszczyński. Dostarczał on także, wraz z Ignacym Polkowskim i Izydorem Moszczyńskim, konie. Ochotnicy swą pomoc okazywali również poza obrębem Janowca Kościelnego, na przykład w Janowie, czy też w Wieczfni Kościelnej.

Okres dwudziestolecia międzywojennego, to znaczny rozwój naszej jednostki. Wówczas za zebrane podczas loterii fantowych pieniądze, nasi poprzednicy wybudowali pierwszą strażnicę.

Wybuch drugiej wojny światowej i okres okupacji hitlerowskiej nie oszczędził także zarówno ogółu mieszkańców gminy, Janowca Kościelnego, jak i miejscowej OSP.

W szkole podstawowej dokonywano okrutnych represji, a w miejsce naczelnika Władysława Polkowskiego, Niemcy mianowali komendantem Krystiana Gromskiego.

Mieszkańcy gminy nie pozostawali bierni wobec niemieckiej przemocy. Do zbrojnego ruchu oporu należał co dziesiąty mieszkaniec gminy. Skutkiem tego, jak i innych okoliczności, były daleko idące konsekwencje, nie wyłączając ofiary krwi.

Wśród wielu ofiar hitlerowskiego terroru znaleźli się także członkowie naszej OSP, jak na przykład OSP: Zygmunt Dąbrowski, Lucjan Gołębiewski, Leonard Piotrkowski i Henryk Szczepkowski.

1945 rok z jednej strony oznaczał rozpamiętywanie gehenny nocy okupacyjnej, z drugiej natomiast początek kolejnej mobilizacji społecznej w zakresie odbudowy zniszczeń wojennych i rekonstrukcji życia publicznego. Dotyczyło to także ochotniczych straży pożarnych.

Nasza jednostka reaktywowała swą działalność w 1947 roku na czele z prezesem Józefem Szypulskim. Dysponowano skromną strażnicą, motopompą i kilkoma wężami. Jedną z pierwszych decyzji, która podjęli druhowie, było postanowienie o rozbudowie strażnicy. Zadanie, jak na tamte czasy trudne, ale, przy wydatnym wsparciu miejscowego społeczeństwa, cel został osiągnięty.

Lata 50., 60., 70. i 80. – to czas wzrastających zadań, a wraz z tym także zabiegów o coraz nowocześniejszy sprzęt, w tym o pojazdy pożarnicze. Jednostka zostaje wyposażona w STARA 20, 26, lekki samochód ŻUK i STAR 244.

Członkowie OSP podnoszą systematycznie swoje umiejętności poprzez udział w szkoleniach, ćwiczeniach i zawodach sportowo-pożarniczych. W tym okresie aktywnie działają tacy między innymi druhowie, jak: Wojciech Dunajski, Franciszek Skudynowski, Andrzej Kwiatkowski, Jan Gołębiewski, Józef Gołębiewski, Waldemar Florczak, Roman Młyński, Tadeusz Chmielewski, Waldemar Kołakowski, Jan Sarbiewski, Zbigniew Fydrych.

Są to także lata, kiedy tracimy wieloletnich działaczy – w 1966 roku z funkcji naczelnika rezygnuje Władysław Polkowski, a jego miejsce zajmuje Jan Kwiatkowski.

Z kolei w 1986 roku odchodzi na wieczną służbę strażacką, w wieku 78 lat, Józef Szypulski – kawaler Złotego Znaku Związku OSP. Po nim prezesem zostaje wybrany Stanisław Szczepkowski, a następnie wspomniany już Jan Kwiatkowski.

Przełom lat 80. I 90. To z kolei czas transformacji ustrojowo-gospodarczej Polski, to w naszej jednostce czas niestabilności kadrowej.

Po Janie Kwiatkowskim naczelnikami OSP byli w kolejności: Adam Nowosielski, Andrzej Miecznikowski, Jerzy Banaś i Andrzej Kwiatkowski.

Kierowcami natomiast byli druhowie: Tadeusz Gąsiorowski, Roman Młyński, Jan Janicki, Kazimierz Kwiatkowski, Jerzy Wrzeszczyński, Ireneusz Szczypiński, Stanisław Wrzeszczyński, Czesław Grochala.

W 1995 roku zostało zawarte porozumienie pomiędzy komendantem rejonowym Państwowej Straży Pożarnej w Szczytnie, a naszą strażą reprezentowaną przez naczelnika Andrzeja Kwiatkowskiego i Urzędem Gminy reprezentowanym przez wójta Mirosława Piotrkowskiego, które dotyczyło włączenia jednostki do Krajowego systemu Ratowniczo-Gaśniczego.

Był to ważny moment i niezwykle ważne zadanie dla ówczesnego zarządu z prezesem Janem Gołębiewskim i naczelnikiem Andrzejem Szypulskim na czele.
Wiązało się to ze zmieniającymi się standardami i narzucanymi normatywami.

Za dyspozycyjność, zaangażowanie i udział w akcjach ratowniczo-gaśniczych, inspekcje gotowości operacyjnej i innego rodzaju kontrole wyróżniają z tego okresu dwóch członków – kierowca Czesława Moszczyńskiego i naczelnika Andrzeja Szypulskiego, który sprawował tę funkcję do 2009 roku.

Do tego czasu jednostka uzyskała dwa samochody STARA 266 i samochód lekki GAZELLĘ. W tym czasie wyróżniali się sporą aktywnością także, między innymi, tacy druhowie, jak: Leszek Wiński, Wojciech Pokus, Marcin Wesołowski, Wojciech Gołębiewski, Ryszard Szypulski, Marek i Józef Grzemscy, Dariusz i Bartłomiej Szczypińscy oraz Jan Bielasta.

W 2009 roku kolejnym naczelnikiem został Roman Jabłonowski. Był on zdeterminowanym rzecznikiem ufundowania dla jednostki sztandaru, co zostało zrealizowane w 2012 roku.

Dziś, dziękując druhowi Romanowi za jego wytrwałość w tym zamierzeniu, z dumą możemy go zaprezentować. Jemu też udaje się zachęcić do działalności w straży wielu naszych mieszkańców, w tym między innymi: Roberta Antczaka, Krzysztofa Gąsiorowskiego, Piotra Suchowieja, Mariusza Szczepkowskiego, Mateusza Jabłonowskiego, Mateusza Tomaszewskiego, Damiana Antczaka, Tomasza Szulczaka; także płeć żeńską, w tym: Agnieszkę Bielastę, Agatę Szczepkowską, Annę i Małgorzatę Szypulskie.

Stan organizacyjny jednostki ulegał ciągłym zmianom, ale zawsze w takich rozmiarach, które nie zagrażały jej aktywności operacyjnej. W ostatnich dwóch latach nasze szeregi zasilili także tacy druhowie, jak: Grzegorz Załęski, Mateusz Leśnikowski, Marek Świderski, Piotr Langowski, Kamil Słomkowski.

Wszyscy wymienieni przeze mnie (przepraszam, jeżeli kogoś pominęłam), ale wszyscy bez wyjątku są kontynuatorami 100-letniej historii naszej jednostki, a przewodzi im obecnie naczelnik Mateusz Tomaszewski wraz z niezmiennym od dekady i niezastąpionym prezesem Andrzejem Miecznikowskim.

Trudno nie wspomnieć jeszcze o jednym, a mianowicie, że zapoczątkowane przez naczelnika Romana Jabłonowskiego starania o nowy samochód przejął w swoim czasie jego następca Robert Antczak. Zostało to uwieńczone sukcesem w 2017 roku poprzez zakup samochodu marki MAN. W międzyczasie dokonano także gruntownej modernizacji strażnicy.

Przytoczony rys historyczny opiera się głównie na wielu przytoczonych nazwiskach, na ludziach, którzy dbali o stan techniczny bazy lokalowej i sprzętu pożarniczego; ale także, co nie mniej ważne, pielęgnowali tradycję niesienia bezinteresownej pomocy współmieszkańcom, a jeżeli zachodziła tego potrzeba, także w obrębie całej gminy i poza nią. Bez ich aktywności i zaangażowania nawet najnowocześniejszy sprzęt byłby jedynie rekwizytem.
Strażacka historia Janowca Kościelnego nie kończy się, ona ciągle trwa, a dzisiejsze święto jubileuszu 100-lecia jest jedynie jedną z kart naszej kroniki.
Anna Szypulska

2001-2022 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5