Zawsze gotowi walczyć o życie pacjenta

2021-06-12 16:00:00 (ost. akt: 2021-06-03 19:48:59)
fot.1

fot.1

Autor zdjęcia: Anna Skuza

Zespół Opieki Zdrowotnej w Nidzicy jest jednym z 17 aktywnych szpitali tymczasowych. Jako szpital covidowy działa od października 2020 roku. Nowoczesny, dobrze wyposażony, mający najwyższej klasy kadrę medyczną, zapewnia bezpieczeństwo pacjentom z całego województwa.
Informacja o tym, że nidzicki szpital stanie się szpitalem tymczasowym, przyjmującym pacjentów tylko covidowych, wzbudziła wśród mieszkańców duży niepokój.

Jak się jednak okazało, teraz są zadowoleni. Osoby chore na covid z naszego powiatu zawsze znajdą miejsce i bardzo dobrą opiekę na oddziale szpitalnym. — Jak leczyć się na covid, to tylko w Nidzicy. Opieka jest fantastyczna — mówią nidziczanie. Zawdzięczamy to lekarzom i pielęgniarkom, którzy opiekują się bezpośrednio chorymi.

W październiku, na mocy decyzji wojewody warmińsko-mazurskiego Artura Chojeckiego, trzeba było w ciągu miesiąca urządzić szpital tymczasowy. Szybko udało się wykończyć pomieszczenia w nowej części budynku, a później starą część szpitala przystosować do przyjęcia pacjentów covidowych. Nie było problemów z wyposażeniem szpitala w specjalistyczny sprzęt.

Jednakże sam budynek i sprzęt nie leczy pacjenta. Personel medyczny i niemedyczny nidzickiego szpitala jako pierwszy zaangażował się w organizację, funkcjonowanie szpitala tymczasowego oraz w opiekę nad pierwszymi pacjentami. To oni odważnie stanęli przy łóżkach chorych, mimo że nie mieli żadnego doświadczenia w pracy na oddziale zakaźnym.

Żeby powstał oddział repiratorowy trzeba było do szpitala w Nidzicy dodatkowo ściągnąć kadrę medyczną, głównie lekarzy anestezjologów i pielęgniarki anestezjologiczne. Jest to zespół niezbędny, aby taki oddział mógł funkcjonować.

W ściągnięcie lekarzy specjalistów zaangażował się dr n.med. Dariusz Onichimowski, ordynator oddziału klinicznego anestezjologii i intensywnej terapii w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Olsztynie, który od początku pandemii wspierał proces powstawania szpitali tymczasowych. Wspierali go mgr Stanisław Goliński - specjalista pielęgniarstwa anestezjologicznego oraz jego zastępczyni.

— Żeby zorganizować oddział respiratorowy w Nidzicy potrzebny był wysiłek kadrowy z całego województwa — mówi dr n.med. Dariusz Onichimowski. Podkreśla, że lekarze nidziccy też znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji. W nidzickim szpitalu przestały działać dotychczasowe oddziały. Lekarze i pielęgniarki zostali przesunięci do szpitala covidowego. Z dnia na dzień musieli zostać lekarzami zakaźnikami.

Oddział respiratorowy zaczął funkcjonować, gdy udało się dodatkowo ściągnąć na dyżury 20 lekarzy oraz 60 pielęgniarek. Większość specjalistów dojeżdżła na dyżury w Nidzicy z Olsztyna, Elbląga, Mławy i Szczytna. — To jest ich dodatkowa praca — mówi dr n.med. Dariusz Onichimowski. Jak już udało się namówić kadrę medyczną na dodatkowe dyżury w nidzickim szpitalu, trzeba było ułożyć grafik.

— Nie jest to proste. Wymagało nie tylko dyspozycyjności lekarzy i pielęgniarek, ale także elastyczności w ustalaniu dyżurów w szpitalach w całym województwie. Powstał ogólnowojewódzki zespół lekarsko - pielęgniarski — zaznacza dr n.med. Dariusz Onichimowski, który także zdecydował się na pracę w naszym szpitalu.

Ilość dyżurów, które może wziąć jedna osoba, była ograniczona. — Wspomagali nas także starsi rezydenci z ostatnich lat szkolenia, którzy są bardzo dobrze przygotowani, mają specjalistyczną wiedzę. Wszyscy są z mojego oddziału. Mają wysokie kwalifikacje — zapewnia. Na oddziale respiratorowym musiała być pełna obsada lekarska, ponieważ pacjenci są pod stałym nadzorem.

— Jesteśmy bardzo wdzięczni doktorowi Onichimowskiemu, że u nas pracuje. To bardzo dobry specjalista. To za nim przyszli lekarze i pielęgniarki — podkreśla mgr Stanisław Goliński - specjalista pielęgniarstwa anestezjologicznego ZOZ Nidzica.

Praca na oddziale respiratorowym, to praca zespołowa lekarzy i pielęgniarek. Potrzebne są wysokie kwalifikacje i doświadczenie.

— Jeśli coś się dzieje, trzeba natychmiast podejmować odpowiednie decyzje. Nie ma czasu na zastanawianie się — dodaje dr n.med. Dariusz Onichimowski.

Lekarze pracują w systemie 24-godzinnym.
— Po każdym takim dyżurze mają dzień wolny na odpoczynek i odespanie. Jest to praca bardzo obciążająca i fizycznie, i psychiczne — wyjaśnia dr Onichimowski.

— Pielęgniarki w większości też zmieniają się co 24 godziny. Niektóre pracują w systemie 12-godzinnym — dodaje mgr Stanisław Goliński.

Jak wygląda dyżur na oddziale respiratorowym?
— Ustalone są 3 wejścia na oddział. Wtedy przebieramy się w kombinezony i sprawdzamy każdego pacjenta, jego parametry, podejmujemy odpowiednie decyzje. Następnie, po wyjściu z oddziału zdejmujemy kombinezony i obserwujemy pacjentów poprzez monitoring. Mamy podgląd do każdego pacjenta. Obserwujemy na bieżąco jego parametry życiowe. Jeśli coś złego dzieje się z pacjentem, natychmiast reagujemy — zapewnia dr Dariusz Onichimowski.

Co zmieniło się w pracy lekarzy w porównaniu do czasów sprzed pandemii?

Przede wszystkim to, że wszyscy lekarze i pielęgniarki pracują dłużej w skali miesiąca.

— Więcej czasu przebywamy w szpitalach, bo inaczej nie byłoby opieki nad chorymi. Pielęgniarki pracują np. po 300 godzin, a lekarze biorą po 8 dyżurów. Jest to konieczność. Pracujemy w kombinezonach. Jest to praca o wiele trudniejsza i bardziej wyczerpująca fizycznie. Każdą czynność jest trudniej wykonać. Gorzej widzimy, gorzej słyszymy. Często musimy krzyczeć. Utrudniona jest komunikacja. Przez to, że mamy maski na twarzach, nie zawsze dobrze rozumiemy, co do siebie mówimy — wyjaśnia dr Dariusz Onichimowski.

Poza tym kombinezon zaburza termoregulację, a to wpływa na szybsze zmęczenie. — Każdy, kto pracuje w kombinezonie, po każdym wejściu na oddział czuje ogromne zmęczenie — dodaje.

Mimo że pandemia trwa już ponad rok, to zarówno lekarzom jak i pielęgniarkom towarzyszy obawa o własne zdrowie.
Dr Onichimowski przyznaje, że teraz, kiedy medycy są zaszczepieni, ta obawa jest mniejsza, ale poczucie zagrożenia ich nie opuszcza.

— Na intensywnej terapii czynności wykonujemy w aerozolu covidowym. Gdy reanimujemy pacjenta, czy też go intubujemy, to w tyle głowy pojawia się myśl, czy maseczka jest szczelnie założona, czy szczelnie dopięty jest kombinezon, czy nie doleci do nas jakiś wirus. Takie myśli się pojawiają podświadomie — mówi dr Dariusz Onichimowski.

A mimo to idziecie? — Tak. Właściwie nie zastanawiamy się nad tym. Trzeba pacjentowi udzielić pomocy, to idziemy walczyć o jego zdrowie i życie. Jak się raz zobaczy jak umiera pacjent, to nie chce się widzieć tego nigdy więcej. Jeżeli można uratować komuś życie, to się idzie i pomaga. Ma się świadomość tego, że jeśli przestraszymy się i nie pójdziemy do chorego, to on umrze. A tego nie chcemy — zapewnia dr Dariusz Onichimowski.

Ciężka praca lekarzy, pielęgniarek i całego personelu szpitala przyczyniła się do sukcesu, jakim była skuteczna walka w okresie pandemii z COVID -19.

— Dziękuję w pierwszej kolejności całemu personelowi medycznemu, wszystkim lekarzom, pielęgniarkom, ale również opiekunom, technikom i ekipie sprzątającej, którzy zaangażowali się z takim oddaniem w walce z koronawirusem.

To zawsze przecież była i jest walka o zdrowie i życie pacjentów. Dziękuję jednocześnie pracownikom komórek wchodzących w skład administracji szpitala, którzy realizowali zadania dotyczące zatrudnienia, obsługi technicznej i informatyzacji, zaopatrzenia, jak również obsługi księgowej. Ich udział w całym tym procesie był również istotny.

Dziękuję także Wojewodzie Warmińsko-Mazurskiemu, Staroście Powiatu Nidzickiego i Dyrektorowi Oddziału NFZ w Olsztynie oraz ich służbom. Pragnę podziękować przy tej okazji w szczególności Panu doktorowi Onichimowskiemu, który z ogromną życzliwością i empatią wsparł nasze działania w procesie organizacji szpitala covidowego, a w tym oddziału respiratorowego — mówi dyr. Anna Osłowska.

Wysiłki i starania oraz doskonałą organizację Zespołu Opieki Zdrowotnej w Nidzicy, w trakcie trwania pandemii, docenił i wyraził słowa uznania Mateusz Morawiecki Premier RP podczas wizyty w szpitalu 21 maja

Wówczas dyr. Anna Osłowska podkreśliła, że szpital w Nidzicy prowadzi także Punkt Szczepień. Do tej pory zaszczepiono 15.000 osób.
— Mamy szeroką wizję rozwoju naszego szpitala i jesteśmy w stanie osiągnąć najwyższy standard jego funkcjonowania w systemie usług medycznych. Pracujemy aktualnie nad przygotowaniem zarówno komplementarnej oferty medycznej z punktu widzenia całego systemu, ale również nad koncepcją specjalizowania się w danym typie chorób. Spełniamy wszelkie wymogi jakościowe i finansowe oraz zarządcze stawiane przez Ministerstwo Zdrowia. Chcemy dokonać skoku i być w gronie najsilniejszych, najlepiej zarządzanych placówek służby zdrowia chociażby na terenie województwa warmińsko-mazurskiego — zapewnia dyr. Anna Osłowska.


2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5