Będzie umowa, będą pieniądze

2020-02-03 07:00:00(ost. akt: 2020-01-31 14:29:09)
ŚDS w Sarnowie

ŚDS w Sarnowie

Autor zdjęcia: Halina Rozalska

– Wójt wstrzymał dotację na nasz dom. Nie mamy pieniędzy na dalsze funkcjonowanie. Jak będzie trzeba pojedziemy do wojewody, będziemy pikietować pod urzędem gminy — mówili seniorzy na spotkaniu z wójtem Markiem Wolszczakiem.
To nie jest pierwsza batalia uczestników ŚDS w Sarnowie z gminą Kozłowo o przetrwanie. Tym razem uczestnicy ŚDS w Sarnowie walczą o prawie 80.000 zł, które wojewoda warmińsko-mazurski wpłacił na konto gminy Kozłowo, a wójt Marek Wolszczak nie przelał ich na konto ŚDS. — Pieniądze są, to dlaczego pan je wstrzymał — pytała seniorka.

— My nie wiemy, czy w następnym tygodniu będziemy mieli za co dojechać do naszego domu. Może będziemy musieli zawiesić działalność. A tego nie chcemy, bo jest nam tu bardzo dobrze. Co się z nami stanie? Dlaczego pan nie działa dla naszego dobra? Dlaczego pan nie da nam spokojnie funkcjonować? — pytała seniorka.

Uczestnicy ŚDS w Sarnowie zapewniali, że jak będzie trzeba to pojadą do samego wojewody warmińsko-mazurskiego i będą codziennie pikietować pod urzędem gminy, albo przez Gazetę Nidzicką zwrócą się do ludzi o pomoc finansową. — Chce pan zamknąć nasz dom. Niech pan odpowie czy likwidujecie szkołę w Zaborowie i tam chcecie otworzyć nowy Środowiskowy Dom Samopomocy. My na pana głosowaliśmy, bo dużo nam pan obiecał — pytali wójta rozżaleni i zaniepokojeni seniorzy. Wójt zapewnił, że gmina nie likwiduje szkoły w Zaborowie.

Skąd takie wzburzenie i niepewność wśród uczestników ŚDS? Otóż, funkcjonowanie domu jest dotowane z urzędu wojewódzkiego, który pieniądze na jego działalność przelewa na konto gminy. Gmina przekazuje je z kolei na konto ŚDS. Gmina Kozłowo pieniądze już otrzymała, ale nie przekazała ich na funkcjonowanie domu. Seniorzy zarzucają wójtowi, że jest to działanie celowe. Z kolei wójt Marek Wolszczak tłumaczy, że nie może tych pieniędzy przelać bez podpisania umowy.

— Będzie umowa, będą pieniądze — mówi Marek Wolszczak. Ireneusz Kondrów - prezes fundacji Itaj tłumaczy, że podpisze aneks do umowy ramowej, która została zawarta w sierpniu 2015 roku. Podkreśla, że do tej pory pieniądze otrzymywał po podpisaniu aneksu do umowy i na podstawie listy obecności z poprzedniego miesiąca. Takich aneksów podpisano do tej pory 13, ten byłby 14. Jest to logiczne, chociażby dlatego, że umowa na działalność ŚDS kończy się w sierpniu 2020 roku.

Wójt Marek Wolszczak i skarbnik gminy Piotr Radziewicz tłumaczyli, że pieniądze nie zostały zatrzymane. — Są one na koncie gminy. Natomiast, żeby przelać te pieniądze musimy mieć podpisaną umowę na działalność ŚDS zgodnie z ustawą i wszystkimi wytycznymi pana wojewody. — Wysłaliśmy do pana prezesa umowę o dotację na 2020 rok i pan prezes do tej pory tej umowy nie podpisał. Napisał nam swoje pismo, w którym nie zgadza się na podpisanie tej umowy. My nie mamy możliwości podpisania innej umowy. Wszystko leży po stronie pana prezesa — tłumaczył wójt Marek Wolszczak.

Prezes Itaj powtórzył, że taka umowa została podpisana 12 sierpnia 2015 roku na dotację do 2020 roku. — Podpisaliśmy też aneks numer 5 z 21 kwietnia 2017 roku, w którym jest mowa, że w latach 2017 - 2020 dotacja będzie przekazywana po złożeniu sprawozdania. — Takie sprawozdanie częściowe za IV kwartał 2019 zostało złożone w gminie 10 stycznia 2020 roku, więc zgodnie z ustaleniami dotacja powinna być przekazana. O żadnej umowie nie ma tu mowy — wyjaśnia Ireneusz Kondrów.

Wójt wyjaśnił, że gmina działa na podstawie prawa i wytycznych wojewody, w których jasno jest określone jakie mają być warunki podpisania umowy na dotację na 2020 rok. — Pan mówi o aneksie 5, ale on nie ma już uwarunkowania, bo był podpisany w roku 2017. Natomiast od tamtego aneksu było już aneksów kilka, bo w tej chwili podpisywalibyśmy aneks 14. — I dlatego, żeby tych aneksów nie było w takiej ilości, w tym roku daliśmy panu prezesowi do podpisania umowę, a nie aneks do umowy, która jest tekstem jednolitym. Nad tym wszystkim pracowała nasza pani prawnik.

W umowie zostały zawarte wszystkie dane z umowy ramowej i ze wszystkich aneksów. Byliśmy również zobowiązani, żeby zebrać w tej umowie wszystkie wytyczne pana wojewody wydawane od 2017 roku, które obowiązywały w roku 2018, a także wytyczne z roku 2019 i obecnie w roku 2020. Umowa ramowa o utworzenie i prowadzenie środowiskowego domu jest nadal obowiązująca. Ta umowa dotyczy przekazania środków na rok 2020. Co roku były podpisywane aneksy na taką dotację. W tym roku chcemy podpisać umowę, a nie aneks — wyjaśnia wójt.

— Wszystkie wytyczne dotychczasowe były zabezpieczone przez aneksy. I najprawdopodobniej jest pan jedynym wójtem w województwie, który nie przekazał dotacji. W mojej ocenie próbuje nas pan zmusić do podpisania niekorzystnej dla nas umowy. Wam chodzi o to, żebyśmy przekazali gminie zakupiony sprzęt od 2016 roku — mówił prezes Ireneusz Kondrów.

— Pan wojewoda jasno się wypowiada, że wszystkie środki trwałe, wyposażenie zakupione z dotacji mają być własnością jednostek samorządu terytorialnego, a jeżeli jednostki samorządu terytorialnego je zlecają podmiotowi zewnętrznemu, to ten podmiot jest obowiązany też te środki trwałe po zakończeniu działalności zwrócić na rzecz gminy — tłumaczył wójt.

—Stoimy na stanowisku, że całe wyposażenie ma być własnością gminy, bo to uczestnicy domów środowiskowych mają z tego korzystać, niekoniecznie w jednym domu środowiskowym. Jeśli nie będzie podpisania umowy na działalność na lata następne, to ten sprzęt ma służyć seniorom, a nie panu prezesowi — mówił Marek Wolszczak. — Wyraźnie widać, że pan chce nam to zabrać — mówili seniorzy. — Informacja o przekazaniu środków gminie pojawiła się w 2018 roku i wtedy zostało to wpisane do aneksu i od tej pory przekazujemy wyposażenie na rzecz gminy Kozłowo, w roku 2018 i 2019, a teraz nam wójt chce cofnąć umową, żeby nas zmusić do przekazania sprzętu zakupionego od 2015 roku, a wojewoda nas do tego nie zobowiązał — zapewniał Ireneusz Kondrów.

— W zarządzeniu wojewody dotyczącego wytycznych na 2020 rok wyraźnie jest zapisane, że " zakazuje się zbywania składników majątkowych zakupionych z udzielonej dotacji. (...). Po zakończeniu prowadzenia zadania wszelkie zakupione składniki majątkowe winny zostać przekazane na rzecz jednostki samorządu terytorialnego zlecającej realizację" — Piotr Radziewicz, skarbnik gminy, przytoczył fragment zarządzenia wojewody. — Tam nie ma żadnej daty — oponowała radna Marzena Sobczak.

— Mówi się o wszystkich środkach zakupionych z dotacji. Dotacja jest znaczona od samego początku tworzenia i istnienia środowiskowych domów. Mamy również wyroki sądów w tej sprawie — mówił wójt. — Wojewoda jak wydawał wytyczne w określonym roku, to one dotyczyły tego roku, w którym zostały wydane, a nie lat poprzednich. Oddanie zakupionego sprzętu obowiązuje od 2018 roku. Gmina nadinterpretuje przepisy wojewody i próbuje przejąć nasze mienie zakupione wcześniej — mówił Ireneusz Kondrów.

— To wojewoda ustala warunki działania fundacji. My nie możemy pozwolić sobie na to, żeby fundacja działała niezgodnie z wytycznymi wojewody. Fundacja ma działać w imieniu gminy i na rzecz gminy — tłumaczył skarbnik gminy. Prezes Ireneusz Kondrów odpowiedział, że nie uchyla się od tego, aby dopisać do aneksu, który przedłożył, zapisu, że fundacja zobowiązuje się do przestrzegania wszelkich wytycznych wojewody. I dodał, że projekt umowy przygotowany przez gminę oparty jest na wytycznych wojewody z 2019 roku, to i tak zaraz po jej podpisaniu trzeba będzie ją aneksować.

— Każdą umowę można aneksować — mówił wójt. — Do końca działalności zostało nam kilka miesięcy, to dlaczego teraz nie możemy aneksować. Jak dla pana wójta jest to wygodne, to można aneksować w nieskończoność, a jak fundacja chce aneksować, to nie może — mówił prezes.
Mimo że dyskusja trwała około 3 godzin, to panowie nie doszli do porozumienia. —Podpisujemy aneks i zaznaczymy, że zawiera on dane dotyczące 2020 roku i wyślemy do UW, żeby sprawdził, czy jest on zgodny z prawem. Te pieniądze i tak będą wypłacone po dostarczeniu listy obecności uczestników na zajęciach— zaproponował Ireneusz Kondrów.

Wójt Marek Wolszczak nie zgodził się na tę propozycję. — To nie jest ważne czy nazwiemy to umową czy aneksem — mówił wójt. I dodał, że zostanie przygotowana nowa umowa, zawierająca wytyczne wojewody na 2020 rok. — Jeśli ona zostanie podpisana, pieniądze będą przekazane. Jeśli nie, to zostaną one zwrócone do województwa i województwo prawdopodobnie je wypłaci, bo działalność była prowadzona. Gmina rozwiąże umowę z fundacją na prowadzenie Środowiskowego Domu Samopomocy. Wypowiedzenie jest natychmiastowe — wyjaśnił wójt.

roz

Komentarze (3) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Miejsca dla samotnych może wkrótce nie być #2861602 | 46.170.*.* 4 lut 2020 08:24

    15 osób dziennie popełnia w Polsce samobójstwo. 12 to mężczyźni

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) odpowiedz na ten komentarz

  2. wójt jedwabna #2861328 | 46.101.*.* 3 lut 2020 16:40

    ma własnie z kłopoty chociaz tylko przekazywał kasę - Marek nie daj sie

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-3) odpowiedz na ten komentarz

  3. Mieszkaniec gminy #2861107 | 83.9.*.* 3 lut 2020 10:09

    W końcu mądry wójt. Brawo!!! Wojt z gminy Janowiec bierz przykład!

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (4)

    2001-2023 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5