CZYTAM, BO LUBIĘ: Anna Cieślar - "Berdo"

2021-10-24 08:00:00 (ost. akt: 2021-10-24 08:46:27)

Autor zdjęcia: BM Mrągowo

Tytułowy Berdo to pseudonim bieszczadzkiego kłusownika, który samotnie wychowuje syna. Radek ma sześć lat i cechuje go ogromna wrażliwość na otaczający świat Bieszczad, które dla niego i ojca są jedynym domem, jaki mają.
Autorka wprowadza czytelnika w świat szemranych interesów, gdzie nie ma ani czasu, ani miejsca na sentymenty. Ludzie gór muszą być twardzi, dlatego Berdo przyjmuje kolejne zlecenia, liczą się efekty i pieniądze, a wilk czy niedźwiedź to taka sama waluta, jak złotówki. Bycie kłusownikiem oznacza przede wszystkim działalność wbrew prawu i kiedy Berdo wplątuje się w cały szereg nietrafionych decyzji, może okazać się, że zostanie wyrzucony poza nawias hermetycznej społeczności.

Radek mieszka z ojcem w dzikich Bieszczadach. Dorasta wśród surowej przyrody, potrzebuje czułości, której Berdo nawet nie stara się mu dać. Chłopiec w ulubionym szkicowniku rysuje wilki. Gdy pierwszy raz widzi, jak ojciec zabija zwierzę, jego świat rozpada się na kawałki.

Berdo mieszka wraz ze swoim synem Radkiem, natomiast w chacie nieopodal mieszka Milionen Jahren, który traktuje chłopca jak wnuka i rozbudza w nim coraz większą miłość do natury i ciekawość świata.

Berdo, a w zasadzie Michał Mosler, to jeden z tych typów ludzi, którzy są pragmatyczni do bólu, życie dostosowując do potrzeby przetrwania. Od zlecenia do zlecenia, od jednej kłótni do następnej – oprócz starego Millionen Jahren i odurzonego alkoholem Mędrca Świata mężczyzna nie może liczyć na pomocną dłoń. Jego sytuacja skomplikuje się jeszcze bardziej, gdy przy najnowszym zleceniu wszystko pójdzie nie tak. Wkrótce Berdo wraz z synem będą zmuszeni wyruszyć w wędrówkę w samo serce bieszczadzkich lasów, a tam – być może dowiedzieć się prawdy o sobie samych.

Anna Cieślar przybliża czytelnikom realia egzystowania w bieszczadzkich ostępach. W powieści znajdujemy bardzo wiele odniesień do przyrody, a zwłaszcza charyzmatycznych wilków. Wbrew pozorom nie jest to jednak powieść ani o wilkach, ani o kłusownictwie, któremu autorka poświęciła nieco miejsca. Jest to historia o międzyludzkich relacjach zwłaszcza tych na linii ojciec – syn, ale nie tylko. Gdy Berdo popada w kłopoty to cała trójka: on, Radek i Milionen Jahren zmuszeni są dokonać wielu trudnych i odciskających trwały ślad na ich życiu wyborów.
 
Bieszczady w "Berdo" Anny Cieślar to trochę miejsce magiczne, z niekiełznaną wciąż naturą, skrywającą ślady dawnego świata – ruiny cerkwi, pozostałości po starych cmentarzach. To idealne wręcz miejsce do wędrówki, którą odbywa Berdo wraz z synem. Można pokusić się o stwierdzenie, że sugestywny, ale jednocześnie pozbawiony zbędnych ozdobników styl powieści pozwala spojrzeć na świat przedstawiony w powieści jako na miejsce w znaczeniu metaforycznym. To miejsce, gdzie czas wciąż potrafi się zatrzymać, a ludzie doceniać drobiazgi, z których utkane jest życie.

Książka dostępna w Bibliotece Miejskiej w Mrągowie.

Maria Mikołajczyk



2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5