KOBIECYM OKIEM: Cechy idealnego mężczyzny [FELIETON]

2021-10-17 15:00:00 (ost. akt: 2021-10-15 11:59:30)

Autor zdjęcia: Pixabay

Mój ideał - blondyn, typ surfera, ponad 180 wzrostu, sportowe auto (chociaż nie odróżniam sportowych od limuzyn czy ekskluzywnych… jeżeli w ogóle istnieje taka kategoryzacja…) hahaha…taki żarcik na początek
Facet musi mieć to coś, czyli być męski, a na męskość (w moim świecie) składają się właściwości psychiczne. Mojemu ideałowi muszą towarzyszyć następujące cechy:

Stanowczość - często ja nie wiem czego chcę, ale mniej więcej wiem czego chcieć bym nie chciała, a on się domyśli po mojej minie i zdecyduje czasami za nas co lepsze będzie dla mnie. Oddam stery w niektórych kwestiach, ale… on musi być stanowczy, żebym wiedziała, że wierzy w siebie i wie co robić. Dla przykładu ja decyduję jak wielką garderobę będziemy mieli w naszym domu marzeń, bo lepiej znam w tej kwestii nasze potrzeby. On zna się na motoryzacji i wybiera, które auto jest lepsze od tego sąsiadów, więc musimy kupić nowe, bo stare jest w czymś już tam złe, za duży przebieg, traci na wartości i ogólnie jest (mocne męskie argumenty tu wjeżdżają) kiepskie. Spoko, ale pod stanowczym warunkiem, że ja potrzebuję wtedy nowej pary butów i torebkę pod kolor nowej tapicerki. On stanowczo się zgadza i wszyscy jesteśmy szczęśliwi.

Zaradność - czyli ja stwarzam problemy, on je rozwiązuje, żebym mogła wymyślić kolejne i tak w kółko. On jest rycerzem antykryzysowym, czuje się potrzeby, skuteczny, ja go doceniam i staje się coraz bardziej kreatywna, pobudzając swoją fantazję... do wymyślania problemów, oczywiście.

Odpowiedzialność - gdy ja bujam w obłokach, wymyślając imię dla naszego pierwszego dziecka i jakie ono będzie najlepsze we wszystkim i na jakie zajęcia sportowe będzie chodził/chodziła - on ogarnia jak sprawić, byśmy moje marzenia zrealizować mogli bez większych poświęceń na jakości życia. Jest głową rodziny, nooo!

Oparcie - gdy ja zaczynam na zmianę płakać, krzyczeć i się śmiać już pięć dni przed okresem, on niepytany przynosi lody pistacjowe, ciasteczka jeżyki oraz czekoladę rittersport białą z orzechami laskowymi, ogląda ze mną "Szybkich i wściekłych" na zmianę z "Seksem w wielkim mieście" i przytula, gdy marudzę, że już jestem stara, brzydka, gruba i że nie mam w co się ubrać. A gdy jest naprawdę źle to daje mi dużo przestrzeni i bezpiecznie udaje się na siłownię, by rozładować moje i swoje napięcie. Bo przecież wszystko to jego wina, a winę można rozgrzeszyć pod sztangą.

Schludność - zawsze ładnie pachnie, szczególnie gdy kładzie się do łóżka, wyrzuca na bieżąco wszystkie dziurawe skarpetki, koszulki nosi maksymalnie jeden dzień - bez wyjątków, ubrania noszone powyżej 5 lat lądują w koszu, bez względu na przywiązanie do starych, powyciąganych spodni z liceum, które były wówczas hitem na dyskotece, a buty wymienia przynajmniej raz do roku, szczególnie te treningowe...

Złota rączka - nie ma nic gorszego niż facet, który nie potrafi ogarnąć swojego auta, gdy stoicie 500 km od domu na jakimś wyp...owiu, a nagle strzeliła opona i on nie wie gdzie włożyć lewarek (więc sugerujesz jego d..ę). Albo gdy zepsuje ci się odkurzacz, a ten nawet nie spróbuje zajrzeć do rury tylko wzywa serwis. A przecież zatkał się przez twoje włosy, ale to on musi to wiedzieć i ogarnąć, a nie wzywać pomoc!

Troskliwość - pyta o to jak ci minął dzień, co robiłaś bez niego, jak się czujesz, czy chciałabyś pójść się zdrzemnąć, a on ogarnie w międzyczasie wszystko. Generalnie wyczuwa twoje zmiany nastroju, wie że to nie zawsze jesteś ty, a kontrolę przejmują hormony, ale mimo wszystko i tak ciebie kocha i nawet po prawdziwie ostrej twojej przyp...dolce, gdzie nie miałaś i tak racji - on to bierze na klatę i tłumaczy sobie, że jego życie bez ciebie byłoby nudne, smutne, ciche i bezbarwne.

Inteligencja - u faceta najseksowniejszym miejscem jest MÓZG - nie ma nic (według mnie) tak seksownego jak rozmowa, na poziomie, bez podtekstów, głupich żartów i opowieści dziwnej treści, plotek i innych pierdół z pracy. Ja chcę się czegoś od faceta dowiedzieć, on musi mnie zaskoczyć jakąś nowinką, żebym poczuła ten dreszcz podniecenie, że ten ideał będzie tylko mój, jest najmądrzejszy i nie oddam go nikomu! Bo ten Mózg jest już zaklepany.

Uczciwość - jedno kłamstwo, nawet w najbardziej banalnej sprawie, a ty już wiesz, że on będzie zawsze oszukiwał, blefował, kombinował, krętaczył i łajdaczył. Zaufanie to podstawa. Nie ma nic piękniejszego niż związek, w którym nie musisz kłamać i gdy wiesz i czujesz, że ta druga strona również jest prawdomówna. Jedyny wyjątek - robi ci imprezę niespodziankę z okazji twoich kolejnych dwudziestych pierwszych urodzin i kłamie, że idzie do mamusi na obiad (bo tam go nie będziesz szukać i dzwonić), żeby zorganizować ci party marzeń.

FatKeller

O AUTORCE:
Fot. Piotr Arnold fotografia
Daria Keller (bo tak naprawdę się nazywa), chociaż większość osób mówi po prostu - FATKELLER - absolwentka AWFiS w Gdańsku, specjalizacja instruktor fitness, trener personalny oraz dietetyk. Po 9 latach w szkole sportowej w Mrągowie, pływając na żaglówkach i windsurfingu nauczyła się, że tylko ciężką pracą można osiągnąć sukces - co codziennie pokazuje swoim klientom w FatKeller - Studiu Fitness Online - ale podkreśla, że na treningu trzeba przede wszystkim czuć (oprócz mięśni) dobrą zabawę i przyjemność z tego co się robi, bo bez tego jest nudno... więc próbuje tą pasje przelać na swoje Fatkillerki! Trzy lata pracy w szkole rodzenia, pozwoliły na zdobycie praktyki z kobietami w ciąży na tyle potężnej, że nauczyła się tam trzech rzeczy:
1. Kobieta w ciąży powinna ćwiczyć, jeżeli chce łatwiej przejść samą ciążę i poród.
2. Kobieta w ciąży ma zawsze rację.
3. Kobieta w ciąży ćwiczy podwójnie...
Dzięki swojej pracy codziennie rozmawia z dziesiątkami kobiet, o których pisze miedzy innymi w swoich felietonach. Daria prywatnie mówi do siebie "Daria, ty super pogromco tłuszczu! Jaki dziś będzie piękny fit dzień, bo znów zabierzemy dziewczynom po parę centymetrów z obwodów i napiszemy o tym dniu KOBIECYM OKIEM"


Komentarze (2) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. oak #3078091 18 paź 2021 11:02

    Fajny tekst, ale do bólu tendencyjny i napisany przez jakąś idealistkę o mało realnych wyobrażeniach. A zatem: ...Mój ideał - blondyn, typ surfera, ponad 180 wzrostu, sportowe auto... Droga autorko tego artykułu: dla 90% żeńskiej populacji wiodącym argumentem przy wyborze partnera jest grubość jego portfela. Najbardziej reprezentatywne przykłady mojej tezy: Przetakiewicz, Szulim-Starak, Bachleda-Curuś,… Pozwól więc, że w dalszej części mojego postu odniosę się tylko do tych pozostałych 10-ciu procent. A zatem: 1. Stanowczość. Tak, pod warunkiem, że on stanowczość rozumie jako NAKAZ odwiedzenia ZARY, MOHITO i RESERVED jeśli zdarzy im się być razem w jakiejś galerii. Zachodzenie do sklepu sportowego, rowerowego czy z akcesoriami wędkarskimi odbierane są przez nią jako strata czasu albo okazja, aby w tym czasie zajść na chwilę np. do HEBE. 2. Zaradność. Jeśli każę mu kupić lakier do paznokci w konkretnym sklepie, ale tam akurat tego rodzaju nie mają więc on wspaniałomyślnie jedzie na drugi koniec miasta, aby go tak kupić to tak – on jest bardzo ZARADNY. Jeśli natomiast bierze się za naprawę żelazka gdzie przecież mogą to zrobić fachowo w serwisie – to już w ramy zaradności faceta się nie wpisuje. Tu zrobię przeskok na koniec artykułu, bo jestem w pracy i moja możliwości czasowe są dość ograniczone. 3. Uczciwość. Komentarz „w punkt”, ale działa, gdy partnerka zachowuje się identycznie wobec swojego faceta. A z tym bywa różnie.

    odpowiedz na ten komentarz

  2. Mężczyzna #3078068 17 paź 2021 20:29

    Pfyyyyyyyyyyyy

    odpowiedz na ten komentarz

2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5