Dziki w uzdrowisku. MSR na tropie perły

2021-04-15 08:00:00 (ost. akt: 2021-04-15 08:04:31)
Nasi spece od "dwóch kółek" pod granicą ze Słowacją

Nasi spece od "dwóch kółek" pod granicą ze Słowacją

Autor zdjęcia: Mrągowskie Stowarzyszenie Rowerowe

KOLARSTWO GÓRSKIE || Ekipa Mrągowskiego Stowarzyszenia Rowerowego zameldowała się w miniony weekend w Krynicy Górskiej. Celem podopiecznych trenera Radosława Parzycha był prestiżowy Puchar Polski MTB XCO pn. "Wyścig o perłę polskich uzdrowisk".
Tytułowe "uzdrowisko" jest w tym przypadku jednak bardzo mylące, bo wcale nie wiąże się z wczasami. Nasza 7-osobowa reprezentacja solidnie umęczyła się jeszcze przed dotarciem na miejsce. Klubowym busem — z całym sprzętem — przyszło pokonać jej blisko 600 km. Drugi kraniec Polski, przy samej granicy ze Słowacją.

Na miejscu mogli liczyć jedynie na chwilę oddechu. Choć dotarli dzień przed właściwymi zawodami (9 kwietnia), od razu wsiedli na rowery i ruszyli, by zaznajomić się nieco z trasą. Bardzo wymagającą, techniczną. Ponadto wciąż zaśnieżoną i... karcącą za każdą chwilę nieuwagi. Boleśnie przekonał się o tym jeden z czołowych juniorów młodszych Warmii i Mazur — Maciej Parzych.

— Niestety kolarstwo górskie to nie gra w kręgle i takie rzeczy zdarzają się dość często. Na objeździe trasy Maciek źle obrał tor jazdy i się wywrócił. Dość niefortunnie, bo zbił sobie łokieć i bark. Wierzyłem jednak, że obędzie się bez szpitala — wspomina Radosław Parzych, którego syn zmuszony został ostatecznie wycofać się tym razem z rywalizacji. Nasz młody zawodnik trafił jednak na miejscu w ręce specjalistów i — wszystko na to wskazuje — nie będzie musiał zbyt długo czekać z powrotem na siodełko.

Dziki po perłę

Pozostała część mrągowskich "Dzików" postanowiła zrobić wszystko, by osłodzić nieco koledze gorycz po kontuzji. Łatwo nie było, bo w górach zameldowali się reprezentanci z aż 32 klubów z najróżniejszych stron Polski.

W kategorii żak fenomenalnie spisał się Wiktor Kajetaniak, który linię mety minął jako szósty. Nie zawiedli i młodzicy. Karol Balcerczyk uplasował się na 15. lokacie, Patryk Sobociński na 19., Marcel Skrocki na 34., a Patryk Okrągły na 35. Każdy z ekipy MSR zakwalifikował się zatem do pierwszej czterdziestki, a co za tym idzie — wszyscy dorzucili "coś od siebie" do generalnej klasyfikacji drużynowej. Mrągowo zakończyło zmagania jako 9. reprezentacja w Polsce, co — przy dość wąskiej kadrze (większe miasta dysponowały nawet i dwukrotną przewagą liczebną) — uznać należy za bardzo przyzwoite osiągnięcie.

— Wszyscy zawodnicy byli bardzo stęsknieni rywalizacji. Organizatorzy spisali się na medal. I należy im się on nie tylko za upór, determinację i walkę o to, by puchar w ogóle mógł się odbyć. Czy za to, że wreszcie dali kolarzom trochę normalności w dzisiejszych, nienormalnych realiach. Dopracowali praktycznie każdy szczegół. Impreza wyszła im bosko, trasa była wręcz "kosmiczna". Obstawiam, że za rok to tam właśnie odbędą się mistrzostwa Polski — podsumowuje występ Radosław Parzych, szkoleniowiec Mrągowskiego Stowarzyszenia Rowerowego. Szykując się ze swą załogą do kolejnych startów. Tych, jak przekonują "Dziki", w tym sezonie im brakować nie będzie.

Kamil Kierzkowski

2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5