Koty niczyje — kto powinien się nimi opiekować? Urząd odpowiada: pomagamy bezdomnym, a nie wolno żyjącym

2021-07-27 11:14:19 (ost. akt: 2021-07-27 11:35:48)

Autor zdjęcia: archiwum

Do naszej redakcji zgłosił się mieszkaniec Lubawy. Sprawa dotyczyła kotów, które nie mają domu, nie mają właściciela, a którymi starszy pan stara się zajmować.
Starszy pan wraz z żoną ( dane osobowe do wiadomości redakcji) starają się pomagać kotom, które przebywają w okolicy ogródków działkowych w sąsiedztwie Łazienek Miejskich w Lubawie.

— Poszedłem do urzędu w sprawie tych kotów. Chciałem, aby ktoś się tym zainteresował. — relacjonuje Czytelnik — Pomijam, że zostałem niezbyt przyjemne potraktowany, to na dodatek powiedziano mi, że nie mam tych kotów dokarmiać. A gdy zapytałem o sterylizację, to w odpowiedzi usłyszałem, że musiałbym udowodnić, które mają właściciela, a które nie. I wtedy te bez właściciela i domu zostałyby poddane sterylizacji przez miasto.

Los zwierząt bez domu, starszemu małżeństwu obojętny nie jest. Prawo przewiduje pomoc czy to w darmowej sterylizacji, czy w dokarmianiu kotów i na taką pomoc może liczyć pan opiekujący się kotami.

Przy okazji, pracownik Urzędu Miasta w Lubawie wyjaśnia różnicę między zwierzętami bezdomnymi a wolno żyjącymi. Pozostaje kwestia ustalenia, do której grupy należą koty z interwencji Czytelnika.

Ustawa o ochronie zwierząt (dalej: „u.o.z.”) poza zwierzętami gospodarskimi wyróżnia trzy „typy” zwierząt – „domowe”, „bezdomne” i „wolno żyjące”. Pojęcie „zwierzę domowe” zdefiniowane jest w art. 4 pkt 17 u.o.z. jako „zwierzę tradycyjnie przebywające wraz z człowiekiem w jego domu lub innym odpowiednim pomieszczeniu, utrzymywane przez człowieka w charakterze jego towarzysza”. Stosownie do definicji zawartej w art. 4 pkt 21 u.o.z. „zwierzęta wolno żyjące”, czyli „dzikie”, to „zwierzęta nieudomowione, żyjące w warunkach niezależnych od człowieka”. Natomiast „zwierzęta bezdomne” według ustawy (art 4 pkt 16) to „zwierzęta domowe lub gospodarskie, które uciekły, zabłąkały się lub zostały porzucone przez człowieka, a nie ma możliwości ustalenia ich właściciela lub innej osoby, pod której opieką trwale dotąd pozostawały”.

W odróżnieniu od psów, które są zwierzętami domowymi lub bezdomnymi, jeżeli zostaną porzucone lub uciekną z domu, koty według ustawy mogą być zwierzętami domowymi lub wolno żyjącymi. Koty wolno żyjące (dzikie, piwniczne) stanowią stały element ekosystemu miejskiego, a ich obecność w budynkach w zdecydowany i naturalny sposób zapobiega obecności i rozmnażaniu się gryzoni (myszy i szczurów).

— Nie są to zwierzęta bezdomne, w związku z tym nie wolno ich wyłapywać, wywozić ani utrudniać im bytowania w danym miejscu. Wszelkie działania podjęte przez zarządców nieruchomości, jak też osoby opiekujące się wolno żyjącymi kotami, powinny odbywać się z zachowaniem zasad współżycia społecznego tak, aby nie stwarzać uciążliwości dla mieszkańców, a jednocześnie zgodnie z wymogiem ustawowym - humanitarnie traktować zwierzęta — informuje Urząd Miasta w Lubawie — Nie należy również dokarmiać kotów poza sezonem jesienno - zimowym. Koty bezdomne, które brały udział w wypadkach drogowych, bądź są w jakiś sposób chore, odławiane są przez weterynarza i poddawane leczeniu. Takie przypadki mieszkańcy powinni zgłaszać do Urzędu Miasta, jednak dotyczy to tylko kotów bezdomnych.

Kod domowy, który ma właściciela, jest pod jego opieką i właściciel, tak samo jak właściciel każdego innego zwierzęcia domowego, jest za niego odpowiedzialny i może zostać ukarany za jego nienależyte traktowanie.

Urzędnicy zapewniają, że mieszkaniec, który zgłosił sprawę, może liczyć na karmę dla kotów, może liczyć również na to, że koty zostaną poddane kastracji i sterylizacji tylko w przypadku, jeżeli będzie istniała pewność, że są to zwierzęta bezdomne, a nie wolno żyjące.

— W przypadku zgłoszonym do gazety "Głos Lubawski" takiej pewności nie ma — wyjaśniają urzędnicy — Ponadto nie obserwujemy na terenie miasta Lubawa wzrostu populacji kotów wolno żyjących, która zagroziłaby miejskiemu ekosystemowi. Doświadczenia wielu miast wskazują, że nadmierne usuwanie kotów wolno żyjących ze środowiska miejskiego powoduje najczęściej plagi różnego rodzaju gryzoni. Nic nie wskazuje na to, że w naszym mieście ilość kotów wolno żyjących jest zbyt duża, ale oczywiście sytuacja jest na bieżąco monitorowana i będą podejmowane odpowiednie środki, jeżeli populacja dzikich kotów nadmiernie wzrośnie.

Alina Laskowska
a.laskowska@gazetaolsztynska.pl




2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5