Opieka zdrowotna? Urząd jest bogu ducha winny!

2021-07-06 12:00:00 (ost. akt: 2021-07-06 14:55:06)

Autor zdjęcia: archiwum Głosu Lubawskiego

ZDROWIE || Raport o stanie miasta był przyczynkiem do poważnych rozmów o sytuacji w lubawskiej służbie zdrowia. Radny opozycji krytykował Miejski Ośrodek Zdrowia, w ślad za głosami mieszkańców; burmistrz za to, co wydaje się naturalne, bronił ośrodka, jak tylko mógł.
W dyskusji o stanie miasta, toczącej się na podstawie przygotowanego przez urzędników raportu z całego roku 2020 r., dużą część podczas sesji rady miasta zajęło oświadczenie burmistrza Macieja Radtke. – Na temat budżetu i tego, co dzieje się w mieście, rozmawiamy właściwie na każdej komisji i każdej sesji. (...) ubiegły rok był szczególny – burmistrz mówił o finansach, które ucierpiały przez pandemię. A konsekwencje pandemii widać także w tegorocznym budżecie. Mniejsze wpływy z podatku dochodowego od osób fizycznych były sporym utrudnieniem, ale jednak zakładane wskaźniki udało się z końcem roku osiągnąć.

– Raport wskazuje – mówił burmistrz – że miasto rozwija się w każdej dziedzinie.
Wystąpienie burmistrza otworzyło dyskusję na temat raportu o stanie Lubawy. Janusz Sobiechowski, radny, zauważył, że budżet to rzecz najważniejsza, by miasto funkcjonowało w sposób właściwy.

Następny w kolejności o głos poprosił radny Patryk Łowin, który przygotował swoją wypowiedź w formie oświadczenia. – W raporcie o stanie miasta mamy dział "opieka zdrowotna" i po przeczytaniu jego zapisów pozostało by stwierdzić, że jest bardzo dobrze w Lubawie i nie trzeba nic zmieniać, a dbałość o zdrowie mieszkańców jest na wzorowym poziomie – zaczął swą wypowiedź radny. Wspomniał o wpływie pandemii koronawirusa, przyznając, że to był trudny rok. – Jak się jednak okazuje, zapisy sporządzonego przez władze raportu to jedno, a rzeczywistość – to drugie. Najlepiej wiedzą o tym mieszkańcy, którzy na co dzień próbują korzystać z Miejskiego Ośrodka Zdrowia – mówił na sesji radny Łowin.

Wspomniał o opiniach, które widział na portalu społecznościowym. To komentarze pod naszym artykułem, w którym wypowiada się kierownik ośrodka, Józef Nowakowski, mówiąc m.in. o udzielaniu 200 porad dziennie. Trzy z tych opinii przytoczył radny Łowin: – Pani Natalia pisze: "200 porad dziennie? Dobre sobie! Chyba piszecie o innej przychodni, bo tam nawet dodzwonić się graniczy z cudem. Już nie wspominając o przyjęciu pacjentów". Pani Monika: "Dwa dni próbowałam się dostać do przychodni. Na trzeci dzień przeniosłam się do innej przychodni i zaraz było pilne skierowanie do szpitala. Nie wiem, po co ta przychodnia jeszcze istnieje" – cytował dalej radny. – Trzeci komentarz, pani Magdalena: "Ja, za 68 razem, jak dodzwoniłam się do poradni dla dzieci, pani w recepcji zapytała, co potrzeba. Powiedziałam, że skierowanie na badanie, to mi odpowiedziała, że pani doktor jest sama i mi nie wypisze, bo ma chorych i nie ma czasu na pisanie skierowań. Zrobiłam badanie prywatnie, pojechałam z wynikami, to wielkie zdziwienie, dlaczego nie wzięłam skierowania od lekarza. Paranoja! Dodam, że wizyta była ekspresowa i dalsze leczenie trzeba prywatnie, bo oczywiście na kasę chorych dostać się to jakiś cud. Współczuję ludziom, którzy chorują i potrzebują stałej opieki zdrowotnej. To nie wirus zabija, tylko brak dostępu do lekarzy, szpitali, ośrodków. Nie rozumiem, dlaczego to służba zdrowia była szczepiona w pierwszej kolejności, skoro pacjentów nie przyjmują" – zakończył cytowanie radny, choć wydrukowanych komentarzy przyniósł na sesję znacznie więcej. Mówił, że są to przykłady z życia wzięte, które obrazują rzeczywistą sytuację, w której znajduje się lubawska służba zdrowia. – O konieczności stworzenia programu naprawczego dla ośrodka zdrowia mówiliśmy już w 2018 r. Proponowaliśmy także stworzenie odpowiednich warunków, by przyciągnąć inny, niepubliczny podmiot, który otworzyłby w Lubawie konkurencyjny dla tego miejsca ośrodek zdrowia, tak jak ma to miejsce w sąsiednich miastach. Zdrowa konkurencja zawsze motywuje do bardziej efektywnego działania na rzecz mieszkańców – Patryk Łowin postawił sprawę jasno: że potrzebne są bardziej stanowcze działania ze strony samorządu. – Te dotychczasowe oceniamy jako niewystarczające – podkreślił. A opinie lubawian, które w druku przekazał radnym i burmistrzowi, jak stwierdził, są tego potwierdzeniem. Po jego wypowiedzi o głos poprosili inni radni, między innymi Mikołaj Tański, który dziękował urzędnikom za pracę przy raporcie, ale i odniósł się do tego, co powiedział Patryk Łowin: – Zdajemy sobie sprawę z braków kadrowych (w ośrodku zdrowia - przypis redakcji), ale pracujemy nad tym, żeby wszystko wyglądało dużo lepiej (...).

Po wypowiedziach radnych – na temat raportu, bo o stanie służby zdrowia już nikt się nie wypowiadał – o głos poprosił Maciej Radtke, burmistrz Lubawy. – (...) padły tutaj informacje dotyczące służby zdrowia. I pewnie bym głosu nie zabierał, gdyby nie pewnego rodzaju niedopowiedzenia i przekłamania, z czego niektórzy koledzy z rady słyną. Przede wszystkim zacznijmy od tego, że formalnie samorząd jest odpowiedzialny za tworzenie podstawowej opieki zdrowotnej, natomiast samą opieką kierują już przepisy - można powiedzieć - ogólnokrajowe. Czy to znaczy, że burmistrz czy samorząd ma wpływ na ośrodek? Ma! Państwo mówicie tutaj, czy kolega Łowin mówi o tworzeniu nowego podmiotu. Eureka! Niczego nowego nie wymyśliliście – burmistrz wspomniał o podobnych pomysłach w poprzednich kadencjach: – (...) doprowadziliśmy do takiego mezaliansu (...) utworzyliśmy Przychodnię Niepubliczną nad Jesionką. Ona nie przetrwała (...) z różnych powodów. Nie chcę nikogo bronić, staram się być obiektywny. Czy sytuacja w lubawskim ośrodku zdrowia różni się od sytuacji w ośrodkach zdrowia w innych miastach? Nie za bardzo – M. Radtke podkreślał, że wszędzie brak lekarzy, a trudną sytuację pogłębiła pandemia, gdy ośrodki były zamknięte. – Na temat naszego ośrodka krążyły legendy, że jest on zamknięty i niedostępny. Nasz lubawski (...) otworzył się zdecydowanie szybciej, przed przychodniami w Iławie, w Ostródzie – burmistrz stwierdził, że zna przytaczane przez radnego Łowina wypowiedzi i chyba tylko jedna z tych osób jest według burmistrza z Lubawy. A wówczas, według burmistrza, trudno oczekiwać, by te opinie były miarodajne. – Faktycznie jest problem nie tylko z kadrą lekarską (...) w lipcu najprawdopodobniej ośrodek wzbogaci się o nowego lekarza – zapowiedział, dodając, że rzeczywiście problemem jest dodzwonienie się do ośrodka zdrowia, mimo że utworzono kilka wewnętrznych linii i nawet lekarze mają swoje telefony.

– Jeśli ktoś będzie ciągle wykręcał numer (...), to może być połączeń i 120 – mówił burmistrz o ciągłym rozłączaniu się po usłyszeniu sygnału zajętości. – Mało tego, tego typu prowokacje zdarzały się też na terenie ośrodka, że ktoś po prostu obserwował recepcję, stojąc przez szybę i celowo dzwoniąc i blokując numer. Ale to są przypadki incydentalne, bo faktycznie w godzinach porannych, to jest niezaprzeczalne, do ośrodka zdrowia ciężko się dodzwonić – przyznał burmistrz.

Wspomniał też o krytyce systemu szczepień obowiązującego w Polsce, o tym, że mieszkańcy muszą jechać na szczepienie do okolicznych miejscowości. Podkreślił, że samorząd za to nie odpowiada. – Część mieszkańców Lubawy, co jest naprawdę złe, ale nie zależy ani od samorządu, ani od burmistrza, ani od radnych, jedzie szczepić się do Grodziczna czy Iławy (...). Bez zmiany przepisów ogólnych i przede wszystkim zwiększenia liczby lekarzy, będzie bardzo trudno, by sytuacja w podstawowej opiece zdrowotnej uległa zmianie. Musimy wykazywać (...) więcej zrozumienia. Trzeba poświęcać więcej czasu, by tłumaczyć mieszkańcom, że na przykład lekarz dentysta (...) to nie jest podstawowa opieka zdrowotna, tylko specjalistyczna. (...) samorząd nie jest odpowiedzialny za opiekę specjalistyczną. W celu poprawy tej sytuacji parę lat temu uruchomiliśmy usługi ambulatoryjne w soboty i niedziele. (..) prowadzone przez podmiot niepubliczny z Nowego Miasta Lubawskiego cieszyły się bardzo dużym zainteresowaniem, bo w miesiącu korzystało z tych usług paręset osób (...). Pandemia (...) zatrzymała ten ruch do lekarzy. (...) powoli to się odbudowuje. (...) są one alternatywą dla podstawowej opieki zdrowotnej, za tworzenie której (...) odpowiedzialny jest samorząd – na zakończenie swojego wystąpienia burmistrz dodał, że samorząd podjął próbę z niepublicznym podmiotem utworzenia dodatkowego punktu szczepień przeciw Covid-19. – I taką zgodę podmiot leczniczy od Narodowego Funduszu Zdrowia otrzymał już ponad dwa tygodnie temu. Dlaczego ten punkt nie jest uruchomiony? Z bardzo prostego powodu – mówił na sesji M. Radtke. – Mamy inny przekaz medialny, mówiący o tym, że mamy szczepionki i trzeba się szczepić. Ale jeśli podmiot leczniczy chce zamówić szczepionki, to okazuje się, że nie można tego zrobić, tylko trzeba czekać na ofertę, kiedy te szczepionki się pojawią. I podobna sytuacja jest w naszym ośrodku. Kiedy dwa tygodnie temu miały przyjechać szczepionki w liczbie około stu, a przyjechało trzydzieści. (...) W ubiegłym tygodniu z kolei miało przyjechać ok. stu szczepionek, okazało się, że przyjechało ich ponad dwieście.

Burmistrz wspomniał też, że w tygodniu poprzedzającym sesję z różnych powodów był trzy razy w ośrodku zdrowia. Podkreślił, że nie ma kolejek za wyjątkiem laboratorium i lekarze przyjmują normalnie. Wystarczy przyjść, a jeśli ktoś przyjdzie później, to "numerka" nie otrzyma. – Nie mówię, że sytuacja jest idealna, ale próba zarzucania tego, że lekarze nie pracują czy też pracują za mało albo posiłkowanie się tylko komentarzami w internecie, to za mało – skomentował burmistrz. Mówił także, że komentarzy z internetu nie należy lekceważyć, bo dają pewien obraz sytuacji, ale trzeba być obiektywnym. – Myślę, że nie wszystkie komentarze są pisane przez mieszkańców Lubawy – podkreślił. – Nie chcę składać obietnic, które mogą nie mieć pokrycia, ale zostałem wywołany do tablicy – mówił o dodatkowym punkcie szczepień, który miałby być uruchamiany na soboty i niedziele. Mówił, że doszło do paradoksu, bo od 9 maja wszyscy dorośli Polacy mogą się zaszczepić, a do dziś także w Lubawie nie są zaszczepieni 70-, 60-latkowie. Burmistrz centralny system szczepień nazwał kolosem na glinianych nogach. – Mieszkańcy obwiniają samorząd, burmistrza, dlaczego nie mogą się zaszczepić, a my jesteśmy bogu ducha winni – zauważył też, że gdyby to samorząd zajmował się szczepieniami na lokalnym podwórku, to może mieszkańcy byliby mniej niezadowoleni. – Chciałbym, by na szali kłaść i te dobre, i złe rzeczy (...). Wiadomo, że w internecie są tematy nośne, ludziom się podoba krew, wypadek, ktoś komuś coś zrobił – mówił M. Radtke, który wiele lat temu pracował w prasie. – Ale nie trzeba myśleć tutaj emocjonalnie (...).
– Panie burmistrzu, dziękujemy, bo debata będzie jeszcze trwała, ja tu mam zgłoszenia – przewodniczący rady Jan Sarnowski zauważył kolejnych radnych chcących zabrać głos. Pierwszy w kolejce był Jerzy Brodowski, który nie odniósł się do tematu opieki zdrowotnej, a mówił, że Lubawa, miasto spod znaku ślimaka (od symbolu związku miast Cittaslow – przypis redakcji) jest miastem szczęśliwych, wspaniałych ludzi. Kolejni radni także już do tematu opieki zdrowotnej się nie odnosili.


Edyta Kocyła-Pawłowska
e.kocyla@gazetaolsztynska.pl


Komentarze (2) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Karol #3070508 7 lip 2021 18:09

    Czy to prawda,że lekarze zatrudnieni w Lubawie są na kontraktach? Gdzie się podział młody doktor Nowakowski i dlaczego nie przyjmuje w Lubawie ?

    odpowiedz na ten komentarz

  2. Mieszkanka199 #3070429 6 lip 2021 15:46

    Wyrzucić na zbity pysk te wszystkie wiecznie naburmuszone pseudo pielęgniareczki co mają numerki tylko dla swoich i będzie porządek !!!

    Ocena komentarza: warty uwagi (7) odpowiedz na ten komentarz

2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5