"Taktycznie było wzorowo" — trener Motoru chwali zespół po meczu z Zatoką [SKRÓT]

2021-04-16 08:22:39 (ost. akt: 2021-04-16 08:48:06)
Trener Motoru Krzysztof Malinowski (w środku) i strzelcy goli w meczu z Zatoką: Radosław Gajewski (z lewej) i Łukasz Goździejewski (z prawej)

Trener Motoru Krzysztof Malinowski (w środku) i strzelcy goli w meczu z Zatoką: Radosław Gajewski (z lewej) i Łukasz Goździejewski (z prawej)

Autor zdjęcia: arch. Motoru Lubawa

Występującemu w forBET IV lidze Motorowi w końcu udało się nadrobić zaległości z 3 października, kiedy to — w pierwszym terminie — lubawianie mieli grać w Braniewie. Ostatecznie z Zatoką zagrali w środę 14 kwietnia, jednak najważniejsze, że drużyna trenera Krzysztofa Malinowskiego wracała z tego wyjazdu z kompletem punktów.
Zatoka Braniewo — Motor Lubawa 0:2 (0:2)
0:1 — Gajewski (20), 0:2 — Goździejewski (41)

Jak już podkreślaliśmy w zapowiedzi meczu Zatoka — Motor, to spotkanie może przejść do historii MLKS-u, bo chyba jeszcze nigdy wcześniej nie zdarzyło się, aby mecz ligowy lubawskiej ekipy trzykrotnie odwoływać i przekładać. A tak właśnie działo się ze spotkaniem forBET IV ligi z Zatoką. Motor, w pierwszym terminie, miał grać w Braniewie 3 października, następnie 28 listopada i 6 marca — za każdym razem, z powodu zagrożenia epidemicznego, trzeba było przekładać ten pojedynek na inny dzień.

Zaległości z 12. kolejki udało się w nareszcie nadrobić w środę 14 kwietnia. O 17.00 rozpoczęło się spotkanie, po którym powody do radości mieli tylko goście z Lubawy. W 20 minucie Mateusz Szymański dośrodkowywał z rzutu wolnego spod linii bocznej. Piłka trafiła pod nogi Łukasza Goździejewskiego, który przedłużył podanie do Cezarego Sobolewskiego. Najlepszy snajper Motoru (jak to snajper) huknął na bramkę. Dla pewności strzał przeciął jeszcze Radosław Gajewski, który z najbliższej odległości wpakował futbolówkę za linię bramkową. 20 minuta i 0:1 — zapowiadało się ciekawie.

Pod koniec pierwszej połowy Łukasz Goździejewski, po podaniu od Miłosza Olejniczaka, podwyższył wynik na 0:2 — tu także do dopełnienia formalności trzeba było "tylko" (albo aż) pokonać bramkarza drużyny z Braniewa. Do końca meczu wynik się nie zmienił, a to oznacza, że Motor wygrał drugie spotkanie z rzędu — w poprzedniej kolejce (sobota 10 kwietnia) lubawianie pokonali na swoim terenie Olimpię II Elbląg 2:1 po golach Mateusza Szymańskiego i Pawła Ewertowskiego.

Muszę pochwalić moją drużynę, bo zagrała wzorowo jeśli chodzi o realizację założeń taktycznych — ocenia trener Motoru, Krzysztof Malinowski. — Mieliśmy dobrze rozpracowanego rywala z Braniewa, na analizę jego gry poświęciliśmy dużo czasu i opłaciło się. Wiedzieliśmy jakie są mocne i słabe strony Zatoki i z tą wiedzą wyszliśmy na boisko. Nasz pomysł na ten pojedynek, jak widać po wyniku, był dobry i skuteczny — dodaje szkoleniowiec.

Dwa ostatnie mecze wygrane przez Motor chyba potwierdziły słowa trenera lubawskiego zespołu wypowiedziane przed wyjazdem do Braniewa, że ekipie w pierwszych trzech (niewygranych) spotkaniach ligowych w tym roku brakowało nie umiejętności, ale po prostu szczęścia.

>> W sobotę (17.04) o godzinie 16.00 Motor gra na wyjeździe z Mazurem Ełk.

zico
m.partyga@gazetaolsztynska.pl


2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5