Uczennica podstawówki bojkotuje dyrektora

2020-10-04 12:00:00 (ost. akt: 2020-10-05 08:52:29)

Autor zdjęcia: 123rf.com

W podstawówce w Nowym Mieście Lubawskim uczennica odmówiła noszenia maseczki. Matka dziewczyny powołała się na zdrowie córki i Konstytucję. Teraz poseł Zbigniew Ziejewski pisze do ministra edukacji, by określił, co wolno dyrektorom w czasie pandemii.
Już w podstawówkach dochodzi do buntu przeciwko noszeniu maseczek. W Nowym Mieście Lubawskim uczennica 7 klasy, wbrew zarządzeniu dyrektora, odmówiła noszenia maseczki w częściach wspólnych szkoły. Dyrektor wydał zarządzenie, bo na piętrze przebywa 250 uczniów, a cały szkolny hol ma tylko 190 metrów kwadratowych, a więc trudno zachować dystans społeczny. Dlatego nakazał uczniom nosić maseczki w częściach wspólnych szkoły. Jedna z uczennic się wyłamała. A kiedy trafiła na dywanik do dyrektora, wyciągnęła zaświadczenie od matki, w którym ta nie zgadza się na przymuszanie córki do noszenia maseczki, argumentując to stanem zdrowia dziecka i Konstytucją. Dziewczyna zadzwoniła po matkę, a ta wezwała na pomoc policję, która pojawiła się w szkole. Finał był taki, że dyrektor o zajściu powiadomił sanepid i sąd dla nieletnich, a o buncie nastolatki zrobiło się głośno w mediach społecznościowych, gdzie jedni biorą stronę władz szkoły, a drudzy matki uczennicy.
Dlatego poseł Zbigniew Ziejewski wstąpił z interpelacją do ministra edukacji, by czarno na białym określił, co wolno dyrektorowi w czasie pandemii. MEN nie wprowadził bowiem odgórnie nakazu zasłaniania nosa i ust w częściach wspólnych szkół. Decyzje w tej sprawie minister edukacji przed 1 września pozostawił dyrektorom szkół. Tyle że chyba nie przewidywał buntu nastolatków?
Poseł Ziejewski w interpelacji do ministra pyta m.in. w jaki sposób wyegzekwować konieczność zakrywania ust i nosa przez uczniów w częściach wspólnych szkoły? Chce wiedzieć, czy zarządzenie dyrektora szkoły jest dokumentem, który w sposób legalny i zgodny z prawem może zobligować uczniów do obowiązkowego zakrywania ust i nosa w częściach wspólnych szkoły?
— Cała odpowiedzialność za to, co się dzieje w szkołach, spada na dyrektorów placówek — mówi poseł PSL Zbigniew Ziejewski. — Dlatego oczekuję od ministra konkretnej, jasnej wykładani, żeby dyrektorzy szkół w całej Polsce wiedzieli, co mogą robić. Przepisy muszą być jednoznaczne, bo przecież rodzice chcą, żeby ich dzieci w szkole były bezpieczne. Stąd moja interpelacja.
Ani matka uczennicy, ani dyrektor szkoły nie chcieli się wypowiadać w tej sprawie.
Problem noszenia maseczek narasta, bo coraz więcej osób buntuje się przeciwko temu, podnosząc przede wszystkim, że przepisy w tej materii są niejasne. I sporo w tym racji, o czym świadczą chociażby wyroki sadowe. Sąd Rejonowy w Kościanie, który rozpatrywał sprawę mieszkańca odmawiającego zapłacenia mandatu za brak maseczki w miejscu publicznym, odmówił wszczęcia postępowania. Powód: nałożone na Polaków ograniczenia powinny być wprowadzane w drodze ustawy a nie rozporządzenia. Po drugie – nakaz środków profilaktycznych może dotyczyć tylko chorych bądź podejrzewanych o zachorowanie.
Jak dotychczas, do Sądu Rejonowego w Olsztynie wpłynęło 10 wniosków o ukaranie, w których wśród zarzutów wymienione jest m.in. niestosowanie się do obowiązku zakrywania ust i nosa. Policja kieruje wnioski o ukaranie, opierając się na art. 54 Kodeksu wykroczeń, mówiącym o tym, że „kto wykracza przeciwko wydanym z upoważnienia ustawy przepisom porządkowym o zachowaniu się w miejscach publicznych, podlega karze grzywny do 500 zł albo karze nagany”, w związku z rozporządzeniami Rady Ministrów wydanymi w 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów podczas stanu epidemii. Zapadają różne wyroki, ale w trzech sprawach Sąd Rejonowy w Olsztynie wydał postanowienia o umorzeniu postępowania przeciwko obwinionej osobie.
Jest prawny bałagan, co zauważył zresztą Sąd Okręgowy w Białymstoku, który rozpatrywał apelację ekspedientki z Suwałk ukaranej za nieobsłużenie klientki, bo nie miała maseczki. Sąd stwierdził, że w sprawie noszenia maseczek i wyjątków od tego obowiązku istnieje szereg wątpliwości i to wątpliwości spowodowanych niedbałą legislacją.

Maciej Piotrowski, adwokat:
Powszechnie wiadomym jest, że dyrektorzy szkół otrzymali stosowne rekomendacje od MEN, Ministerstwa Zdrowia oraz GIS. Wskazuje się, że podstawą wydania tego typu wytycznych są zapisy ustawy o Państwowej Inspekcji Sanitarnej, zaś podstawą decyzji dyrektora przepisy ustawy Prawo Oświatowe (dokładniej art. 68 tejże) oraz rozporządzenia MEN z dnia 12 sierpnia 2020 roku zmieniającego rozporządzenie w sprawie szczególnych rozwiązań w okresie czasowego ograniczenia funkcjonowania jednostek systemu oświaty w związku z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19 (Dz.U. z 2020 r. poz. 1394), którego podstawą wydania jest z kolei art. 30c ustawy Prawo Oświatowe dodany ustawą z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych. Podstawa prawna częściowo wynika także z rozporządzenia Rady Ministrów, które budzi wątpliwości w zakresie delegacji ustawowej do jego wydania, jednak nie wyłącznie. Wydaje się więc, że dyrektor miał podstawę do wprowadzenia ograniczeń, bowiem posiadał zalecenia od odpowiedniego organu inspekcji sanitarnej, a tenże organ był ustawowo uprawniony do ich wydania. Zupełnie odrębnym zagadnieniem jest możliwość wydawania zarządzeń przez dyrektora dotyczących organizacji pracy szkoły, inną zaś kwestią nakładanie mandatów za nieprzestrzeganie obowiązku noszenia maseczek w przestrzeni publicznej. W temacie maseczek warto przede wszystkim zachować zdrowy rozsądek i wsłuchać się w głos lekarzy i epidemiologów.
Andrzej Mielnicki


Komentarze (4) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Lulu #2980828 | 77.112.*.* 5 paź 2020 13:32

    Jak można być tak niepdowiedzialnym by w dobie epidemii nie nosić maseczki?!?! Wstyd i glupota! Wszytsko super dopóki ta mała nie będzie zarażać a przez nią ktoś umrze...

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-3) odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    1. ania #2980734 | 185.144.*.* 5 paź 2020 10:33

      szukacie sensacji! i bardzo dobrze ze nie nosi maski! reszta powinna wziąć przykład! jak zaczną się dusić od wdychanego dwutlenku węgla to dopiero będą płakać. zamiast słuchać przekupionych pseudonaukowców warto samemu sięgnąć po książkę, każdy chyba potrafi czytać ze zrozumieniem. a media to ściek! żerują na sensacji i rozpowszechnianiu kłamstw!

      Ocena komentarza: warty uwagi (1) odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

      1. i6 #2980731 | 80.55.*.* 5 paź 2020 10:13

        sam sobie niech dyrektor kaganiec założy i w nich chodzi, na filmie co widzimy - bałwan chodzi bez maseczki a nkaazuje innym jej noszenia - hipokryta !

        Ocena komentarza: warty uwagi (1) odpowiedz na ten komentarz

      2. Jan #2980679 | 10.10.*.* 5 paź 2020 08:05

        Pewnie z Kodu ?

        Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) odpowiedz na ten komentarz

      2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5