Wizyty Mikołaja Kopernika w Lubawie

2020-06-05 12:00:00 (ost. akt: 2020-06-06 21:38:13)

Autor zdjęcia: archiwum

Mikołaj Kopernik zazwyczaj kojarzony jest z Toruniem. Jednak Lubawa stanowi niewątpliwie ważne miejsce w biografii astronoma. Historycy dowiedli, że właśnie na ziemi lubawskiej, zapadła decyzja o wydaniu De Revolutionibus.
De Revolutionibus, czyli „O obrotach sfer niebieskich”. Na jego kartach Mikołaj Kopernik ogłosił, że to Ziemia krąży wokół Słońca, a nie odwrotnie.
W dniach 28-29 maja 2020 r. odbyła się międzynarodowa konferencja „Kopernik na Ziemi Lubawskiej” zorganizowana przez Fundację Nicolaus Copernicus. Z uwagi na ograniczenia związane z pandemią, konferencja odbyła się online. W jej trakcie został przedstawiony stan najnowszych badań dotyczących Mikołaja Kopernika oraz wyświetlony film dokumentalny „Wyprawa na zaćmienie Słońca USA 2017”. Fundacja Nicolaus Copernicus od 7 lat organizuje konferencje, których celem jest upowszechnianie wiedzy dotyczącej działalności Mikołaja Kopernika. Naukowcy związani z Fundacją Nicolaus Copernicus z Truszczyn dowodzą, że wizyty Mikołaja Kopernika w Lubawie wiosną i latem 1539 roku miały ogromne znaczenie dla publikacji dzieła astronoma „De Revolutionibus”.
- „To właśnie w Lubawie Kopernik za namową biskupa Tiedemanna Giesego oraz swojego ucznia Retyka podjął decyzję i wyraził zgodę na publikację drukiem swojego dzieła De Revolutionibus” – mówił Robert Szaj, Dyrektor Generalny Fundacji Nicolaus Copernicus. Minioną konferencję można zobaczyć za pośrednictwem profilu społecznościowego Fundacji.

To dobry moment, aby zajrzeć do książki Józefa Leliwy-Piotrowicza z 1934 roku o Ziemi Lubawskiej w legendzie i przekonać się co jeszcze Mikołaj Kopernik robił w Lubawie.
" W pierwszej połowie XVI wieku panowały między obiema kapitułami katedralnymi chełmińską i warmijską, nadzwyczaj przyjazne i zażyłe stosunki. Trzech kanoników fromborskich, mianowicie Jan Dantyszek, Tiedemann Giese i Stanisław Hozjusz, zostali z kolei biskupami chełmińskimi, a następnie warmijskimi. Z owymi biskupami żył Mikołaj Kopernik jako kanonik warmijski w bardzo serdecznych stosunkach. Nic więc dziwnego, że w dniu 27-tego kwietnia 1539 r. wizytuje Kopernik chorego wówczas biskupa Tiedemann Giesego w Lubawie. Po swym powrocie do Fromborku, przyjmuje Kopernik witemberskiego profesora arytmetyki i gemoetrji Jerzego Joachima Rhetikusa, który przybył w celu studjowania słynnego astronoma i jego dzieł o nowym układzie planetarnym. Profesor Rhetikus zabawił u Kopernika z górą dwa lata.
W tym to czasie Kopernik, wybrał się po raz drugi do swego przyjaciela Tiedemanna Giesego wraz z profesorem Rhetikusem. Obaj goście pozostali w Lubawie tymrazem od końca lipca do połowy września 1539r. Podług ustnej tradycji, miał Kopernik w tym czasie obmyślić i wykonać plan założenia wodociągów w mieście Lubawie. To też na cześć Kopernika nazwano najdłuższą z ulic w mieście, a leżącą najbliżej źródeł kopernikowskich (w Lipach), ulicą Kopernika. Pozatem istnieje w Lubawie hotel Kopernika i fabryka limoniady pod nazwą "Zdrój Kopernika".
Opowiadają, że Kopernik bawiąc u biskupa w Lubawie, uczuł pewnego skwarnego dnia lipcowego niezwykle silne pragnienie. Prosił niebawem o szklankę wody. Podano mu ją z uwagą, że nie jest to niestety świeża woda źródlana. Biskup dodał: "mamy tu wprawdzie zdrój zimnej i smacznej wody, jednakże to źródło jest o jakie ćwierć mili poza miastem i zanim wodę dotąd przyniosą, staje się ona już zupełnie ciepłą. Ach - westchnął biskup - cobym za to dał i jakbym ja się cieszył, gdybym taką wodę mógł mieć u siebie". Kopernik odrzekł: "Hm - może to się da zrobić. Trzeba zbadać źródło i okolicę".
Jeszcze tego samego dnia, gdy powietrze się nieco ochłodziło, wyszedł biskup z Kopernikiem na to miejsce, tj. do Lip. Kopernik obejrzawszy się dookoła powiedział: " Z łatwością można prowadzić wodę stąd do miasta". Niezwłocznie przystąpiono do pracy. Biskup ofiarował ze swych ogromnych lasów drzewo do rur i studni, natomiast miasto stawiło bezpłatne pdowody i poniosło koszta budowy.
Gdy roboty ukończono, biskup poświęcił nowe dzieło, dzieląc się pierwszą szklanką wody ze swojem przyjacielem Kopernikiem. Podczas kiedy obaj dobroczyński na zdrowie miasta pili, z piersi licznie zebranych mieszczan wyrywały się raz po raz gromkie okrzyki: "Niech żyją nasi dobroczyńcy".
- pisownia oryginalna.

a.laskowska@gazetaolsztynska.pl


Czytaj e-wydanie


Gazeta Olsztyńska zawsze pod ręką w Twoim smartfonie, tablecie i komputerze. Codzienne e-wydanie Gazety Olsztyńskiej, a w czwartek i piątek z tygodnikiem lokalnym tylko 2,46 zł.

Kliknij w załączony PDF lub wejdź na stronę >>>kupgazete.pl


W piątkowym (5 czerwca) wydaniu m.in.


Za te pieniądze trudno jest przeżyć
Coraz częściej słychać głosy, że za te pieniądze nie da się żyć. Pieniądze, które są wypłacane rodzicom jako zasiłek opiekuńczy przez zakład Usług Społecznych na dzieci do lat 8.

Marta Chełchowska Maturzyści czasów pandemii
Marta Chełchowska i Olaf Serafin. Są młodzi, ambitni i mają za sobą udział w ogólnopolskiej olimpiadzie „Zwolnieni z teorii”. Oboje skończyli XII LO w Olsztynie, a w poniedziałek napiszą egzamin maturalny. O swoich sukcesach i planach na przyszłość rozmawiają z Darią Bruszewską-Przytułą.

Marek Behan, kierownik sekcji ds. szczepień ochronnych w Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w OlsztyniePrzeciwnicy niech zamilkną
— Ludzie czasem potępiają szczepionki, choć kompletnie nie wiedzą, o czym mówią. Dopiero, gdy ofiarami pandemii staną się znajomi i członkowie rodzin — przychodzi otrzeźwienie — mówi Marek Behan, epidemiolog, kierownik sekcji szczepień ochronnych Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Olsztynie.



2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5