Ignorowanie praw zwierząt

2016-08-25 11:00:00 (ost. akt: 2016-08-25 11:31:10)
Jeden z psów przetrzymywanych przez mieszkankę Kiwit

Jeden z psów przetrzymywanych przez mieszkankę Kiwit

Wielu jeszcze mieszkańców naszego powiatu nie respektuje praw zwierząt. Baaa... nawet ich nie znają, stąd dzisiejszy tekst i przykład jednego z przypadków ignorowania praw, w tym przypadku czterech psów w gminie Kiwity.
„Wolność jest tak ważna jak zdrowie, które jest jej formą (...) - twierdzą zwolennicy Animal Freedom. - To, że zwierzę cierpi w niewoli lub, że nie może zachowywać się naturalnie, można często wywnioskować, obserwując zachowanie, jakie zwierzęta najczęściej przejawiają w niewoli. Znanym przykładem jest nieustające, rytmiczne kołysanie się niedźwiedzi polarnych, w przypadku, gdy ograniczona zostanie ich swoboda poruszania.”.

Zachowanie pięciu wolności

W Kodeksie Dobrostanu Zwierząt miernikiem właściwej opieki nad zwierzętami jest zachowanie pięciu wolności:
1) wolność od głodu i pragnienia poprzez zapewnienie dostępu do świeżej wody i pokarmu, który zapewni zdrowie i siły;
2) wolność od urazów psychicznych i bólu poprzez zapewnienie odpowiedniego traktowania;
3) wolność od ran i chorób dzięki zapobieganiu, szybkiej diagnozie i leczeniu;
4) wolność od stresu poprzez zapewnienie opieki i traktowanie, które nie powoduje cierpienia zwierząt:
5) wolność do wyrażania naturalnego zachowania się poprzez zapewnienie odpowiedniej przestrzeni, warunków i towarzystwa innych zwierząt.

Zachowanie wymienionych wolności to podstawowe prawo do życia godnego zwierzęcia, tak jak ludzie pragną życia godnego człowieka. Ignorowanie tego prawa jest niesprawiedliwe, niemoralne i podlega karze. Poniżej podaję przykład rażącego naruszenia wszelkich praw dotyczących wolności zwierząt, który, mam nadzieję w niedługim czasie, znajdzie się na wokandzie sądu.

Wniosek do Powiatowego Inspektora Weterynarii

Od ponad 8 miesięcy mieszkanka Kiwit przetrzymuje w ciemnym i zamkniętym na „cztery spusty” pomieszczeniu kundelki — 3 suczki i 1 pieska. Niektórzy z kiwitczan twierdzą, że słychać skomlenie, odgłosy gryzących się zwierząt, że psy są wychudzone i zdziczałe.

Wśród zwierząt dochodzi do tzw. chowu wsobnego, czyli rodzą się kazirodcze szczenięta.

Latem i jesienią ubiegłego roku proponowałam właścicielce piesków pomoc w ich adopcji, ale ta uspakajała mnie, że już wkrótce zwierzęta pójdą „w dobre ręce”. Tymczasem minął znowu jakiś czas i ponownie usłyszałam skargę, że to, co się dzieje na posesji mieszkanki „woła o pomstę do nieba” i że psy powinny być jej odebrane, a ona sama raz na zawsze pozbawiona prawa trzymania jakiegokolwiek czworonoga.
Nie pomogły moje „prośby i groźby”, pouczenie policjantów z Komendy Powiatowej Policji w Lidzbarku Warmińskim, ani też zgoda wójta Gminy Kiwity na wysterylizowanie suk bez ponoszenia przez kobietę kosztów zabiegu.

Odnoszę wrażenie, że kobieta kpi ze starań na jej rzecz, nie zdając sobie sprawy, że uporządkowanie raz na zawsze problemu ze zwierzętami wpłynąłby również pozytywnie na całokształt jej życia.

Mam nadzieję, że wniosek złożony przeze mnie do Powiatowego Inspektora Weterynarii w Lidzbarku Warmińskim o skontrolowanie dobrostanu zwierząt położy kres zmaganiom z nieodpowiedzialną posiadaczką okaleczonych psychicznie zwierząt, a ona sama poniesie odpowiednią karę. Czas nagli!!!

Barbara Kułdo


Czytaj e-wydanie

Pochwal się tym, co robisz. Pochwal innych. Napisz, co Cię denerwuje. Po prostu stwórz swoją stronę na naszym serwisie. To bardzo proste. Swoją stronę założysz klikając " Tutaj ". Szczegółowe informacje o tym czym jest profil i jak go stworzyć: Podziel się informacją:

">kliknij
Problem z założeniem profilu? Potrzebujesz porady, jak napisać tekst? Napisz do mnie. Pomogę: Igor Hrywna

2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5