Wielkie derby dla Granicy. Korsze poległy w Kętrzynie

2021-09-13 09:00:00 (ost. akt: 2021-09-13 09:05:41)
I po gradobiciu! Radość w szatni Granicy po wygranej (4:1) z MKS Korsze

I po gradobiciu! Radość w szatni Granicy po wygranej (4:1) z MKS Korsze

Autor zdjęcia: Granica Kętrzyn

FUTBOL || Hiszpania ma swoje Gran Derbi między Realem a Barceloną, a my swoje — IV-ligowe derby między Granicą Kętrzyn a MKS Korsze. Kętrzynianie 11 września nie mieli litości dla sąsiadów (4:1). Strzelanin nie brakowało i na pozostałych szczeblach rozgrywkowych.
Granica Kętrzyn poczyna sobie coraz śmielej. Początek sezonu może uznać za więcej niż udany, co zdaje się potwierdzać zajmowana przez nią pozycja wicelidera IV ligi (do przewodzącej stawce Concordii brakuje tylko 3 punktów).

Bukmacherzy mieli dość jasno określonego faworyta sobotniego, derbowego starcia. Za złotówkę postawioną na zwycięstwo KKS płacili ledwie 1,35 zł (remis wycenili na 4,70 zł, a wygraną Korsz aż na 6 zł). Nie pomylili się.

Kibice zebrani na stadionie przy ul. Bydgoskiej nie musieli czekać zbyt długo na otwarcie wyniku. W 18. minucie na listę strzelców — ku uciesze kętrzyńskich gospodarzy — wpisał się Marcin Dwulat. Przewaga, z którą Granica schodziła do szatni, była jednak na tyle skromna, że wciąż mogło wydarzyć się dosłownie wszystko.

MKS wciąż jednak nie był w stanie przekuć żadnej z akcji na tablicę wyników. Kętrzynianie w tej kwestii natomiast nie zamierzali próżnować. W 48. minucie na 2:0 podwyższył Tomasz Bobrowski, a 8 minut później zapunktował znów wspomniany Dwulat. W 87. minucie bramkę honorową dla MKS zdobył Sawicki, lecz... nie miał on tego dnia ostatniego słowa. Na 4:1 ostateczny rezultat spotkania, w doliczonym czasie gry, ustalił bowiem także już wspomniany Bobrowski.

Dla Granicy było to czwarte zwycięstwo w sezonie 2021/2022 (na koncie KKS widnieje ponadto jeden remis i jedna porażka). Sąsiedzi z 13. obecnie w tabeli MKS Korsze dysponują natomiast "lustrzanym odbiciem": czwórka widnieje nie po stronie zwycięstw, a przegranych.

— W tym meczu to my byliśmy lepszym zespołem. Przeważaliśmy, czego efektem są 4 bramki. Mogliśmy, a w zasadzie powinniśmy ten mecz wygrać znacznie wyżej. Mieliśmy jeszcze co najmniej 4 doskonałe sytuacje (...). W końcówce wdało się rozluźnienie w nasze szeregi, a goście zdobyli bramkę po naszym błędzie. Mieli również drugą dogodną sytuację, lecz jej nie wykorzystali. Ostatecznie wynik możemy uznać za bardzo dobry. Poprawił nam humory po porażce w Mrągowie i podbudował przed ciężkim wyjazdem w przyszłą sobotę do Elbląga, gdzie zmierzymy się z liderem, Concordią — słyszymy w szeregach KKS.

SuperMario!

Wilczek Wilkowo dość długo kazał czekać na pokaz wielkiej formy, ale gdy to już zrobił, to w mistrzowskim stylu. "Wataha" trenera Rafała Sokołowskiego wyruszyła w minioną sobotę do Wielbarka, by rzucić rękawicę miejscowej Omulwi. Gospodarze z pewnością nie będą mile wspominać tych odwiedzin.

Nie jeden, a dwa hat-tricki (łącznie 6 goli!) wpakował im niesamowity tego dnia Mariusz Grabowski. Po trafieniu od siebie dorzucili ponadto Jakub Kalisz i Marek Grabowski, na co rywale zdołali odpowiedzieć tylko dwukrotnie. Końcowy wynik (2:8) mówi sam za siebie.

Mniej powodów do radości ma po weekendzie drugi z naszych zespołów występujących w klasie okręgowej — Orlęta Reszel. Podopieczni trenera Piotra Chamika stawili się na murawie niedawnych liderów tabeli — Śniardw.

Obrazek w tresci

Orlęta zagrały w Orzyszu ambitnie, ale zabrakło skuteczności i.. odrobiny szczęścia; fot. Kamil Kierzkowski

Pierwsza połowa spotkania okazała się dość... dziwna. Ostrej walki nie brakowało, strzałów na bramkę również, a jednak obie strony schodziły na przerwę ze świadomością, że "gra się nie klei". Orlęta mogły ponadto pluć sobie w brodę, bo — przy odrobinie szczęścia lub skuteczności — w szatni mogły cieszyć się prowadzeniem.

Tak się nie stało, a że "niewykorzystane sytuacje się mszczą...". Mecz wyraźnie się ożywił, gdy futbolówkę do siatki RKS skierował w 62. minucie Patryk Baran. Orlęta ruszyły do odrabiania strat, lecz wciąż nie były w stanie przerwać niemocy w ofensywie. Gdy w 74. minucie gospodarze podwyższyli na 2:0 (Adrian Żaboklicki), nie pozostało nic innego jak uszczuplić obronę do 3 zawodników i przesunąć wszystkie wolne siły do ataku. Ostatecznie na niewiele się to zdało, żadna ze stron nie zdołała już zaktualizować tablicy wyników.

Klasa A i B
Bez choćby "oczka" obyło się także u dwóch pozostałych seniorskich ekip naszego powiatu. Jurand Barciany uległ przed własną publicznością (2:4) Kłobukowi Mikołajki i spadł na 8. miejsce w klasie A. Najmłodsza z naszych ekip, b-klasowa Szansa Reszel, nie znalazła natomiast w Rynie sposobu na świetnie dysponowaną Pogoń (3:1).

Piłkarski rozkład jazdy na weekend. 18 września: MKS Korsze - Polonia Lidzbark Warmiński (16:00), Concordia Elbląg - Granica Kętrzyn (16:00), Wilczek Wilkowo - Pojezierze Prostki (16:00), Orlęta Reszel - Victoria Bartoszyce (16:00). 19 września: Szansa Reszel - Salęt Boże (16:00). Jurand Barciany - PAUZA.

Kamil Kierzkowski


2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5