Sarna – leśna gracja [felieton przyrodniczy S. Blonkowskiego, zdjęcia]

2022-05-14 09:00:00(ost. akt: 2022-05-14 09:53:52)
Wśród owocujących wełnianek

Wśród owocujących wełnianek

Autor zdjęcia: Stanisław Blonkowski

W naszej ludzkiej mentalności poczucie piękna jest bardzo względne. Zwłaszcza postrzeganie naszego wyglądu zmieniało się na przestrzeni wieków. Szczególnie kanon kobiecego piękna ulegał radykalnym zmianom. Pradawna rzeźba, zwana jako Wenus z Willendorfu, wykonana w kamieniu około 16 000 lat p.n.e. przedstawia kobietę, którą współcześnie określilibyśmy jako grubasa. Antyczna Grecja i później antyczny Rzym ukazywał piękno ludzkiego ciała w najdrobniejszych, anatomicznych szczegółach.
Pomimo religijnej ascezy średniowiecza, zwłaszcza w późnym renesansie wrócono do wzorca starożytnego piękna. Barok z kolei przyniósł zgoła odmienny kanon kobiecego piękna. Bohaterki dzieł Paula Rubensa to kobiety, delikatnie mówiąc, puszyste. Panie o dużych brzuchach, krągłych pupach, szerokich biodrach i obfitych udach królują na obrazach wielu malarzy tamtej epoki.

Zwyciężczyni jednego z najstarszych konkursów piękności na świecie, Miss Polonia 1929, też ma raczej pełne kształty i bardzo tym odbiega od obowiązującego jeszcze niedawno we Francji, prezentowanego przez zawodowe modelki, anorektycznego wręcz kanonu urody. Ta moda na przesadną szczupłość zaczęła być wręcz niebezpieczna dla zdrowia, co spowodowało ustawowy zakaz propagowania tego typu kobiecej urody.

Pewnie się zastanawiasz Szanowny Czytelniku, co mnie skłoniło do prześledzenia na przestrzeni wieków kanonów kobiecego piękna. Wszak znawców „w tym temacie”, jak to się ostatnio modnie, lecz raczej nie do końca ładnie mówi, jest połowa (ta brzydsza) populacji Polaków. Otóż bohaterką mojej dzisiejszej, przyrodniczej opowieści, jest piękność absolutna i bezdyskusyjna.

Sarna europejska (Capreolus capreolus), jak rzadko który przedstawiciel naszych braci mniejszych, jak o nich mawiał święty Franciszek, budzić musi w każdym z nas pozytywne doznania estetyczne. Jest rozprzestrzeniona prawie w całej Europie, a w Polsce bytuje na całym obszarze, często na terenach intensywnie użytkowanych rolniczo. W wyniku prowadzonych zabiegów hodowlanych i ograniczonego pozyskania, w większości krajów Europy jej populacja stale rośnie. Na przełomie XX i XXI wieku liczebność saren w Polsce wykazywała trend wzrostowy. Ostatnio populacja tego gatunku ustabilizowała się na poziomie około 800 tysięcy osobników i jest to najliczniejszy przedstawiciel zwierzyny łownej.

Optymalne siedlisko sarny to lasy mieszane z bogatym podszytem, najlepiej sąsiadujące z polami uprawnymi lub łąkami. W okolicach bezleśnych, szczególnie na zachodzie kraju, występuje dość licznie sarna nie mająca swoich ostoi w lesie, lecz przebywająca przez cały rok na otwartych przestrzeniach polnych. Jest to tak zwana sarna polna, nie różniąca się zresztą niczym, prócz miejsca bytowania i związanym z tym trybem życia od sarny leśnej.

Wymiary i ciężar ciała sarny, w zależności od biotopu w którym żyje, odznaczają się dużą zmiennością.


Długość ciała wynosi 100 – 136 cm, wysokość w kłębie około 75 cm, masa ciała waha się w granicach 16–34 kg.


Sarna ma tułów stosunkowo krótki, osadzony na dość wysokich i cienkich kończynach (cewkach). Ogon (kwiat) wyjątkowo krótki, ukryty w sierści pokrywającej zad (talerz). Oczy (świece) o ciemnym zabarwieniu, mają ustawienie boczne. Uszy (łyżki) są wysokie i bardzo ruchliwe. Latem żyje w odosobnieniu, dorosłe samce (kozły, rogacze) na swoim terytorium, a samice (kozy, siuty) ze swoim potomstwem (koźlętami). Zimą natomiast często łączą się w stada (rudle) składające się z kilku, kilkunastu a niekiedy kilkudziesięciu osobników.

Wzrok nie jest najlepiej rozwiniętym zmysłem sarny, ale dobrze reaguje na ruch, znakomicie słyszy i wietrzy. Zaniepokojona wydaje odgłosy przypominające pojedyncze szczekanie. Komunikacja dźwiękowa występuje zwykle między kozą i koźlęciem, a także podczas rui, kiedy koza wabi kozła delikatnym piskiem. Wielokrotnie udawało mi się zwabić „zakochanego” kozła, naśladując specjalnym wabikiem takie popiskiwanie. Komunikacja zapachowa jest możliwa dzięki gruczołom zapachowym, które mieszczą się pomiędzy racicami tylnych nóg (cewek) oraz na zewnętrznej stronie tych ostatnich, poniżej stawu skokowego. U samców (rogaczy) znajdują się również na czole. Pocierając gałązki krzewów rogacze pozostawiają zapach sygnalizujący zajętość rewiru.

Trwająca w przybliżeniu miesiąc ruja rozpoczyna się około połowy lipca, a kocenie się kóz przypada na koniec maja lub początek czerwca. Ciąża trwa około 40 tygodni, zapłodnione jajo nie rozwija się jednak do grudnia. Zachodzi tu rzadkie zjawisko tak zwanej ciąży przedłużonej. Kozy, które nie zostały zapłodnione latem, odbywają powtórnie ruję jesienią i mimo to kocą się w tym samym czasie, co kozy pokryte latem. Koza rodzi 1–3, a rzadko 4 koźlęta, karmiąc je przez około 26 tygodni. W pierwszym tygodniu życia koźlęta w obliczu niebezpieczeństwa przywarowują do ziemi i trwają w bezruchu.

Uwaga! Leżące w ten sposób koźlęta nigdy nie są „osierocone”. Nie wolno ich brać do ręki! Matka zwykle jest w pobliżu.


Między 5 a 8 miesiącem życia młodemu koziołkowi wyrastają możdżenie, na których pojawia się pierwsze poroże najczęściej w formie guzików. Najsilniejsze poroże (parostki) rogacz osadza między 5 a 7 rokiem życia, po tym okresie parostki wykazują cechy regresu. Wycieranie parostków następuje wiosną. W okresie wzrostu parostki są osłonięte skórą (scypułem), która po zakończeniu ich tworzenia zamiera.

Rogacz usuwa scypuł poprzez pocieranie go o gałęzie krzewów, najchętniej delikatne gałązki młodych modrzewi, niszcząc je niekiedy zupełnie. Wśród wszystkich jeleniowatych sarny odznaczają się największymi nienormalnościami w rozwoju poroża, ponieważ osadzają je zimą, w okresie najuboższym w pokarm i w najcięższych warunkach atmosferycznych. Ogólnie można stwierdzić, że „moc” parostków zależy od predyspozycji osobniczych, jakości żeru podczas ich wzrostu oraz oczywiście wieku rogacza.

Wiek saren w kniei można określić po ich zachowaniu się i sylwetce. Uprawnienia do polowań na rogacze, jak i na samce innej zwierzyny płowej, mają wyłącznie myśliwi z uprawnieniami selekcjonerskimi, po odbyciu specjalnego kursu i wcale niełatwym egzaminie.

Darz bór
Stanisław Blonkowski
źródło: Życie Powiatu Iławskiego


O autorze

STANISŁAW BLONKOWSKI: (1947) emerytowany leśnik, od półwiecza związany z lasami Pojezierza Iławskiego. Swoje przyrodnicze fascynacje przedstawia w obrazach i fotografiach, którymi zilustrował albumy „Lasem zachwycenie – obiektywem i pędzlem Stanisława Blonkowskiego”, „Zielony skarbiec ziemi suskiej”, „Perły natury powiatu iławskiego”, „Zielony skarbiec Gminy Iława”, „Lasy ludziom, ludzie lasom”, „W krainie orlika krzykliwego – Nadleśnictwo Orneta”, „Z pól, łąk, jezior i lasów ziemi suskiej”, „Przyroda powiatu iławskiego”, „Susz Triathlon 25 lat. W jeziorze, przez miasto, pole i las”, „Aleje i zadrzewienia Gminy Susz”, „Nadleśnictwo Susz”. Ostatnio wydany album autora nosi tytuł „Nadleśnictwo Jamy. Lasy i ludzie”. Jego ilustrowane fotografiami artykuły o przyrodzie są stałą pozycją aperiodyku Skarbiec suski, tygodnika Kurier regionu iławskiego, miesięcznika Życie Powiatu Iławskiego oraz Gazety Iławskiej. Wiedzę o pięknie przyrody i jej zagrożeniach przekazuje w postaci licznych pogadanek, odczytów i wykładów w przedszkolach, szkołach i uniwersytetach trzeciego wieku. Jest współzałożycielem i honorowym Członkiem Stowarzyszenia Leśników Fotografików.

FOT. STANISŁAW BLONKOWSKI

Sarna rogacz

Sarna w zimowej sukni

Zimą i na przedwiośniu sarny zbierają się w duże stada (rudle)

Sarnie macierzyństwo


2001-2022 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5