Zakrwawiony Jajkowski i nie do końca szczęśliwy Szypulski. GKS wrócił z Nowego Dworu z niczym

2021-11-28 11:17:24 (ost. akt: 2021-11-28 11:55:33)
Sebastian Szypulski w meczu ze Świtem zdobył dla GKS-u Wikielec gola po rzucie karnym, ale sam też spowodował "jedenastkę"

Sebastian Szypulski w meczu ze Świtem zdobył dla GKS-u Wikielec gola po rzucie karnym, ale sam też spowodował "jedenastkę"

Autor zdjęcia: Mateusz Partyga

Na zakończenie ligowego grania w 2021 roku GKS Wikielec udał się do Nowego Dworu Mazowieckiego, na spotkanie z miejscowym Świtem, wiceliderem III ligi. Zespół trenera Piotra Zajączkowskiego przegrał 3:1, choć przez ok. pół godziny grał w przewadze jednego zawodnika.
Świt Nowy Dwór Maz. — GKS Wikielec 3:1 (1:0)
1:0 — Gajewski (9), 1:1 — Szypulski (61, karny), 2:1 — Sosnowski (64, karny), 3:1 — Tkaczyk (90+4)

ŚWIT (skład wyjściowy): Posiadała — Cieślik, Drwęcki, Cuch, Długołęcki, Kuźma, Sosnowski, Tkaczyk, Michalik, Gajewski, Kowalczyk,

GKS: Wieczerzak — Jońca (70 Rosoliński), Otręba, Rytelewski, Kacperek, Żarejko (70 Sz. Jajkowski), Grzybowski (32 Sergio Cabrajal), M. Jajkowski (62 Żukowski), Święty, Szypulski, Masiak,

Żółta kartka: Cuch (Świt)
Czerwona kartka: Długołęcki (Świt)

Na dwie kolejki przed zakończeniem ligowego roku 2021 nastąpiła zmiana na trenerskim stanowisku w klubie z gminy Iława — zarząd GKS-u podziękował za współpracą Łukaszowi Suchockiemu (obie strony rozstały się w bardzo dobrych relacjach, jak na okoliczność rozstania) a w jego miejsce zatrudnił Piotra Zajączkowskiego, doświadczonego szkoleniowca, który w przeszłości prowadził m.in. zespoły Jezioraka, nowomiejskiej Drwęcy czy Stomilu Olsztyn (I liga).

Zajączkowski już kiedyś przejął drużynę z Wikielca w trybie nagłym, tyle że wówczas zastąpił tylko na moment, konkretnie na dwa mecze swojego dobrego kolegę, Wojciecha Tarnowskiego — ówczesny trener GKS-u miał problemy zdrowotne. Co ciekawe, w jednym z nich grał w Nowym Dworze Mazowieckim i wygrał ze Świtem (a następnie zespół pod jego wodzą ograł jeszcze Polonię Warszawa w zaległym spotkaniu, po tym meczu Tarnowski wrócił na ławkę rezerwowych). W piątkowy wieczór powtórki nie było, GKS tym razem przegrał na Mazowszu.

Gospodarze wyszli na prowadzenie już w 9 minucie spotkania za sprawą gola Arkadiusza Gajewskiego. Goście z Wikielca doprowadzili do remisu już po zmianie stron, po skutecznie wykonanym rzucie karnym przez Sebastiana Szypulskiego. Jedenastka została podyktowana za faul Mateusza Długołęckiego na swoim imienniku, Mateuszu Jajkowskim.

— Rywal w wyskoku kopnął mnie w głowę, od razu pojawiła się krew z ust — relacjonuje piłkarz GKS-u. — Po chwili chciałem kontynuować grę, jednak ponownie mnie zamroczyło, a sędzia uznał, że w takim stanie nie będę mógł kontynuować meczu. Zostałem zmieniony, a piłkarz Świtu został ukarany czerwoną kartką — mówi Jajkowski.

Zespół z Wikielca nie potrafił wykorzystać faktu, że doprowadził do remisu i jednocześnie zaczął grać w przewadze jednego rywala. Nie minęły trzy minuty a Świt wyszedł na ponowne prowadzenie po rzucie karnym wykonywanym przez Łukasza Sosnowskiego. Tym razem arbiter na wapno wskazał po faulu... Sebastiana Szypulskiego. Bilans bramkowych zysków i strat pomocnika był w tym momencie na zero. W doliczonym czasie gry drugiej połowy gospodarze swoją trzecią bramką przypieczętowali zwycięstwo.

Dla obu zespołów był to ostatni ligowy mecz w 2021 roku, jednocześnie było to spotkanie granej awansem pierwszej kolejki rundy rewanżowej (w Wikielcu na inaugurację ligi Świt wygrał 0:3).

Planowany początek rundy wiosennej, już w 2022 roku, w połowie marca (12-13.03).

zico
m.partyga@gazetaolsztynska.pl

2001-2022 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5