Osiem goli w Morągu, aż pięć w bramce Jezioraka. Strat punktów ciąg dalszy

2021-11-13 16:36:45 (ost. akt: 2021-11-14 10:52:38)
zdjęcie z meczu WPP, Jeziorak Iława — Huragan Morąg

zdjęcie z meczu WPP, Jeziorak Iława — Huragan Morąg

Autor zdjęcia: Mateusz Partyga

Jeziorak Iława w pięciu meczach z drużynami z pierwszych sześciu miejsc w tabeli forBET IV ligi zdobył tylko cztery punkty. Czy taki zespół może realnie myśleć o awanie, a tym bardziej o grze w III lidze? Kibice drużyny z ul. Sienkiewicza zaczynają mieć co do tego wątpliwości.
Huragan Morąg — Jeziorak Iława 5:3 (2:1)
1:0 — Burzyński (16, karny), 1:1 — Sagan (20), 2:1 — Kochalski (40), 3:1, 4:1 — Matracki (46, 52), 5:1 — Podgórski (62), 5:2 — Czarnota (68, karny), 5:3 — Kressin (80)

HURAGAN: Zalewski — Boczko, Kiełtyka, Burzyński, Stankiewicz, Wasiak (80 Groszkowski), Kochalski, Galik, Zaleski (62 Kołosow), Matracki (65 Malinowski), Podgórski (85 Ressel),

JEZIORAK: Ciura — Zalewski, Kressin, Flis, Foj (80 Deredas), Sedlewski, Sagan, Parulis (56 Kłosowski), Czarnota, Wacławski, Nowiński (80 Madej),

Do 10. kolejki włącznie wszystko było ok. Jeziorak szedł jak burza, jedyna wtopa (czytaj: porażka) zdarzyła się w meczu 4. kolejki, z Pisą Barczewo, czyli jeszcze za czasów trenera Wojciecha Figurskiego. Potem drużynę przejął Wojciech Tarnowski i też robota szła bardzo dobrze. Przed spotkaniem z Concordią, które było meczem na samym szczycie forBET IV ligi, iławianie mieli aż pięć punktów przewagi nad drużyną z Elbląga, jeszcze więcej nad dalszą grupą pościgową. Potem zaczęły się schody, czyli pojedynki z czołówką. Teraz to Jeziorak jest drugi w tabeli i właśnie został prawie dogoniony przez Huragan.

W zapowiedzi dzisiejszego meczu pisaliśmy, że większe obawy przed tym pojedynkiem mogły panować w obozie gości niż gospodarzy, a to z tej racji, że w dotychczasowych spotkaniach na szczycie IV ligi to drużyna z Iławy traciła punkty (remis z Concordią Elbląg, porażka z Granicą Kętrzyn i Polonią Lidzbark Warm.), podczas gdy Huragan przeważnie wygrywał w tych trudnych pojedynkach (zwycięstwo i nad Concordią, i nad Granicą, ale też porażka z Polonią). No i stało się tak, że Huragan potwierdził dobrą formę prezentowaną w ostatnim czasie, a zespół trenera Tarnowskiego znowu pogubił punkty. Co prawda w poprzedniej kolejce drużyna z Iławy wygrała, ale w meczu z Mazurem Ełk wynik był na pewno lepszy niż styl gry biało-niebieskich.

W pięciu ostatnich meczach Jeziorak zdobył tylko cztery punkty. Co prawda, porażek doznawał w meczach z zespołami z czołówki ligowej tabeli, ale przecież sam do tej czołówki należy.


Mieliśmy lepszy pomysł na grę niż Jeziorak. Sam mecz był dość wyrównany, z naszą delikatną przewagą — mówi skromnie trener Huraganu, Andrzej Malesa. A skromnie dlatego, że morążanie w pewnym momencie prowadzili już 5:1! Może i na boisku rzeczywiście wielkiej przewagi gospodarzy nie było, za to w wyniku jak najbardziej.

Huragan wyszedł na prowadzenie w 16 minucie po skutecznie wykonanym rzucie karnym przez Patryka Burzyńskiego (sędzia dopatrzył się zagrania piłki ręką przez jednego z zawodników Jezioraka). Cztery minuty później Paweł Sagan doprowadził do remisu, mecz zaczynał się niejako od nowa. Od tej pory jednak do 62 minuty na listę strzelców wpisywali się tylko gospodarze.

Najpierw iławianin grający w barwach Huraganu, czyli Grzegorz Kochalski zdobył gola po zamieszaniu pod bramką Jezioraka. Na 3:1 drużyna z Morąga podwyższyła na początku drugiej połowy, po oskrzydlającej akcji Jakuba Stankiewicza, który idealnie wyłożył piłkę Wiktorowi Matrackiemu, a ten nie zmarnował sytuacji sam na sam z bramkarzem Jezioraka, Dawidem Ciurą. Na 4:1 także strzelił Matracki, tym razem wykorzystując dośrodkowanie Piotra Zaleskiego. Ostatniego tego dnia gola dla gospodarzy zdobył Adrian Podgórski.

Jak przyznaje trener Malesa, morążanie gole w większości zdobywali wykorzystując błędy drużyny z Iławy

— Przy wyniku 5:1 dokonałem kilku zmian, a nasza drużyna bardziej cofnęła się do obrony. Ostrzegałem mój zespół, że Jeziorak jest szczególnie groźny przy stałych fragmentach gry. No i nie ustrzegliśmy się błędów przy dośrodkowaniach, jak choćby wówczas, gdy bramkę zdobył kapitan Jezioraka, Krzysztof Kressin — relacjonuje szkoleniowiec drużyny z Morąga.

Środkowy obrońca iławskiego zespołu zdobył akurat ostatnią bramkę w tym meczu (na 5:3). Wcześniej na 5:2 gola z rzut karnego strzelił dla Jezioraka Patryk Czarnota, który wykorzystał rzut karny podyktowany za faul na nim. Kolejna strata punktów iławian stała się faktem.

A w Morągu się cieszą, bo do zdrowia wraca podstawowy pomocnik Michał Ressel. — Wprowadziłem go na kilka ostatnich minut, by swym doświadczeniem i umiejętnościami pomógł w końcowym fragmencie meczu. Chciałem, aby w takim spotkaniu jak pojedynek z Jeziorakiem Michał pokazał swoją obecność — mówi zadowolony trener zespołu z Morąga.

W 16. kolejce, do której dojdzie w kolejny weekend, Jeziorak gra na wyjeździe z Błękitnymi Pasym, a Huragan Morąg na swoim terenie podejmie DKS Dobre Miasto. Będzie to grana awansem pierwsza kolejka rundy rewanżowej, przeniesiona z początku wiosny 2022 na koniec jesieni 2021.

zico
m.partyga@gazetaolsztynska.pl


2001-2022 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5