Po Dniach Dziedzictwa: Wierzba ma już oficjalne imię

2021-09-23 09:05:01 (ost. akt: 2021-09-23 12:34:10)

Autor zdjęcia: materiały organizatora

„Rozsmakuj się w Iławie turystycznie i kulinarnie” – namawiali organizatorzy spaceru edukacyjnego w ramach Europejskich Dni Dziedzictwa 2021 pod ogólnopolskim hasłem „Smaki dziedzictwa”.
W niedzielę (19 września 2021 roku) Towarzystwo Miłośników Ziemi Iławskiej w osobach Agnieszki Zielińskiej i Wiesława Skrobota - we współpracy z Olsztyńskim Centrum Edukacji Ekologicznej/Warmińsko-Mazurski Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli (Alicja Szarzyńska), Stowarzyszeniem „Dzika Iława” (Magdalena Rudnicka) i rzeźbiarką Agatą Markos, przy mocnym wsparciu iławskiej miłośniczki wszelkiej zieloności Justyny Jaskólskiej - przeprowadziło warsztaty terenowe w formie spaceru edukacyjnego bulwarem pieszo-rowerowym nad rzeką Iławką. Spotkaliśmy się koło mostu przy ul. Dąbrowskiego.


Na początek uczestnicy dowiedzieli się, że Iławka bierze swoje źródła na północ od Zalewa, a jej pierwszy odcinek to Trumpina, rzeczka wypływająca kiedyś z nieistniejącego już jeziora Trupen, zwanego także Niemoje. Powiedzieliśmy też sobie o różnicach w potocznym i prawnym rozumieniu pojęcia „zabytek”.
Magdalena Rudnicka interesująco i bardzo obrazowo opowiadała o nadrzecznej faunie i florze. Rozmawialiśmy przy tym o zmianach, jakie zaszły w otoczeniu rzeki, dyskutowaliśmy o negatywnych skutkach betonowego cembrowania i nadmiernej regulacji nurtu rzeki. Przy tej okazji rozgorzała ożywiona dyskusja na temat tego, czym jest dziedzictwo. Wszyscy zgodzili się, że to nie tylko zabytkowe budynki, ale i otaczająca nas przyroda, o której dobry stan w mieście powinniśmy dbać.

Przy skrzyżowaniu z ul. Jagiellończyka przypomnieliśmy nieistniejące już zabudowania przedwojennej przystani Iławskiego Towarzystwa Wioślarskiego i sąsiadującego z nią lokalu gastronomicznego Żurawskiego. Przyjrzeliśmy się także metamorfozie dawnej zabudowy gazowni miejskiej, której budynki pełnią dziś funkcję sakralną kompleksu cerkwi greckokatolickiej p. w. św. Jana Apostoła. W dyskusji nie zabrakło wątku przyrodniczego. Magdalena Rudnicka wskazała na zanikające łąki wodne grążeli, a także na całkowity zanik rosnących niegdyś na rozlewiskach Iławki orzechów wodnych. Uczestnicy spaceru przypominali, że Iławka przez dziesiątki lat była zanieczyszczana, podkreślali też, że i dzisiaj z jej czystością nie jest najlepiej.

W okolicy skupiska garaży na zapleczu ul. Kościuszki dyskutowaliśmy o możliwościach założenia w ich sąsiedztwie małych farm miejskich i o szansach zaciekawienia mieszkańców okolicznych bloków problematyką permakultury, w naszym przypadku rozumianej jako rodzaj kieszonkowej uprawy rolniczej w środku miasta. Zdania były podzielone co do szans na taką aktywność, ale ożywiona dyskusja pokazała, że temat wzbudził zainteresowanie.

Na dłuższą chwilę zatrzymaliśmy się w najszerszym miejscu rozlewiska Iławki, które na starych XVIII-wiecznych planach miasta opisane zostało jako Jordanza. Według lokalnego przekazu na dnie tego rozlewiska miał mieć swój skromny pałac Król ryb. Na początek przeczytaliśmy polską wersję historii rybiego władcy, przygotowaną na podstawie tekstu spisanego w latach 20. XX wieku przez Ernsta Morgenrotha, nauczyciela dawnej Volksschule, dzisiejszej popularnej „czerwonej” szkoły nr 1. Potem Agata Markos opowiedziała o idei ceramicznej figury Króla ryb, która miałaby powstać na brzegu rzeki, w sąsiedztwie rozlewiska Jordanza. Byłby to symbol powrotu Króla ryb, którego bezmyślni i okrutni iławianie skazali na wygnanie. Symbol dbałości o czystość wody i przyrody w ogóle, a także symbol zintegrowanego dziedzictwa przyrodniczo-kulturowego. Wokół idei figury Króla ryb możliwe byłoby stworzenie wielu projektów edukacyjnych dla dzieci i młodzieży, jak też opracowanie strategii promocyjnej, wykorzystującej wątki przekazu lokalnego spisanego przez Ernsta Morgenrotha. Być może nawet udałoby się przygotować koncept wodnego rajdu ekologicznego o koronę Króla ryb…? Bardzo istotna w tych działaniach byłaby oryginalna, trwała i odporna na wilgoć, jak też efektowna w swym wyrazie, ceramiczna forma rzeźby – jej projekt, posługując się szkicami, szczegółowo omówiła Agata Markos. O tym wszystkim dyskutowaliśmy nad rozlewiskiem Jordanza.

Następny krótki przystanek zrobiliśmy przy łąkach kwietnych w północnej części Wyspy Młyńskiej. Łąki te, przygotowane i pielęgnowane przez iławskie stowarzyszenie Fabryka Inicjatyw Obywatelskich, to także istotny składnik naszego dziedzictwa, wyraz dbałości o walory przyrodnicze Iławy. Opowiedziała nam o tym Magdalena Rudnicka.

Po przekroczeniu jezdni ul. Kościuszki zatrzymaliśmy się przy zrujnowanym budynku młyna.
Nie obyło się bez utyskiwań na stan tego obiektu. Paradoksalnie jednak była to okazja do konstruktywnej rozmowy o funkcji zabytkowych budowli w krajobrazie i o roli właścicieli oraz użytkowników takich budynków we właściwym ich zagospodarowaniu i nadaniu im dobrze przemyślanej funkcji. Dla porównania wskazywaliśmy na zabytkowy dom po drugiej stronie rzeki, nabyty i wyremontowany zgodnie z zaleceniami konserwatorskimi przez prywatnego inwestora. Aby przypomnieć historyczne znaczenie młyna, w rozmowie nawiązaliśmy do średniowiecznych początków miasta Iławy, które wiążą się z tą ważną gospodarczą budowlą, jak też z węgornią i jazem na rzece, które – choć w zmienionej formie i innej nieco funkcji – nadal wpisują się harmonijnie w nadrzeczny krajobraz Iławki i rekreacyjnej części miasta, jaką od kilku lat jest Wyspa Młyńska.




Finalnym działaniem naszego spaceru było wkopanie tablicy informacyjno-edukacyjnej przy starej wierzbie na brzegu rzeki. Dzięki zgodzie dyrektora Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie w Gdańsku i wsparciu finansowemu Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Olsztynie – o co zadbała Alicja Szarzyńska – na Wyspie Młyńskiej pojawił się nowy wątek edukacji przyrodniczo-kulturowej. Na tablicy znajduje się opis dendrologiczny wierzby, przygotowany przez Magdalenę Rudnicką, oraz podanie lokalne o wierzbie Młynarce – takie imię nadano temu około dwustuletniemu drzewu – przygotowane przez Wiesław Skrobota.




Każdy uczestnik naszych warsztatów miał możliwość pomóc w wykopaniu dołu pod słup tablicy. Pierwszą łopatę wbił w ziemię Wiesław Felka, kierownik Nadzoru Wodnego w Ostródzie, przedstawiciel PGW Wody Polskie. Pan Felka zadeklarował, że Wody Polskie zajmą się pielęgnacją wierzby Młynarki i zadbają o jej kondycję.

Na zakończenie spaceru uczestnicy rozgrzali się żurkiem. Namacalną pamiątką po niedzielnej wyprawie będą dwa foldery zawierające przekazy lokalne związane z rzeką Iławką: „Król ryb” i „Wierzba Młynarka”, które otrzymali wszyscy nadrzeczni wędrowcy.

W ramach obchodów Europejskich Dni Dziedzictwa na Wyspie Młyńskiej zorganizowaliśmy także spotkanie promocyjne ubiegłorocznego wydawnictwa TMZI „Brulion Iławski 2020”, którego nie mogliśmy wcześniej zrealizować z powodu pandemii koronawirusa i ogłoszonego jesienią lockdownu. Była to okazja do spotkania z autorami tekstów i otrzymania gratisowego egzemplarza naszej publikacji.
Dziękujemy Iławskiemu Centrum Kultury za użyczenie stolików, krzeseł i sprzętu nagłaśniającego oraz Centrum Sportu, Turystyki i Rekreacji za użyczenie łopaty do wkopania tablicy i udostępnienie pomieszczenia na Wyspie Młyńskiej.
Do zobaczenie na szlakach EDD za rok!

oprac. Wiesław Skrobot
nadesłane na ilawa@gazetaolsztynska.pl

2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5