GKS Wikielec przegrał z Mamrami Giżycko, święto miało gorzki smak [zdjęcia]

2021-09-18 11:12:38 (ost. akt: 2021-09-18 13:27:34)

Autor zdjęcia: Mateusz Partyga

Trener Łukasz Suchoki na długo przed pierwszym gwizdkiem w meczu z Mamrami Giżycko przeczuwał, że pomysł łączenia tego spotkania z uroczystością oficjalnego otwarcia nowego budynku klubowego nie do końca może być dobry dla jego zespołu.

GKS Wikielec - Mamry Giżycko 1:2 (0:0)
0:1 - Łapiński (54), 0:2 - Wiszniewski (57), 1:2 - Raiński (77, samobójczy gol)

GKS: Wieczerzak - Jońca, Kacperek, Otręba, M. Jajkowski (58 Korzeniewski), Grzybowski (58 Rytelewski), Żarejko (58 Rosoliński), Szypulski, Jankowski, Święty, Masiak,

MAMRY: Woźniak - Kucharski, Rutkowski, Łapiński, Mroczkowski, Drężek, Wiszniewski, Raiński, Drażba, Kulik, Kuriata,

Musimy się zupełnie wyłączyć, skupić tylko i wyłącznie na naszym zadaniu – mówił przed piątkowym spotkaniem Łukasz Suchocki, trener GKS-u. – Liczy się tylko mecz z Mamrami. Tak jak do tej pory nie zaglądamy w tabelę. Chcemy wyjść na boisko, by walczyć o kolejne zwycięstwo. Wiadomo, że od wyniku będzie sporo zależało, bo władze klubu i gminy przygotowały uroczystości, w których nasz mecz odgrywa bardzo ważną rolę, ale musimy pamiętać o tym, że to sport i każdy wynik jest możliwy – dodawał szkoleniowiec, jakby przeczuwając, że przez słaby wynik jego drużyny całe święto związane z otwarciem obiektu może mieć gorzki smak.

W trakcie pierwszej połowy to GKS częściej przebywał pod bramką niżej notowanych w tabeli rywali. Najlepsze okazje do zdobycia gola, i to naprawdę takie z gatunku 100-procentowych, miał Łukasz Święty, jednak w obu przypadkach zmarnował szansę na wyprowadzenie swojej drużyny na prowadzenie. Mające przed tym meczem cztery punkty na koncie Mamry nie przyjechał do Wikielca się bronić. Goście na prowadzenie mogli wyjść po szybkiej kontrze Błażeja Drężka prawym skrzydłem, jednak atakującym zabrakło zdecydowania w tej akcji, a na posterunku był też bramkarz drużyny z Wikielca, Marcin Wieczerzak (mocny punkt zespołu z gminy Iława).

Po zmianie stron goście w sposób szybki i bezszelestny zdemontowali szyki obronne Gieksy, która z kolei po przerwie wyszła na boisko jakby zagubiona, bez koncentracji niezbędnej w trakcie walki o ligowe punkty. Dwa ciosy wyprowadzone przez zespół trenera Przemysława Łapińskiego sprawiły, że GKS na deski nie upadł (do końca meczu jeszcze było sporo czasu), ale zaczął się już mocno chwiać na nogach. Na szczęście dla gospodarzy, z pomocą przyszedł im... Rafał Raiński, który po dośrodkowaniu z lewej strony boiska skierował przypadkowo piłkę do własnej bramki.

Piłkarze trenera Łukasza Suchockiego poczuli krew i ruszyli do kolejnych ataków. Do tego mieli ułatwione (teoretycznie) zadanie, bo w 84 minucie boisko z czerwoną kartką na koncie (za dwie żółte) opuścił Wojciech Kuriata. Bardzo dobrą szansę na doprowadzenie do remisu zmarnował Michał Bartkowski, który w dobrej sytuacji strzelił wprost w bramkarza Mamr. Piłka do bramki dobrze dysponowanego tego dnia Macieja Woźniaka mogła też wpaść do uderzeniu Michała Jankowskiego, jednak ostatecznie – po interwencji bramkarza ekipy z Giżycka – uderzyła ona w poprzeczkę i nie wleciała do siatki.

Kolejne zmasowane ataki także nie dały efektu, GKS przegrał z Mamrami. Może rzeczywiście oficjalne uroczystości związane ze stadionem trzeba było zorganizować w innym terminie niż mecz? A może nie miało to żadnego wpływu na postawę obu ekip, choć na pewno w Giżycku będą pamiętali o tym, że w Wikielcu popsuli miejscowym święto, a przy okazji zdobyli trzy bardzo cenne punkty.

>> W 10. kolejce sezonu 2021/22 GKS gra na wyjeździe z Bronią Radom, a Mamry grają u siebie z Legionovią. Oba mecze zaplanowane są na sobotę 25 września.

zico
m.partyga@gazetaolsztynska.pl


2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5