Wybuch i wielki ogień. Sprawdzamy, jaki jest stan zdrowia ofiar pożaru łodzi na Jezioraku

2021-07-26 12:08:25 (ost. akt: 2021-07-26 15:37:11)
W akcji ratunkowej na Jezioraku brała udział straż pożarna, policja, pogotowie ratunkowe i WOPR

W akcji ratunkowej na Jezioraku brała udział straż pożarna, policja, pogotowie ratunkowe i WOPR

Autor zdjęcia: KPP Iława

WRACAMY DO TEMATU || To wydarzenie postawiło na nogi służby ratunkowe z Iławy i okolic — wczoraj (niedziela 25 lipca) około godziny 16.00 na Jezioraku doszło do pożaru na łodzi motorowej. Skontaktowaliśmy się z rodziną osób, które przebywały na jednostce w momencie wybuchu. Niestety, stan dwóch ofiar nie jest najlepszy.
O tym wydarzeniu wciąż głośno w Iławie i okolicach. Nie może być inaczej — wszelkie wypadki, które mają miejsce na Jezioraku, dotykają tak naprawdę wszystkich korzystających z uroków najdłuższego jeziora w Polsce. Po raz kolejny okazało się, że fajny wypoczynek na wodzie, w pięknych okolicznościach przyrody i przy cudownej pogodzie może zakończyć się tragicznie.

Tuż po godzinie 16.00 iławianie i mieszkańcy okolicznych miejscowości zobaczyli kłęby czarnego dymu unoszącego nad wyspą Wielka Żuława, leżącą w granicach miasta największą śródlądową wyspą w Polsce. To właśnie w jej najbliższej okolicy, pomiędzy Wielką Żuławą a przystaniami żeglarskimi znajdującymi się na brzegu Jezioraka, tuż przy ul. Sienkiewicza, doszło do pożaru spowodowanego wybuchem na łodzi motorowej.

Do mrożącego krew w żyłach wydarzenia doszło około trzydzieści metrów od południowego brzegu Jezioraka. Z nieustalonych na razie przyczyn doszło do wybuchu na motorówce. Do szpitala trafiły trzy osoby. Według informacji, które uzyskaliśmy w niedzielę od st. kpt. Krzysztofa Rutkowskiego, rzecznika prasowego komendy powiatowej państwowej straży pożarnej w Iławie, na łodzi przebywała trójka turystów, obywateli Niemiec.

— Z informacji, które nasi strażacy uzyskali na miejscu zdarzenia wynika, że jednostka przypłynęła zatankować zbiornik łodzi w stacji paliw znajdującej się na brzegu Jezioraka. Po odpłynięciu od pomostu o jakieś trzydzieści metrów nastąpił wybuch – mówi st. kpt. Rutkowski.

Osoby znajdujące się na pokładzie wyskoczyły z łodzi, z wody turyści zostali podjęci przez służby ratunkowe.
Na pokładzie była kobieta oraz mężczyzna, oboje w wieku około 55 lat, oraz 19-latek. To właśnie on jest w najgorszym stanie, jest poważnie poparzony i właśnie zabiera go helikopter Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Do szpitala w Iławie trafiły także dwie pozostałe poszkodowane osoby — relacjonował "Gazecie Iławskiej" tuż po wybuchu oficer prasowy KP PSP Iława.

W akcji brało udział także Wodne Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe w Iławie, pogotowie ratunkowe oraz policja, która ustala szczegóły zdarzenia. To właśnie policjanci podjęli z jeziora poszkodowanych.
— Ustalamy szczegóły wybuchu i pożaru, bardzo ważna w tej kwestii będzie opinia biegłego z zakresu pożarnictwa — mówi asp. Joanna Kwiatkowska, rzeczniczka prasowa iławskiej policji. — Przesłuchiwani są świadkowie tego zdarzenia, łącznie z osobami, które były wówczas w nadjeziornej stacji benzynowej — dodaje oficer prasowa KPP Iława.

Skontaktowaliśmy się z rodziną osób, które znajdowały się na łodzi w momencie wybuchu i są (poważnie, jak się okazuje) poszkodowane. Rozmawialiśmy z Cordem Leymannem, którego rodzina pochodzi z Kamionki pod Iławą — wieś ta jest oddalona dosłownie o dwa kilometry od miejsca wybuchu. Cord Leymann to brat 55-latka, który znajdował się na łodzi, a więc też szwagier poszkodowanej kobiety i wujek 19-latka.

Moja rodzina przebywała na wakacjach w naszej rodzinnej wsi, Kamionce. W niedzielę wybrali się popływać po Jezioraku swoją motorówką — mówi pochodzący spod Iławy obywatel Niemiec.

— Z relacji brata wynika, że podpłynęli do stacji benzynowej, zatankowali i po odpłynięciu ich łódź eksplodowała — przytacza słowa brata Leymann, tym samym potwierdzając pierwotną wersję zdarzeń.

Niestety, stan dwóch ofiar jest zły.
— W najlepszym stanie fizycznym jest mój brat, który przebywa w szpitalu w Iławie — mówi Cord. — W dużo gorszym stanie jest moja szwagierka, która została przetransportowana z Iławy do Łęcznej w województwie lubelskim, gdzie znajduje się Wschodnie Centrum Leczenia Oparzeń i Chirurgii Rekonstrukcyjnej. Jej ciało jest poparzone w znacznym stopniu [nawet w 70 procentach, jak ustaliliśmy — przyp. red] — dodaje zmartwiony czytelnik "Gazety Iławskiej", który sam wielokrotnie przyjeżdżał do Kamionki i Iławy.

— Mój bratanek trafił natomiast do szpitala w Olsztynie, a następnie do specjalistycznej kliniki leczącej poparzenia w Warszawie. Ma znaczne poparzenia twarzy i dróg oddechowych, w tym płuc. Życie obojga, żony mojego brata i ich syna, jest poważnie zagrożone — dodaje Cord Leymann, który za naszym pośrednictwem chciał podziękować służbom ratunkowym za bardzo szybką interwencję i wyłowienie z wód Jezioraka członków jego rodziny.

Trzymajmy kciuki za zdrowie poszkodowanych.

zico
m.partyga@gazetaolsztynska.pl


2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5