Wioślarz z Dziarn powalczy o kwalifikację olimpijską!

2021-05-12 15:08:16 (ost. akt: 2021-05-12 15:43:36)
Dzisiaj (środa 12 maja) Damian Józefowicz wyleciał z lotniska w Warszawie do Szwajcarii. Zdążył jeszcze zrobić zdjęcie na potrzeby tego artykułu

Dzisiaj (środa 12 maja) Damian Józefowicz wyleciał z lotniska w Warszawie do Szwajcarii. Zdążył jeszcze zrobić zdjęcie na potrzeby tego artykułu

Autor zdjęcia: archiwum wioślarza

Przed Damianem Józefowiczem prawdopodobnie najważniejszy weekend w życiu, przynajmniej jeśli chodzi o jego sportowy aspekt. Od soboty (15 maja) wychowanek Wiru Iława walczyć będzie w szwajcarskiej Lucernie o bilety do Tokio!
Pod koniec kwietnia na naszym portalu obwieściliśmy, z nieukrywaną radością, że pochodzący z Dziarn (gmina Iława) wioślarz stanie przed szansą wywalczenia kwalifikacji olimpijskiej.

Damian Józefowicz, od kilku już sezonów reprezentujący barwy Posnanii Poznań, w piątek 30 kwietnia wywalczył eliminację do ostatecznych kwalifikacji na igrzyska w Tokio — to dosłownie ostatnia szansa na zdobycie przepustek na największą sportową imprezę na świecie.

Zawody odbyły się na poznańskiej Malcie. Podczas Centralnych Regat Otwarcia Sezonu wychowanek iławskiego Wiru startował w konkurencji dwójek bez sternika, a jego kompanem w osadzie jest Łukasz Posyłajka (na co dzień AZS Szczecin).

Decydujące regaty, podczas których rozstrzygnie się walka o bilety do Tokio, odbędą się w ten weekend w szwajcarskiej Lucernie. Właściwie to dojdzie do nich w sobotę, niedzielę i poniedziałek (15-17 maja), kiedy to odbędą się finały zawodów.
— Do regat dostało się czternaście osad z całego świata. Kwalifikację olimpijską dla swojego kraju wywalczą tylko dwie najlepsze osady tych międzynarodowych zmagań — mówi Damian, z którym kontaktowaliśmy się m.in. dziś (tj. w środę 12.05), w dzień wylotu do Szwajcarii.

>> Wychowanek iławskiego klubu wioślarskiego w kadrze narodowej jest od listopada 2020 roku. Od tego momentu tworzy (zgrany) duet z Łukaszem Posyłajką.
— Od grudnia do końca marca przebywaliśmy na obozie kadry narodowej w Portugalii. Następnie wróciliśmy do Polski, konkretnie do Wałcza, gdzie dalej trenowaliśmy. Skorzystaliśmy z możliwości startu w Poznaniu w Centralnych Regatach Otwarcia Sezonu, gdzie okazaliśmy się najsilniejszym zespołem spośród czterech zgłoszonych osad — tłumaczy Damian, który sam do końca jeszcze chyba w to nie wierzy, że lada dzień wraz z Łukaszem może wywalczyć kwalifikację na igrzyska.
— Gdzieś z tyłu głowy ta myśl cały czas się przewija — przyznaje zawodnik Posnanii.

Jest zatem szansa na to, aby kolejny wychowanek Wiru Iława pojechał na igrzyska olimpijskie! Po Miłoszu Jankowskim, który startował w Rio de Janeiro, honoru tego może dostąpić właśnie Damian. On także, podobnie jak popularny "Miłek", przygodę z wiosłami rozpoczął od treningów u Urszuli Janikowskiej, choć początki wcale nie wskazywały na to, że z wioślarstwem zwiąże się do tego stopnia, że w końcu będzie startował z orłem na piersi.

— Gdy miałem dwanaście lat to postanowiłem poszukać jakiegoś ciekawego zajęcia dla siebie, najlepiej sportowego. Poszedłem na treningi do Wiru, jednak — przyznaję szczerze — początkowo ta dyscyplina sportu nie przypadła mi do gustu — wspomina Józefowicz, który jednak po dwóch latach wrócił do ekipy trenerki Urszuli Janikowskiej.

— Przez te dwa lata próbowałem innych dyscyplin sportowych, jak piłka nożna, piłka ręczna, tenis ziemny czy pływanie. Bakcyla jednak nie połknąłem i postanowiłem jeszcze raz zgłosić się do Wiru. Jak czas pokazał, to był bardzo dobry wybór — zauważa sportowiec z gm. Iława.

Damian zbierał w Wirze wioślarskie szlify; pływał zarówno w osadach czteroosobowych, dwuosobowych jak i na jedynce. Do tego natrafił na — jak sam podkreśla — bardzo fajną ekipę zawodniczek i zawodników, o klimat dbali także trenerzy, więc aż chciało się trenować i reprezentować Wir na zawodach.

Kolejnym etapem wioślarskiego rozwoju było przeniesienie się do Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Poznaniu, która nastawiona jest na szkolenie adeptów wioślarstwa (Damian przeniósł się do stolicy Wielkopolski po zaliczeniu pierwszej klasy technikum w iławskiej "Budowlance"). A dalej, jak czytamy, już "jakoś" poszło — tak, że w najbliższy weekend wychowanek Wiru może wywalczyć kwalifikację na IO, czego mu bardzo życzymy!

— Dużo zawdzięczam trenerce Urszuli Janikowskiej. Wydaję mi się, że od pierwszych treningów w Wirze widziała we mnie potencjał — zauważa Damian. — Gdy trenerzy Janikowscy, bo oprócz pani Urszuli prowadził nas także jej mąż, Sławomir Janikowski, zakończyli trenowanie w klubie to idealnie zastąpił ich trener Grzegorz Stypiński. Daleko można zajść, gdy trenuje się z trenerami, którzy wkładają dużo serca w to co robią — dodaje Józefowicz.

>> Damian, jak się okazuje, to jeden z kilku reprezentantów swojej rodziny w klubie wioślarskim z Iławy. W przeszłości w Wirze trenowało lub wciąż trenuje jego kuzynostwo (m.in. kuzynka Józefowicza, Aleksandra Sagan). A kojarzycie może Paulinę Józefowicz, która ostatnio otrzymała jednorazowe stypendium od grupy iławskich radnych miejskich? Wioślarka Wiru Iława to, a jakże, siostra Damiana.

zico
m.partyga@gazetaolsztynska.pl

2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5